World Boxing wprowadza testy przed mistrzostwami świata w Liverpoolu. Mimo to Lin Yu-ting planuje walczyć w turnieju. Julia Szeremeta też.
- Raczkująca akceptacja dla osób trans sprawia, że ludziom łatwo nas postrzegać przez pryzmat słabości. Mamy być ofiarami. Ale gdy mamy do czynienia z osobą wyszczekaną, mówiącą bez ogródek o swoich prawach, pojawia się problem - mówi Maja Heban.
Winni cyberprzemocy wobec bokserki mogą iść za kratki nawet na pięć lat. Za nękanie w sieci można też zapłacić grzywnę sięgającą 45 tys. euro
Igrzyska olimpijskie w Paryżu rozpoczęły się z hukiem. Kiedy jednak opadł kurz po żywo komentowanej i wywołującej niemałe kontrowersje ceremonii otwarcia, na pierwszy plan wrócił sport. To pierwsze igrzyska letnie w historii, w których osiągnięto parytet wśród startujących mężczyzn i kobiet. Spośród 10 polskich medali, 8 zdobyły sportowczynie. Na bieżni, w ringu i na ściance wspinaczkowej towarzyszyły im pot, łzy radości i, zapewne, ukłucia niedosytu. W największym święcie sportu liczy się bowiem najbardziej nie skala światowa, a pojedyncze historie - pobite rekordy, przekraczanie własnych granic, gesty solidarności i momenty fair play w najczystszej postaci. Sportowczynie z całego świata - na co dzień matki, lekarki, aplikantki adwokackie - przyjechały na igrzyska z dziećmi i w ciąży. Po bolesnym rozstaniu i tuż przed oświadczynami. Pewne swoich możliwości i zaskoczone sukcesem. Te indywidualne herstorie stanowiły o wyjątkowości imprezy i dostarczyły największych wzruszeń. Oto te spośród nich, które udało się uchwycić fotoreporterom.
To nie jest awantura o jedną Imane Khelif. Prawdziwą stawką jest cały sport kobiet. Po co mają się starać, skoro na podium i tak zawsze stanie osoba XY?
Nie było cienia wątpliwości, 25-letnia Algierka Imane Khelif zdecydowanie wygrała półfinałową walkę igrzysk w Paryżu i w piątek powalczy o złoto w kategorii wagowej do 66 kg.
Prawa jednostki są zdeptane, czy nie? Imane Khelif i Lin Yu-Ting powinny zostać wykluczone z igrzysk, czy nie? Oto fakty o sprawie dwóch bokserek walczących na igrzyskach w Paryżu.
Włoski rząd dał hasło do nagonki na algierską pięściarkę jeszcze przed walką. "Moralne oburzenie" Meloni i spółki zostało wykreowane przez Kreml.
- Nie mogłem patrzeć na jej łzy - powiedział rosyjski szef IBA Umar Kremlew o Angeli Carini, która jego zdaniem "padła ofiarą" Imane Khelif podczas igrzysk w Paryżu. Tymczasem Włoszka przeprosiła Algierkę za to, że po walce nie podała jej ręki.
- Dopuszczanie Imane Khelif i Lin Yu-Ting do walki z kobietami może być nie tylko niesprawiedliwe, ale i niebezpieczne - mówi "Wyborczej" trener boksu Jacek Dymowski.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.