Katerina, Julia, Luba i Zinaida musiały opuścić swoje domy po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie. Opowiadają o tym, co zabrały podczas ucieczki, co musiały zostawić za sobą i co widzą, kiedy śnią o domu. W wojennych warunkach budują dla siebie nową rzeczywistość, mieszkając w schronisku Dobro na Amuri w Dnieprze. Ich życie pokazała na zdjęciach Julia Kochetova, fotografka nagrodzona w konkursie World Press Photo.
Rosja zamieniła ukraiński Donbas w morze ruin, a odbudowa wbrew propagandowym komunikatom idzie wolno. W przyszłości w dawnych ukraińskich miastach Rosjanie chcą osiedlić żołnierzy.
Jeśli Ukraina zgodzi się na propozycję Trumpa, straci nie tylko tereny zajęte przez Rosjan, ale również te, których zaciekle broni.
"Tam" - mówi Maksym, pochylając się w stronę okna wychodzącego na ulicę. "Zaraz zanurkuje. Zaraz spadnie". Na zewnątrz słychać przenikliwy dźwięk rosyjskiego drona. Chwilę później rozlega się głośny wybuch. "Bum! To jest Kramatorsk!" - mówi. "To jest Kramatorsk". Rosyjskie Shahedy terroryzują niebo nad jednym z ostatnich bastionów walczącego Doniecka. Nie tylko nad linią frontu, ale i nad miastami. Wiele z nich jest już w znacznej mierze wyludnionych, mieszkańcy innych, takich jak Kramatorsk czy Słowiańsk, próbują prowadzić możliwie normalne życie. Tak jak Maksym, założyciel biznesu odzieżowego, Serhii, właściciel ziemi i przedsiębiorstwa rolnego i Darka, odwiedzająca miejsca, które znała tu jako nastolatka.
Rosyjska armia przechodzi do jesiennej fazy ofensywy na wschodzie Ukrainy. Po braku większych sukcesów podczas walk latem głównym celem pozostaje zdobycie całego obwodu donieckiego.
Donieck, milionowa aglomeracja, w letnie upały usycha z braku wody. Kreml wie, co się dzieje, wie, kto ukradł pieniądze na wodne inwestycje i pozostaje głuchy na błagania mieszkańców.
Unikatowe w całej historii futbolu losy klubu Szachtar - po naszemu "Górnik" - to sugestywne świadectwo ukraińskiej żywotności, determinacji, niezgody na poddanie się. [Z cyklu "A JEDNAK SIĘ KRĘCI"].
Według rosyjskich źródeł dowódca południowego zgrupowania wojsk Giennadij Anaszkin zapłacił stanowiskiem za fałszywe meldunki o zdobyciu miejscowości w obwodzie donieckim. Kilku podległych mu dowódców miało trafić za kratki.
Ponad 20 żołnierzy zginęło w czwartek w wyniku ataku rakietowego na okupowanych przez Rosję terenach w pobliżu Doniecka. Ukraiński wywiad wojskowy doniósł, że wśród zabitych było sześciu oficerów z Korei Północnej.
Niektórzy z najważniejszych ukraińskich wojskowych byli przeciwni atakowaniu wewnątrz Rosji. Mimo to władze w Kijowie zdecydowały się uderzyć w obwodzie kurskim - informuje amerykański portal POLITICO powołując się na źródła w ukraińskiej armii
Atak Ukraińców na obwód kurski nie wywołuje wielkich emocji w Rosji. Stara się o to Kreml, kalkulując, że warto na pewien czas poświęcić własne przygranicze i tamtejszych ludzi, by osiągać sukcesy na froncie donieckim.
Podstawową przyczyną coraz trudniejszej sytuacji na froncie jest niepisana doktryna sojuszników, którzy z jednej strony wspierają Ukrainę, z drugiej jednak robią wiele, żeby nie pokonała Rosji.
Eksperci wskazują, że taktyka Rosji może być podyktowana obawami przed rosnącymi dostawami pomocy wojskowej dla Ukrainy.
Ukraina coraz lepiej kontroluje sytuację w obwodzie charkowskim, ale zacięte walki trwają na wielu odcinkach frontu.
Rosyjskie siły zanotowały postępy na południe i wschód od kluczowego miasteczka Awdijiwka w obwodzie donieckim. Brytyjski wywiad ma nowe dowody na dostarczanie Rosjanom broni z Korei Północnej.
Biały Dom zatwierdził ostatnią transzę pomocy wojskowej USA dla Ukrainy. Kolejna będzie wymagała nowej zgody Kongresu, a ta stała się kartą przetargową w sporze między Demokratami a Republikanami. Rosjanie po dwóch latach walki przejęli miasteczko Marjinka uznawane za bramę do Doniecka
Ukraińskie dowództwo wciąż nie wykorzystuje głównych sił przygotowanych do ofensywy. Trwają operacje o charakterze taktycznym, którym celem jest znalezienie słabych miejsc w rosyjskiej obronie i niszczenie zaplecza rosyjskich oddziałów. Ta faza operacji może potrwać jeszcze kilka tygodni.
