Fakt, że o kontrowersjach wokół reformy ortografii z 1996 r. niemieckie media pisały w jej 20-lecie, a nawet 25-lecie, najlepiej świadczy o tym, jak olbrzymie emocje budziła.
Wystawa, widowisko słowno-muzyczne, pokazy filmowe, konferencja naukowa - to tylko niektóre atrakcje z bogatego programu gdańskich urodzin Güntera Grassa.
Odwołanie do Guntera Grassa i jego "Blaszanego bębenka", nawiązanie do 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej i oddolnej inicjatywy roku antyfaszystowskiego, a przede wszystkim spojrzenie na gdański Wrzeszcz z innej perspektywy. Już w sobotę cały Wrzeszcz "zabębni" na trzeciej Nocy Wrzeszcza.
Odwrócony nazistowski symbol pojawił się na popiersiu pisarza, które jest elementem wystawy stałej w gdańskim parku Reagana. Policjanci prowadzą śledztwo w kierunku propagowania faszyzmu.
Gunter Grass, sam będąc człowiekiem o skomplikowanej tożsamości, często pisał o mniejszościach. Co z jego poglądów na ten temat pozostaje aktualne do dziś? Taki będzie temat debaty w gdańskiej galerii grassowskiej.
W zabytkowym gdańskim sierocińcu powstanie Dom Daniela Chodowieckiego i Güntera Grassa. Mieszkańcy Gdańska mogą odwiedzić dawny przytułek i wziąć udział w konsultacjach dotyczących funkcjonowania budynków.
Rondo przy zbiegu ul. Wajdeloty i Aldony w Gdańsku Wrzeszczu będzie nosić imię Güntera Grassa. Przyjęciu uchwały w tej sprawie towarzyszyła emocjonalna dyskusja na sesji rady miasta. Radni PiS byli przeciwni honorowaniu pisarza noblisty. Wyciągali mu, że na kilka tygodni w czasie wojny został wcielony do SS i zarzucali władzom, że w Gdańsku panuje... "Grassomania".
Miasto zrewitalizuje zabytkowe obiekty dawnego sierocińca, zlokalizowane nieopodal Placu Obrońców Poczty Polskiej. Powstanie tu Dom Daniela Chodowieckiego i Güntera Grassa.
Gdańska Galeria Güntera Grassa w pierwszą rocznicę śmierci patrona otworzyła nową wystawę jego prac. Znalazły się na niej grafiki i rzeźby Noblisty oraz jego twórczość widziana oczami 14 gdańskich artystów.
Co zostawia nam Günter Grass? Zabierał głos nie tylko w swoich wspaniałych powieściach - i zwykle był to głos donośny, dosadny i pod prąd.
Tekst, który wygłosił, odbierając Literacką Nagrodę Nobla w Sztokholmie w 1999 r., Günter Grass zatytułował "Ciąg dalszy nastąpi...". Pisał: ?Jeszcze jako dość młody pisarz nauczyłem się, że książki mogą siać zgorszenie, wywoływać wściekłość i nienawiść. Co było pisane z miłości do własnego kraju, odczytano jako kalanie gniazda. Od tej pory mówi się o mnie, że jestem kontrowersyjny?.
"Za mało katolicki, za bardzo kartezjański, zbyt precyzyjnie podzielony - mówi Günter Grass o naszym scenariuszu. Brakuje mu elementu irracjonalnego, nagłego wdarcia się wydarzeń historycznych, punktów węzłowych, w których wszystko zderza się w tragikomiczny sposób" - wspominał Volker Schlöndorff, reżyser ekranizacji "Blaszanego bębenka"
Guenter Grass nie żyje. Niemiecki nacjonalista może odetchnąć z ulgą, ponieważ szczerze nienawidził wielkiego pisarza. Niemieccy i polscy demokraci pogrążeni są w smutku. Ten laureat Nagrody Nobla, tłumaczony na wszystkie języki świata, był sumieniem niemieckiej i europejskiej demokracji.
Grass był ironiczny i tajemniczy, w dużym stopniu zakryty, nieujawniający się. Ale miał umiejętność dotykania spraw w taki sposób, że od razu robiły się one bardzo głośne i kontrowersyjne - mówi ?Wyborczej? Stefan Chwin. Gdańscy pisarze wspominają Güntera Grassa.
Kanclerz Ludwig Erhard nazwał go w złości pinczerkiem. On sam najchętniej identyfikuje się ze ślimakiem - wcieleniem konsekwencji i rozsądku. Jednak Grass polityk tak naprawdę bardziej przypomina wilka. Groźnego, mądrego, ale samotnego - pisał Piotr Buras w 1999 r., gdy Grass zdobył Literacką Nagrodę Nobla.
- Günter Grass nie był człowiekiem z mojej bajki, ale szanuję go i uważam, że Gdańsk powinien go uhonorować - mówi Andrzej Jaworski, szef PiS w Gdańsku.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.