Sąd w Zielonej Górze ogłosił to, czego spodziewano się od wakacji ubiegłego roku: upadłość kantoru internetowego Cinkciarz.pl. Teraz gra toczy się o to, skąd wziąć pieniądze na zwroty wpłat klientom Cinkciarza.
W dniu 25 lipca 2025 roku prokurator zarządził poszukiwanie Marcina P., prezesa zarządu spółki Cinkciarz.pl listem gończym.
Są Rejonowy w Poznaniu przychylił się do wniosku prokuratury i wydał zgodę na areszt poszukiwawczy prezesa Cinkciarz.pl. To będzie podstawą do zatrzymania podejrzanego Marcina P., który obecnie ma przebywać w USA.
- W piątek jako pełnomocnik jednego z klientów spółki Cinkciarz.pl złożyłem wniosek o ogłoszenie upadłości spółki. Sytuacja została wymuszona prawomocnym zwrotem wcześniej złożonego wniosku przez innego pełnomocnika. Oczywiście główną przyczyną wniosku jest obecnie już dramatyczna sytuacja finansowa Cinkciarza - mówi Wyborcza.biz mecenas Jędrzej Jachira.
Cinkciarz zaskarża nakazy zapłaty wydawane przez sądy i to w ostatnim możliwym dniu. - A przecież to pieniądze zabezpieczone przez komornika, a to znaczy, że Cinkciarz ich już nigdy nie zobaczy i nigdy z nich nie skorzysta - komentuje nasz czytelnik, pan Paweł. Pytamy prawnika, z czego to wynika i co mogą teraz zrobić poszkodowani przez kantor internetowy.
Prokuratura w Poznaniu przyznała wprost: pieniądze na zablokowanych kontach kantoru internetowego Cinkciarz.pl nie pokrywają wszystkich roszczeń klientów. Wcześniej zabezpieczono pendrivy z bitcoinami prezesa Marcina Pióro, na których znajdowała się równowartość ok. 200 mln złotych.
Zarząd Cinkciarz.pl ujawnił, że Marcin Pióro, prezes Conotoxii (do której należy kantor internetowy Cinkciarz), zgromadził w sumie 492 bitcoinów. To równowartość ok. 50 mln dol.
- Istnieją uzasadnione obawy, że Cinkciarz.pl okaże się piramidą finansową. Spółka prawdopodobnie spróbuje złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości - mówi Wyborcza.biz mec. Jędrzej Jachira, który reprezentuje poszkodowanych przez Cinkciarza w sądach.
Prokurator zablokował 328 rachunków bankowych prowadzonych przez różne banki na rzecz spółki Cinkciarz.pl. To efekt prowadzonego w prokuraturze regionalnej w Poznaniu postępowania.
Cinkciarz.pl informuje, że decyzja ING o wypowiedzeniu rachunków bankowych wpłynie negatywnie na niemal 85 tys. klientów kantoru. Prawnik: rośnie ryzyko wszczęcia postępowania upadłościowego lub restrukturyzacyjnego Cinkciarza.
Ministerstwo Finansów zdecydowało się wpisać do projektu ustawy o regulacji kryptowalut dwa zdania, które de facto wprowadzają kantory internetowe pod kontrolę Komisji Nadzoru Finansowego. Sprawdzamy, czy gdyby rząd nie zwlekał z nowymi przepisami miesiącami, uchroniłoby to klientów kantoru Cinkciarz.pl przed ryzykiem utraty swoich pieniędzy.
- Wykorzystałem wszystkie możliwe środki prawne - żali nam się pan Paweł, poszkodowany w aferze kantoru internetowego Cinkciarz.pl. Aby zabezpieczyć tę kwotę, musiał wyłożyć 70 tys. zł. To koszty m.in. prawnika, opłat sądowych i - przede wszystkim - komornika.
Klienci kantoru internetowego Cinkciarz.pl mają obiecać, że będą czekać na swoje pieniądze przez 18 miesięcy i nie pójdą w tym czasie do sądu. W zamian mają dostać 19,25 proc. odsetek, czyli 8 punktów procentowych powyżej poziomu odsetek ustawowych.
