Nie ma przeszkód środowiskowych, by przy plaży w Choczewie powstał MOLF - pomost rozładunkowy na potrzeby budowy elektrowni jądrowej. Wrażliwe na hałas markaczki, lodówki, alki i uhle, a tym bardziej kormorany czarne są bezpieczne.
Kwota kontraktu nie jest jeszcze znana, ale Polskie Elektrownie Jądrowe uzgodniły z konsorcjum Bechtel-Westinghouse główne warunki umowy.
Badania dna Bałtyku przy przyszłej elektrowni jądrowej w Choczewie zakończyły się pozytywnie. Sąd odrzucił skargę na decyzję środowiskową, a Bechtel szuka już specjalistów do pracy przy budowie.
Trzymamy się harmonogramu, by pierwszy z trzech reaktorów był gotowy w 2036 r. - zapowiedział prezes państwowej spółki Polskie Elektrownie Jądrowe. A minister energii przypomniał, że to największa inwestycja w historii nowożytnej Polski.
Grupa posłów PiS, w tym Michał Kowalski z Pomorza, domaga się wyjaśnień od ministra energii, dlaczego zamierza przesunąć 3 mld zł dla spółki Polskie Elektrownie Jądrowe na rok 2030.
Żeby dostać się na plażę w Słajszewie nieopodal powstającej na Pomorzu elektrowni jądrowej, trzeba teraz przejść dziewięć kilometrów. Rządowa spółka zorganizowała bezpłatny transport meleksami, ale nie dla wszystkich.
To kolejna spółka, związana z tą inwestycją, która zaczyna działalność w Gdańsku. W marcu swoją siedzibę przeniosła tu państwowa spółka Polskie Elektrownie Jądrowe.
Będą to mieszkania dla 10 proc. pracowników, którzy realizować będą priorytetowe prace przy tej inwestycji. Osiedle powstanie w ciągu dwóch lat.
Policjanci ustalili, że ktoś celowo podpalił kilka maszyn budowlanych, które pracowały przy budowie drogi dojazdowej na teren przyszłej elektrowni jądrowej w gminie Choczewo na Pomorzu. Możliwe, że doszło do sabotażu ze strony przeciwników atomówki.
Wycinka pod budowę pierwszej polskiej elektrowni atomowej, która stanie w gminie Choczewo na Pomorzu, choć potężna, zakończyła się przed czasem. Gdy elektrownia będzie już gotowa, część lasu zostanie odtworzona.
Z Urzędu Gminy Choczewo policja wyprowadziła urzędnika, który był poszukiwany przez sąd do odbycia kary 5 lat pozbawienia wolności za przyjmowanie łapówek w postaci luksusowych samochodów.
Czwarty port morski przy plaży w Choczewie sąsiadującej z elektrownią jądrową - to pomysł PiS na kolejną wielką inwestycję, która ma mieć znaczenie gospodarcze i militarne. - Port Haller jest politycznym "Misiem" - ocenia Jarosław Wolski, cywilny analityk specjalizujący się w wojskowości.
Po roku od złożenia wniosku, Komisja Europejska zgodziła się na udzielenie przez polski rząd wsparcia dla budowy elektrowni jądrowej w Choczewie. Chodzi o ponad 60 miliardów złotych.
Marek Woszczyk, prezes spółki Polskie Elektrownie Jądrowe zapowiedział otwarcie w Gdańsku biura dla 30 osób, ale Eliza Zeidler, wiceminister aktywów państwowych, wyraziła nadzieję, że następne spotkanie odbędzie się z okazji przeniesienia siedziby spółki do Gdańska.
Problemy związane z budową i funkcjonowaniem elektrowni jądrowej na Pomorzu ma złagodzić przeprowadzka do Gdańska siedziby spółki odpowiedzialnej za pierwszą polską elektrownię jądrową. Na razie głośno mówi się tylko o otwarciu tu nowego biura. Ale lokalni politycy liczą na więcej.
W nadmorskiej gminie Choczewo wśród pól wyrośnie nowe miasteczko. Za inwestycją stoi były wójt gminy, któremu udało się zmienić plan zagospodarowania, by umożliwiał budowę osiedla na jego gruntach rolnych. Jest blisko do czystego jeziora, ale bardzo daleko do oczyszczalni ścieków.
Daniel Obajtek posiadał kilkadziesiąt nieruchomości w całej Polsce. Po doniesieniach o jego działkach przy planowanej elektrowni jądrowej na Pomorzu spółka Polskie Elektrownie Jądrowe wydała komunikat, że buduje na gruncie Skarbu Państwa.
W zeszłym roku pod topór poszło 40 hektarów lasu w gminie Choczewo, ale to był dopiero początek. Właśnie zaczęła się wycinka kolejnych 300 hektarów. Karczowanie ma potrwać do końca marca.
W Choczewie na Pomorzu premier mówił, że to miejsce symboliczne dla przyszłości Polski, gdzie "właśnie rusza budowa pierwszej polskiej elektrowni jądrowej". Ale na to rozpoczęcie budowy jeszcze poczekamy.
- To był najpiękniejszy kawałek polskiego wybrzeża, a elektrownia zrobi z niego rejon skrajnie uprzemysłowiony z liniami wysokiego napięcia i kilkoma kilometrami zamkniętej plaży. Kto będzie chciał przyjechać, żeby patrzeć na zakład przemysłowy? - mówi prof. Jacek Piskozub z Instytutu Oceanologii PAN w Sopocie.
