Żadne zmiany nie dokonują SIĘ, zawsze musi stać za nimi jakiś - jak mawiał poeta - maszynista dziejów. Tu była to maszynistka - dziejów zresztą.
Media pospiesznie ogłosiły narodziny "sygnalistki". Brak było podstaw prawnych, by tak ją nazywać. W efekcie powstał szkodliwy medialny chaos i błędne rozumienie pojęcia "ochrony sygnalisty".
Odpowiedź MKiDN wpisuje się w szatniową sytuację z filmu "Miś". Ma ona formę anonimowego maila z Centrum Informacyjnego MKiDN, które wchodzi tu w rolę anonimowego Kierownika Szatni.
Niemcy i Polacy - sprawca i ofiara - przez dziesięciolecia mozolnie układali się w zmienionej konfiguracji politycznej i terytorialnej po klęsce nazistowskiej Trzeciej Rzeszy. Współczesne społeczeństwa wydają się natomiast coraz mniej zainteresowane sąsiadem.
Nie, nie chcę tłumaczyć, dlaczego prof. Ruchniewicz nie jest wielbłądem, tylko rzetelnym historykiem. Kolejny raz powtarzać, że nigdy nie chciał organizować żadnego seminarium o zwrocie dóbr kultury.
Sytuacja powstała w Instytucie Pileckiego jest przedmiotem znacznych emocji politycznych, prawnych i publicystycznych. Stąd też moja obywatelska interpelacja.
- Krzysztof Ruchniewicz nie chciał zrozumieć, że kierowanie Instytutem Pileckiego ma wymiar polityczny, a nie naukowy. Dlatego podejmował decyzje szkodliwe dla rządu - twierdzą źródła "Wyborczej". Ruchniewicz dowiedział się o dymisji na urlopie od kolegów z Instytutu.
Ministra kultury Marta Cienkowska przedstawiła wyniki postępowania wyjaśniającego, przeprowadzonego w Instytucie Pileckiego. Ogłosiła też nazwisko nowego dyrektora.
Politycy prawicowi znów stawiają na antyniemieckość, wyciągając kartę propagandową z czasów Gomułki. Politycy koalicji rządzącej milczą na to, jak zaklęci. Liberalna idea dialogu zawsze przegra ze strategią gry na "odwiecznego wroga", jeśli koalicja rządząca zamierza cały czas ustępować pola.
Berlińska filia Instytutu Pileckiego ma już nową kierowniczką. Została nią dr Joanna Kiliszek, doświadczona menedżerka kultury i naukowczyni. Jej poprzedniczka została odwołana w ub. tygodniu, zdążyła wywołać międzynarodowy skandal.
Dyrektor Instytutu Pileckiego, Krzysztof Ruchniewicz, odwołał kierowniczkę berlińskiego oddziału, Hannę Radziejowską, bo "poważnie podważyła zaufanie u pracodawcy". Za czasów PiS mówiła nieprawdę o IP w wywiadzie dla "Der Spiegel".
Prawica uwielbia wykorzystywać germańskie straszaki, ale my powinniśmy budować dobre relacje z sąsiadami, bo innych mieć nie będziemy - mówi prof. Krzysztof Ruchniewicz, wybitny niemcoznawca, szef Instytutu Pileckiego.
Jak poinformowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych, stanowisko, które obejmował prof. Krzysztof Ruchniewicz, zostało zlikwidowane. Wcześniej "Rzeczpospolita" informowała, że dyrektor Instytutu Pileckiego chciał zorganizować seminarium o zwrocie Niemcom dóbr kultury.
Pracownicy berlińskiego oddziału Instytutu Pileckiego oskarżają nowego dyrektora o ograniczanie wolności słowa i likwidację ważnych programów. - Berlin kontestuje zmiany, jakie przeprowadzam w Instytucie - odpowiada obecny dyrektor. Żadna ze stron nie dąży do porozumienia, a berlińskich pracowników chroni niemieckie prawo pracy.
Centrum Lemkina, powołane w Instytucie Pileckiego w lutym 2022, aby gromadzić świadectwa rosyjskich zbrodni w Ukrainie, to znakomity polski pomysł na wyjaśnienie światu, czym naprawdę jest Rosja. Ale dziś marnujemy dorobek tej instytucji.
Zespół, który od 2022 roku zbierał dowody zbrodni rosyjskich, nie może działać.
