- Znaleźli sobie kozła ofiarnego - mówi matka zaatakowanego 15-latka z Głuchołaz. Ojciec dodaje, że rówieśnicy wyżywają się na chłopcu od lat. Hejt trwał w podstawówce, a teraz przeniósł się do szkoły średniej.
Na przyczółkach przy rzece Biała Głuchołaska rozpoczął się właściwy etap budowy mostu. Poprzednie przeprawy zostały zniszczone w czasie ubiegłorocznej powodzi.
Hasło spotkania na "przystanku" w Głuchołazach to "Twoja wrodzona wartość - jak prawo staje w jej obronie, gdy ktoś ją narusza". Na scenie Touru pojawią się lokalni aktywiści.
W Głuchołazach powstanie nowy most nad rzeką Białą Głuchołaską. Inwestycja ma być gotowa do połowy 2026 roku. - Konstrukcja będzie bardzo stabilna i odporna na przepływy wody, w tym powodzie - informuje GDDKiA Opole.
Zaczynają się dyskusje na temat przyszłości szpitali w Nysie i w Głuchołazach. Ma to związek z budową nowej placówki w tym pierwszym mieście. - Nie ma planów likwidacji szpitala w Głuchołazach. Rozważamy za to ujednolicenie zarządzania placówkami - uspokaja starosta nyski Daniel Palimąka.
- Przekazaliśmy nagranie z monitoringu, na którym widać, jak gwałtownie ruszali i hamowali pojazdami w trakcie przejazdu przez most. Doprowadzili w ten sposób do zniszczenia kotew mocujących płyty wyciszające do pomostu, a w efekcie do ich przesunięcia i wybrzuszenia - mówi Agata Andruszewska, rzeczniczka GDDKiA w Opolu.
- Szacowany koszt budowy nowego mostu w Głuchołazach to 20 mln złotych, dwukrotnie więcej od kosztów mostu zniszczonego przez powódź - powiedział w Głuchołazach Dariusz Klimczak, minister infrastruktury. Nowy most ma być całkowicie odporny na zagrożenia.
Minister Infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował, że nowy most w Głuchołazach nie będzie realizowany według starego projektu GDDKiA. O przeprojektowanie inwestycji apelowali mieszkańcy i burmistrz miasta.
Prezydent Andrzej Duda ponownie wizytował na Opolszczyźnie tereny zniszczone przez powódź. W Głuchołazach i Nysie spotkał się z przedstawicielami służb mundurowych, wojska i władz samorządowych. Towarzyszyli mu szef BBN Jacek Siewiera i Beata Kempa.
Most tymczasowy w Głuchołazach przeszedł pomyślnie próby obciążeniowe i w piątek, 25 października został uruchomiony dla mieszkańców. Przeprawa ponownie połączyła obie części miasta, które w połowie września zostały zniszczone przez wezbrane wody Białej Głuchołaskiej.
Na środę zaplanowano próbne obciążenia, a w piątek ma zostać uruchomiony tymczasowy most, który połączy dwie części Głuchołazów. Poprzedni most został zniszczony przez powódź.
Na elewacji budynku poczty w Głuchołazach na wysokości wzroku ktoś długopisem namalował kreskę z datą 15.09.2024 r., oznaczając poziom wody z powodzi. Poniżej, tuż nad chodnikiem jest tablica upamiętniająca poziom powodzi z 1997 r.
W centrum Głuchołaz ogromny, ważący 300 ton żuraw ustawia na wybudowanych podporach dwa posty. Każdy z nich ma długość 36 m i wagę 48 ton. To most tymczasowy, który został wypożyczony z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.
Burmistrz Głuchołaz zaapelował, by nowy most został przeprojektowany. GDDKiA w Opolu komentuje: "Most był projektowany tak, żeby znieść przepływy wody, jakie przyniosła powódź z 1997 roku. Jednak podczas tegorocznej powodzi były one niemal dwukrotnie wyższe".