Sąd Rejonowy w Zielonej Górze wydał postanowienie o zajęciu wierzytelności na rachunkach bankowych kantoru internetowego Cinkciarz.pl. Mowa o roszczeniu klienta na kwotę 45,5 tys. zł.
Kantor internetowy Cinkciarz próbuje coraz to nowych sposobów, aby kontynuować działalność. Teraz proponuje klientom, którzy od ponad miesiąca czekają na opóźnione przelewy przewalutowania, podpisywanie ugód. I obiecuje naliczenie ustawowych odsetek za czas oczekiwania. Prawnik, z którym rozmawialiśmy, zdradza, co konkretnie Cinkciarz chce dzięki temu osiągnąć.
Po tygodniach przepychanek kantoru internetowego Cinkciarz z nadzorem finansowym w końcu firma zdecydowała się zaskarżyć do sądu decyzję KNF o odebraniu licencji spółce Conotoxia, do której należy kantor. Jednocześnie Cinkciarz zdradza nieco powody decyzji nadzoru, wspominając o zarzucie "utraty środków klientów".
Nadal nie wiadomo, co konkretnie dzieje się w kantorze i gdzie są pieniądze klientów. Dotarliśmy do wyników jednej z pierwszych kontroli nadzoru w spółce Conotoxia. Już wówczas były zastrzeżenia, choć KNF stwierdził, że firma nie stanowiła zagrożenia dla bezpieczeństwa pieniędzy klientów.
Banki nagle zaczęły na potęgę egzekwować przepisy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy, ale efekt jest niezrozumiały i paraliżujący działalność. Firmowe konta są zablokowane, nie ma dostępu do pieniędzy przeznaczonych na inwestycje poprzez internetowe platformy
- Teza o potrzebie składania wniosków o zabezpieczenie wydaje się przedwczesna. Ewentualny wyrok nie mógłby być wykonany ze względu na kondycję spółki. Ze sprawozdań finansowych nie wynika, aby spółka miała problemy finansowe - przekonuje zarząd kantoru internetowego Cinkciarz.pl. I dodaje: - Sytuacja wydaje się bardziej zniuansowana, ponieważ nie wiadomo, jaka jest rzeczywista przyczyna opóźnienia.
"Muszę szukać sposobów na rozwiązanie problemu, który może zakończyć się dla mnie tragicznie. Jestem jedną z ofiar zamieszania, związanego ze wstrzymywaniem środków przez Cinkciarz.pl. To oznacza dla mnie brak możliwości spłaty kredytów i innych zobowiązań, bankructwo mojej firmy i życia prywatnego" - pisze pan Paweł do Wyborcza.biz. Do listu odniosło się biuro prasowe kantoru internetowego Cinkciarz.pl.
- Składamy dzisiaj pierwszy wniosek o udzielenie zabezpieczenia poprzez zajęcie środków pieniężnych naszego klienta, a następnie pozew o zapłatę. To pierwszy taki wniosek i pozew w kraju - mówi Wyborcza.biz mecenas Jędrzej Jachira. To jego zdaniem jedyny sposób, aby Cinkciarz oddał pieniądze. Ale czasu jest mało - jeżeli firma ogłosi upadłość, pieniądze będzie już bardzo trudno odzyskać.
Najpierw brytyjskie banki, teraz również niektóre banki w Polsce blokują wysyłanie przelewów przewalutowań do kantoru internetowego Cinkciarz.pl. Może się to wiązać z procedurami przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu terroryzmu oraz z Pawłem Szopą.
W poniedziałkowe popołudnie do siedziby spółki prowadzącej kantor internetowy Cinkciarz.pl weszli policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji i Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Zarząd firmy: "Pieniądze klientów są bezpieczne".
Historia się powtarza? W 2018 roku klienci kantoru Fritz Exchange stracili w sumie 26 mln zł. Projekt przepisów o kantorach internetowych jest gotowy, ale ustawa nie weszła w życie.
Mowa o 150 mln zł należących klientów. Część z nich może jeszcze jest do odzyskania - ustaliła Wyborcza.biz. W odpowiedzi na nasze pytanie o kwotę zablokowanych pieniędzy klientów prezes Cinkciarza milczy.