Po krokach rektora UWr Roberta Olkiewicza wobec Centrum im. Willy'ego Brandta niemal cała Rada Kuratorów złożyła rezygnację, protestują też pracownicy. - To wyłącznie decyzja rektora, szkody mogą być poważne - mówi niemiecki historyk prof. Stefan Troebst, przewodniczący Rady.
Wiceminister kultury opowiada "Wyborczej" o kontrowersyjnych inwestycjach Instytutu Pileckiego, ujawnia, kto pracował w jego nowojorskiej filii i dlaczego Polska płaci 2 mln dolarów rocznie za wynajem pomieszczeń w USA.
Na kilka dni przed trzecią rocznicą wybuchu wojny w Ukrainie Instytut Pileckiego opublikował raport na temat rosyjskiego ataku na kolumnę ewakuacyjną z marca 2022 r. Na konferencji w Warszawie głos zabrały świadkinie rosyjskiej zbrodni.
Instytut Pileckiego był postrzegany jako narzędzie jednej partii politycznej w kreowaniu polityki historycznej. Ja jestem daleki od tego, żeby narzucać jedną wizję dziejów - mówi prof. Krzysztof Ruchniewicz, nowy dyrektor Instytutu Pileckiego.
Prof. Krzysztof Ruchniewicz, historyk i wybitny niemcoznawca z Uniwersytetu Wrocławskiego został nowym dyrektorem Instytutu Pileckiego. Prawicowi politycy od dawna mają go na celowniku m.in. za krytykę prowadzonej przez PiS "kampanii reparacyjnej" i obronę wartości demokratycznych.
Według źródeł "Wyborczej" stanowisko w założonej przez Piotra Glińskiego instytucji straci Wojciech Kozłowski.
Miała był wizytówka Polski w Europie, są utopione miliony, finansowe żądania, wzajemne oskarżenia i niemoc. Jeden ze sztandarowych projektów kulturalnych PiS kończy się blamażem.
- W dzień mama gotowała i zanosiła im jedzenie. Siedmioro ludzi na górze. Siedmioro na dole. Dawała sobie jakoś radę, ale kiedy od nas odeszli, nerwy jej puściły. Musiała brać leki do końca życia - wspomina Eugeniusz Szylar. - Szylarowie mieszkali blisko rodziny Ulmów. Słyszeli krzyki z ich domu. Mimo to zdecydowali się dalej ukrywać moją rodzinę. Dzięki nim moi krewni przeżyli - mówi Ellen Goldman, płacząc. Razem ze swoją siostrzenicą Deborah Clein Stein przyjechały do Markowej z Florydy na IV Zjazd Rodzin "Zawołanych po imieniu". To krewne Weltzów, którzy ukrywali się u Szylarów, a także Goldmanów - zamordowanych razem z Ulmami.
Kiedy w czasie Holokaustu Żydzi szukali schronienia w labiryncie piwnic rzeszowskiego rynku, jego dom stał się miejscem kontaktu i przerzutu do "Bunkra". Był opiekunem ukrywających się ludzi. - Okazało się, że rodzinna legenda znalazła potwierdzenie w dokumentach - mówi nam Kamil Kopera, odkrywca tej historii. We wtorek w Rzeszowie Instytut Pileckiego upamiętnił Michała Stasiuka, zamordowanego za pomoc kilkudziesięciorgu Żydom.
Maria i Wacław Stradowscy, zamordowani w 1943 r. przez Niemców za pomoc Żydom, zostaną upamiętnieni w Chmielniku. Uroczystość odbędzie się w czwartek, 15 września.
W środę w Brzostku Instytut Pileckiego upamiętni Jana Jantonia oraz Apolonię i Stanisława Gaconiów, zamordowanych przez Niemców za ukrywanie żydowskiej rodziny oraz małej żydowskiej dziewczynki. To już 27. upamiętnienie w ramach programu "Zawołani po imieniu", realizowanego przez Instytut Pileckiego wspólnie z partnerami samorządowymi oraz rodzinami ofiar.
OKO.press ustaliło, że powołany przez PiS Instytut Pileckiego za dotacje z Ministerstwa Kultury kupuje i remontuje nieruchomości w Polsce i za granicą. Na zakup zabytkowego kompleksu w Szwajcarii ministerstwo przeznaczyło 120 mln zł. Kolejne miliony pochłonie jego renowacja.
Do tej pory Instytut Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego poza Polską działał tylko w Berlinie. Teraz podległa ministrowi Glińskiemu instytucja planuje otwarcie siedziby w USA.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.