Poseł PiS Paweł Jabłoński, adwokat i były wiceminister spraw zagranicznych to kolejny polityk, który opublikował na portalu X nieprawdziwą informację, że na Opolszczyźnie skończyły się pieniądze na pomoc dla powodzian. Rzeczniczka dyscyplinarna rady adwokackiej w Warszawie zbada, czy należy wszcząć w tej sprawie postępowanie.
Były komendant główny straży pożarnej na spotkaniu z parlamentarzystami PiS stwierdził, że do walki z powodzią rząd Tuska skierował zbyt mało strażaków. Powołał się przy tym na dokument, który mało kto widział. "Wyborcza" ujawnia go w całości.
Po zniszczeniu przeprawy przez powódź, do prawobrzeżnej części Głuchołaz można dotrzeć jedynie przez kładkę pieszo-rowerową. Burmistrz zaapelował do ministra Marcina Kierwińskiego, by nowy most został przeprojektowany.
Bez finansowej pomocy Głuchołazy nie podniosą się ze zniszczeń po powodzi - mówi burmistrz Paweł Szymkiewicz. Potrzebne są nowe drogi, mosty i domy dla ludzi, którzy je stracili. Trzeba też odbudować kolektor na ścieki i drugi, doprowadzający wodę do stacji uzdatniania.
A na liście Czechów, których wskazują polscy leśnicy, znalazł się arcybiskup z Ołomuńca. Czeska strona odpowiedziała "Wyborczej" na te zarzuty.
W Głuchołazach jakby front przeszedł, kamienice się pozapadały, na podwórkach góry powodziowych śmieci, wszędzie szlam i gruz, chodzi się tunelami. Nie ma sklepów, w których mieszkańcy robili codzienne zakupy, życie stąd wyciekło - mówi mł. brygadier Tomasz Pierzchała, oficer prasowy pełnomocnika rządu w Głuchołazach.
- Działania ratunkowe chyba mamy już za sobą, teraz kwestia odbudowy i niesienia pomocy - mówiła wojewoda opolska Monika Jurek podczas sobotniego posiedzenia sztabu kryzysowego z udziałem premiera Donalda Tuska.
Prezydent odwiedził w piątek 20 września Głuchołazy. Na pytanie, dlaczego przyjechał dopiero po tygodniu od zalania, odparł, że gdyby przybył wcześniej, służby musiałyby zajmować się jego bezpieczeństwem, a nie ratowaniem mienia i życia ludzi.
- Wchodzimy w tryb usuwania skutków powodzi - mówiła wojewoda opolska podczas piątkowego sztabu powodziowego z udziałem premiera Donalda Tuska.
Aż 400 mln zł może kosztować odbudowa tamy w Stroniu Śląskim. To od niej zaczął się dramat miejscowości w powiecie kłodzkim. - Największe straty poniosła infrastruktura zarządzana przez samorządy gminne, powiatowe i wojewódzkie - przyznał Dariusz Klimczak, minister infrastruktury.
W Głuchołazach, przez które niedawno przeszła fala powodziowa, dwóch mężczyzn kradło opony i felgi ze zniszczonej wodą posesji. Dzięki reakcji jednego z mieszkańców szabrownicy zostali zatrzymani przez policję.
Nasi reporterzy są w zalanych miejscach i tam, gdzie już ustąpiła wielka woda. Skalę zniszczeń dobrze widać również na zdjęciach satelitarnych.
Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Głuchołazach, Piotr Kędroń, informuje, że lekcje zostały odwołane do piątku. Otwarcie szkoły w poniedziałek to wariant "bardzo optymistyczny". Trwa wielkie sprzątanie po powodzi.
Południowa Polska walczy z żywiołem. Powodzie najbardziej dotknęły Dolny Śląsk i Opolszczyznę. Ucierpiały miejscowości znajdujące się nad Odrą i Nysą. Mieszkańcy wspomagani przez służby zmagają się z wodą. Przez ostatnie trzy dni fotoreporterzy "Gazety Wyborczej" dokumentowali tę tragedię.