"Stanowczo zaprzeczamy sugestiom, jakoby pieniądze klientów szły na inwestycje"- odpowiada na pytania Wyborcza.biz Marcin Pióro, prezes Cinkciarza. Dlaczego więc jego klienci mają problemy z odzyskaniem swoich pieniędzy?
Na pieniądze od Cinkciarza wciąż czeka część klientów, którzy przelewy zlecali 2 października 2024 r. To oznacza, że zamiast regulaminowych ośmiu godzin, na własne pieniądze czekają już 12 dni. W tym samym czasie firma oskarża o sabotaż banki i Komisję Nadzoru Finansowego.
Do tragicznego wypadku doszło w niedzielę na lotnisku Aeroklubu Ziemi Lubuskiej w zielonogórskim Przylepie. Za sterami samolotu siedział biznesmen Zbigniew Kuczma, związany z firmą Cinkciarz.pl.
Zielonogórska firma stworzyła oprogramowanie, które posłuży firmom w walce z praniem brudnych pieniędzy i nadużyciami finansowymi.
Zielonogórski Cinkciarz.pl oficjalnym partnerem filmu "Terminator: Mroczne przeznaczenie". Firma nagrała spot promujący obraz, w którym gra słynny Arnold Schwarzenegger.
Ledwie 989 razy przez dwa tygodnie pojawił się w polskich mediach społecznościowych i forach #DeleteFacebook. Nie ma więc co liczyć na masowe ucieczki z portalu Zuckerberga.
Bloomberg w rankingu za czwarty kwartał 2016 r. uznał spółkę Cinkciarz.pl za najlepszą w trafności typowań kursów na parze dolar amerykański / złoty. Analitycy zielonogórskiej firmy zostali również wyróżnieni trzecim miejscem dla zbiorczego rankingu walut Ameryki Łacińskiej.
Do czarnego protestu oficjalnie przyłącza się internetowy kantor wymiany walut, Cinkciarz.pl. Za pośrednictwem swojej strony internetowej poinformował, że z góry przeprasza za ewentualne opóźnienia w realizacji transakcji
Wydział Informatyki, Elektrotechniki i Automatyki Uniwersytetu Zielonogórskiego zacieśnia współpracę z firmą Cinkciarz.pl. Spółka chce przekazać studentom nie tylko sprzęt do pracy oraz zapewnić miejsce do odbywania praktyk, ale także podzielić się cennym doświadczeniem.
Zielonogórska firma została sponsorem Wisły Płock. To czwarty, po Ruchu Chorzów, Cracovii i Jagiellonii, klub polskiej ekstraklasy sponsorowany przez Cinkciarz.pl
Sportowa rodzina firmy Cinkciarz.pl rośnie w oczach. Najpierw Chicago Bulls, potem reprezentacja Polski w piłce nożnej i Stelmet BC Zielona Góra, a teraz Ruch Chorzów. Dodajmy, że kantor internetowy wspiera również Cracovię Kraków oraz Polską Ligę Koszykówki.
W Zielonej Górze. Cinkciarz.pl zajął pierwsze miejsca w kolejnych kategoriach prestiżowych zestawień Bloomberg Ranks. "Obecnie najdokładniejsi" i "czołowi analitycy regionu" - tak piszą o zielonogórskiej spółce w zagranicznych mediach.
Cinkciarz.pl udostępnia użytkownikom rachunek funtowy w Banku ING w Wielkiej Brytanii. To oznacza, że prawie 700 tys. Polaków żyjących na Wyspach może już przesyłać do Polski pieniądze bez wysokich opłat za przelewy międzynarodowe i niekorzystnego spreadu.
Spełnił się scenariusz, który jeszcze kilka godzin temu wydawał się nierealny dla rynków czy bukmacherów. Brytyjczycy zdecydowali się opuścić Unię. Funt rano traci do dolara ponad 10 proc. i spada do 30-letnich minimów. Za franka musimy płacić prawie 4.25 zł, a za euro 4.50 zł. Jak to możliwe, że czujność wszystkich została uśpiona? Co dalej ze złotym? Odpowiada Marcin Lipka, analityk Cinkciarz.pl.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.