"Rosyjskie ministerstwo obrony odpowiedziało na ukraińskie natarcie z nietypowym dla siebie poziomem organizacji" - ocenia Instytut Badań nad Wojną (ISW).
Rosyjskie ministerstwo obrony twierdzi, że siły ukraińskie przystąpiły do długo oczekiwanej kontrofensywy, ale poniosły porażkę, tracąc 250 żołnierzy i czołgi.
Najintensywniejsze walki na froncie toczą się w okolicach Bachmutu, ale w ostatnich dniach sytuacja w znajdującej się niedaleko od Doniecka Awdijiwce zaczyna być podobna
W obwodzie donieckim ostrzelany został polski bus. Rannych zostało sześć osób, w tym dwaj Polacy pochodzący z Poznania. W najbliższych dniach mają być transportowani do Polski.
Straty z ostatnich tygodni mogły skomplikować plany Rosjan na froncie.
Dmitrij Rogozin, były szef rosyjskiej agencji kosmicznej Roskosmos, raniony w ostrzale artyleryjskim restauracji w Doniecku. Ranny został także premier tzw. Donieckiej Republiki Ludowej.
Ukraińcy atakują z trzech stron: od północy, zachodu i południa. Miasto jest istotne dla kontroli nad częścią obwodu donieckiego, ale również dlatego, że spektakularna klęska Rosjan jeszcze bardziej podkopałoby mobilizację.
Rosyjska propaganda, nie czekając na zakończenie "głosowania" w pseudoreferendach, zameldowała o sukcesie. W najbliższych dniach oczekuje się decyzji Kremla o bezprawnym przyłączeniu ukraińskich ziem do Rosji.
Na terenach okupowanych przez Rosję marionetkowe władze rozpoczęły w piątek organizację pseudoreferendów, które mają posłużyć za pretekst do aneksji ukraińskich ziem.
Zachodni przywódcy nie będą negocjować z Putinem, tylko z kimś zupełnie innym
Rozmawialiśmy, co zrobimy, jak już wyjdziemy z piwnicy. Najpierw marzyliśmy o kurczaku z KFC, później już tylko o prysznicu.
Po zdobyciu w weekend Lisiczańska armia rosyjska rozpoczęła ostrzał artyleryjski na wschód od Doniecka. Ale Ukraina zapowiada ofensywę na południu kraju.
W niektórych obwodach między 5 a 25 proc. Ukraińców gotowych byłoby zgodzić się na unię Rosja-Białoruś-Ukraina
Sytuacja w Donbasie jest bardzo trudna, rosyjski ostrzał nie ustaje. Walczącym na froncie żołnierzom i mieszkańcom regionu pomagają wolontariusze, narażając własne życie.
- Na razie Rosjanie mają trudności z przekroczeniem rzeki Doniec. W przeszłości w armiach Układu Warszawskiego były liczne jednostki pontonowe. Potem nastała doktryna szybkich ataków i szkolenie zaniedbano - gen. Mieczysław Bieniek o sytuacji na froncie.
Rosjanie najprawdopodobniej zamierzają zakończyć "operację specjalną" przed Narodowym Dniem Zwycięstwa 9 maja. Jakie mają na to szanse?
Jeden z najważniejszych dowódców rosyjskiej armii przekonuje, że Rosjanie od teraz skoncentrują się na "całkowitym wyzwoleniu" regionu Donbasu na wschodzie Ukrainy.
Nie namawiajmy Ukrainy, by złożyła Ługańsk i Donieck na ołtarzu pokoju z Moskwą. Mieszkańcy Donbasu wcale nie są tacy prorosyjscy, jak to się często przyjmuje.
Najpierw rysujesz jajo, to będzie głowa Putina. Potem koniecznie musisz skupić się na nosie. Siergiej Zacharow - doniecki Banksy
Tymur Korotenko pracuje w rybnickiej kopalni Chwałowice. Pochodzi z Makiejewki w obwodzie donieckim na Ukrainie. W mieście, leżącym na terenie kontrolowanym przez Doniecką Republikę Ludową, ma 8-letnią córeczkę.
- Powinniśmy odpowiedzieć spokojem, sankcjami i solidarnością. Spokój jest nam dzisiaj absolutnie niezbędny, abyśmy w trzeźwy sposób podejmowali mądre decyzje dot. naszego bezpieczeństwa. Wolna i bezpieczna Ukraina to polska racja stanu - mówił Szymon Hołownia na konferencji we wtorek.
Ostatnie doniesienia rosyjskich mediów o "ukraińskich wojskowych prowokacjach" zbiegają się w czasie z nadzwyczajnymi posiedzeniami Rady Bezpieczeństwa Rosji oraz Rady Federacji. Przedstawiciele samozwańczych republik w Donbasie zwrócili się do Władimira Putina z prośbą o uznanie ich niezależności.
Mieszkańcy przyfrontowych miejscowości spokojniej reagują na informacje o możliwej rosyjskiej agresji niż ich rodacy z oddalonych od Donbasu regionów. - Dzwonią do nas znajomi z całego kraju i pytają, jak się zachowywać w przypadku wojny - relacjonują.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.