Mnożą się wątpliwości wokół budowy polskiej elektrowni jądrowej nad morzem. Ekolodzy i Piotr Niemczyk stawiają pytania o bezpieczeństwo inwestycji rozpoczętej w kontrowersyjnych okolicznościach przez PiS i kontynuowanej przez obecny rząd.
Szczegółów projektu umowy z amerykańskim wykonawcą elektrowni jądrowej w Choczewie nie znamy, ale premier Donald Tusk zapewnia, że została wynegocjowana i jest bardziej korzystna od zawartej przez poprzedni rząd.
Elektrownie jądrowe są niebezpieczne, długo się je buduje, Putin może je zniszczyć jednym uderzeniem, a odpady z nich to problem - takie mity o atomie wciąż krążą wśród Polek i Polaków. Czas je rozbroić - jeden po drugim.
Początek budowy w 2028 r., ukończenie w 2036 - te daty mają znaleźć się w rządowym harmonogramie. Spółka Polskie Elektrownie Jądrowe domyka finansowanie inwestycji - pozyskała deklaracje zaangażowania ponad 95 mld zł, polski rząd ma dołożyć 60 mld zł.
Modernizacja linii 230 na odcinku Wejherowo-Choczewo i budowa nowych torów od elektrowni do połączenia z linią 229 w Steknicy. To główne elementy planu PKP PLK na budowę połączenia kolejowego do pierwszej polskiej "atomówki".
60 mld zł ma pochodzić z papierów dłużnych wyemitowanych przez polski rząd, a 74 mld zł z amerykańskich pożyczek. Do zapewnienia finansowania całego projektu jeszcze trochę brakuje.
- Poparcie dla budowy elektrowni atomowej wśród okolicznych mieszkańców spadło z 60-70 proc. do 48. Na wiele pytań otrzymujemy od inwestora tylko zdawkowe odpowiedzi - mówi Jarosław Białk, starosta pucki.
Projekt ustawy zakłada, że do roku 2030 rząd zapewni 60,2 mld zł na finansowanie pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej, która powstanie w Choczewie na Pomorzu. To ma wystarczyć na 30 procent wkładu.
Przy plaży sąsiadującej z przyszłą elektrownią jądrową w Choczewie ma do 2028 r. powstać pirs do odbioru drogą morską największych elementów konstrukcji elektrowni. Na razie podpisano umowę na projekt.
Przez kilka lat tysiące Polaków jechało na Mierzeję Wiślaną zobaczyć prace przy przekopie. Teraz odwiedzają teren przyszłej budowy elektrowni jądrowej w nadmorskiej gminie Choczewo. - Specjalnie zboczyliśmy z drogi, żeby tylko zobaczyć to miejsce - mówią mi turyści ze Śląska.
Pojechaliśmy na miejsce - w wykarczowanym lesie stawiane są pierwsze kontenery dla załogi elektrowni atomowej. W gminie Choczewo jeszcze w tym roku pod topór ma pójść kolejnych 150 hektarów sosnowego lasu. - Boimy się, że wszystko się tu zmieni - mówią nam mieszkańcy.
Jarosław Józef Bach zarabiał na rybach, smażalniach i parkingu, zaangażował się w spółki o zagmatwanych finansach. - Żadnych przekrętów nie było - zapewnia "Wyborczą".
Otwarty obieg chłodzenia reaktorów w elektrowni w Choczewie niesie zagrożenia dla Bałtyku - uważają naukowcy z Instytutu Oceanologii PAN w Sopocie - prof. Jacek Piskozub i prof. Karol Kuliński.
Teren pod budowę pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej będzie sprawdzany m.in. pod kątem obecności niewybuchów z II wojny światowej.
- Pani wojewoda pomorska poza konferencją prasową w Chojnicach z nikim w sprawie budowy elektrowni jądrowej się nie spotykała, nie otrzymała żadnych poleceń od rządu, w urzędzie nie są prowadzone w tym względzie żadne prace merytoryczne - ogłosił po kontroli Kacper Płażyński. Przedstawiciel wojewody potwierdził "Wyborczej" te ustalenia.
Wicemarszałek Leszek Bonna (PO) i nowa wojewoda pomorska Beata Rutkiewicz swoimi spekulacjami na temat zmiany lokalizacji elektrowni jądrowej wywołali poruszenie. Jan Grabiec, szef Kancelarii Premiera, uspokaja, że nie ma podstaw do takiej decyzji.
Przez media przeszła fala publikacji wskazująca, że Mieczysław Struk, pomorski marszałek i szef PO w regionie, chce hamować przygotowania do budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. - To zakrawa o śmieszność - odpowiada "Wyborczej" marszałek Struk.
W środę podpisana została umowa na zaprojektowanie elektrowni jądrowej w Choczewie. Wykonawcą jest konsorcjum amerykańskich spółek Westinghouse i Bechtel.
- Wypoczywam tu od 30 lat i chętnie przyjeżdżałabym nadal. Ale jeśli jakość wody się pogorszy, a obok stanie betonowy gigant, więcej tu nie wrócimy - mówi Agata z Lublina, która z rodziną spędza wakacje na kempingu w Kopalinie położonym dwa kilometry od planowanej elektrowni atomowej.
Rząd sfinansuje drogi i linie kolejowe, oczyszczalnie ścieków i wiele innych inwestycji niezbędnych do budowy i funkcjonowania elektrowni jądrowej na Pomorzu. Marszałek województwa zabiegał o taki pakiet od ośmiu lat, ale rząd przyjął go bez współpracy z samorządem regionalnym.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.