Jakub Ćwiek poinformował o nowym wydaniu książki "Topiel". W ciągu pierwszej doby od rozpoczęcia sprzedaży udało się zebrać 86 tys. zł.
W Lewinie Brzeskim sytuacja jest najgorsza, zalane są wszystkie miejscowości wzdłuż Nysy Kłodzkiej. W wielu miejscach nie ma wody zdatnej do picia. To obraz fali powodziowej, która przechodzi przez województwo opolskie
W niedzielę wody wezbranej Białej Głuchołaskiej zerwały konstrukcję mostu tymczasowego na DK 40 i zalały Głuchołazy, malownicze miasteczko przy granicy z Czechami. Choć woda opadła ludzie niechętnie wracają do domów. Boją się widoku zniszczeń.
Na nasz kraj znowu spadło nieszczęście. W weekend z przerażaniem oglądaliśmy, jak spiętrzona woda zrywała most w Głuchołazach, a w Kłodzku przelewała się przez wały. W poniedziałek, gdy woda opadła, zobaczyliśmy obraz spustoszenia, jakie wyrządził żywioł.
Gotowe zakupy czy pieniądze? Ruszają zbiórki dla powodzian. Fundacja HumanDoc tłumaczy, jak pomagać, żeby nie utrudnić pracy organizacjom pomocowym
W niedzielę od rana napływały coraz gorsze informacje z południa Polski: w Głuchołazach woda zerwała most, puściła tama w Stroniu Śląskim, zalany został Lądek-Zdrój, Nysa wylała w Kłodzku i w Nysie, a w Jeleniej Górze woda przelewała się nad wałami. Potwierdzono już cztery ofiary śmiertelne powodzi, ale zaginionych jest coraz więcej mieszkańców zalanych terenów.
Na terenach dotkniętych przez powódź rząd wprowadził w poniedziałek stan klęski żywiołowej. Fala powodziowa zdemolowała Lądek-Zdrój, Kłodzko, Stronie Śląskie, Głuchołazy. W Nysie mieszkańcy umacniają w nocy wały. Reporterzy "Wyborczej" są na Dolnym Śląsku oraz Opolszczyźnie.
Strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Bodzanowie przepraszają, że nie udało im się zatrzymać powodzi w Głuchołazach.
W niedzielę w Głuchołazach most tymczasowy na Białej Głuchołaskiej został zerwany przez wezbraną wodę, zniszczona została też konstrukcja sąsiadującego z mostem tymczasowym mostu docelowego. Kilka godzin wcześniej woda przerwała wał, wlewając się do centrum miasta.
Na południe z Mazowsza pojechało 30 strażaków i 9 jednostek sprzętu. Zostali skierowani do miasteczka Głuchołazy. - Nie wszyscy chcą się ewakuować. Mówią, że skoro przetrwali powódź w 1997 r., to teraz też dadzą radę.
W niedzielę 15 września woda Białej Głuchołaskiej zalała Głuchołazy i zerwała tymczasowy most, czego służby obawiały się najbardziej. W Nysie zdecydowały o zwiększeniu zrzutu wody z Jeziora Nyskiego, a burmistrz prosi mieszkańców o rozważenie ewakuacji.
W Głuchołazach woda zerwała most, drugi został uszkodzony. Miasto jest praktycznie odcięte od świata. Pod wodą znalazło się również Kłodzko i Nysa. Zginęły cztery osoby: w powiecie kłodzkim, Lądku-Zdroju, Nowym Świętowie i Bielsku-Białej. We Wrocławiu szykują się na najgorsze, ale wciąż mają nadzieję, że sytuacja z 1997 roku się nie powtórzy. Przed godz. 2 burmistrz Wlenia ogłosił: "Przegraliśmy".
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.