Samotna matka Justyna Fabijańczyk od dwóch lat próbuje odzyskać zajmowane przez lokatorkę mieszkanie. Kobieta, zamiast się wyprowadzić, sugeruje właścicielce założenie sprawy o eksmisję. "Prawo jest po mojej stronie" - pisze. - To skandal, żeby coś takiego działo się w Polsce - mówi rozgoryczona właścicielka mieszkania.
Doszło do wycieku danych pracowników, a de facto współpracowników LOT-u. Stewardzi dostali dokumentację pracowniczą kolegów i koleżanek. LOT twierdzi, że dopełnił procedury i zgłosił wyciek do Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Syn Klaudii i Artura chodził do żłobka. Placówka otrzymywała świadczenie z programu "Aktywny rodzic". Para zdecydowała jednak, że wypisze dziecko ze żłobka i zatrudni nianię. Umowę z placówką wypowiedzieli, zgłosili sprawę do ZUS. I zaczęły się problemy.
Wszystko wyglądało bezpiecznie. Inwestorzy wykładali pieniądze, za które, na działkach należących m.in. do Marka Falenty, miały być budowane małe centra handlowe w całej Polsce. Te jednak nie powstały, a ponad tysiąc osób straciło 200 mln zł. Pomimo upływu lat, do dziś nie odzyskali pieniędzy. "Kontrolę sprawowało państwo, do inwestycji zachęcał bank. To, co miało być gwarantem bezpieczeństwa, zawiodło" - mówią inwestorzy.
Informację o Hocomo znaleźli w internecie. Firma cieszyła się dobrymi opiniami. Wpłacili pieniądze i czekali. Inwestycja miała być gotowa u jednych w 12, u innych w 16 tygodni. Minęły miesiące, a domów, jak nie było, tak nie ma.
Aktorce ukradziono z konta kilkadziesiąt tysięcy złotych, bo w tym spektaklu świetnie zagrali oszuści. Aldona Orman nawet nie zauważyła, kiedy wykradziono jej dane i zhackowano telefon. Oto historia jak łatwo być dziś okradzionym. - To mit, że środki na koncie są twoje, są banku i to bank za nie powinien odpowiadać, a nie okradziony - mówi prawnik.
Joanna dostawała od babci spore przelewy. Gdy kupiła za te pieniądze mieszkanie, skarbówka zażądała wyjaśnień. Najpierw naliczyła kobiecie 40 tys. zł podatku, a gdy ta się odwołała, podatek urósł do kwoty blisko pół miliona złotych.
- Słyszysz "moja trójka dzieci śpi na materacach na podłodze w pustym pokoju, a ubrania trzymamy w siatkach i pudełkach, bo całość remontu i przeprowadzki do nowych pokojów zaplanowaliśmy pod termin dostarczenia mebli, który miał być 10 tygodni temu". I co masz odpowiedzieć w tej sytuacji? - pyta były pracownik producenta mebli dla dzieci Meblik.
Miały być meble do dziecięcych pokojów, jest płacz dzieci, złość rodziców i swego czasu kultowa polska firma - dziś na krawędzi. Oto historia, jak łamie się Meblik.
Pani Dominika przepisała swoje dziecko z jednego żłobka do drugiego. Niedługo później nowa placówka upomniała się o opłatę za pobyt dziecka, choć miała pobierać ją ze świadczenia "Aktywny rodzic". Okazało się, że nie mogła tego zrobić, bo pieniądze wciąż wpływały na konto poprzedniego żłobka.
Nie przykładają się do swoich obowiązków, nie mają wyczucia, są niemiłe, upokarzają, nie przestrzegają godzin pracy, wiecznie się spieszą - to tylko kilka zarzutów, jakie w stosunku do opiekunek środowiskowych zgłosili seniorzy w anonimowej ankiecie. Z drugiej strony są przepracowane kobiety, niskie pensje i wyśrubowane godziny. Od lat wskazuje się na brak nadzoru nad usługami opieki środowiskowej i od lat nikt z tym nic nie robi.
Miało być bardziej ekologicznie i cieplej, są stracone nerwy i jest zimno. Przez opóźnienia w wypłacie pieniędzy z programu "Czyste Powietrze" przez WFOŚiGW w Rzeszowie, firma odmówiła emerytom wykonania prac. Zostali z bezużyteczną pompą ciepła i wysokimi rachunkami.
Jan przejechał nowym autem 70 km, kiedy wyskoczyła kontrolka check engine. Kamil miał więcej szczęścia, dopiero po 5 tys. km silnik zaczął odmawiać współpracy. - Szczerze? Wolałbym jeść gruz niż po raz kolejny kupić chiński samochód - mówi.
- We własnym mieście traktowani jesteśmy jak intruzi. Przez dekady inwestowaliśmy, zatrudnialiśmy, płaciliśmy podatki, których nikt nie reinwestował w drogi, chodniki czy infrastrukturę społeczną na tym obszarze, a teraz słyszymy, że to wszystko się nie liczy. Teraz jedynym słusznym inwestorem jest "Pan Deweloper" - mówią krakowscy przedsiębiorcy, którzy być może swoje biznesy będą musieli poświęcić na mieszkaniówkę.
Na stole leżała kartka: "Przepraszam", z rysunkiem wisielca. Piotra ukłuła myśl, że tym razem to już koniec, nie zdąży powstrzymać brata. Mateusz nie odszedł daleko. Znaleziono go w pobliskim lesie. - Nie udźwignął presji długów. Nie mogę sobie darować, że nie wybiłem mu z głowy tej franczyzy - mówi Piotr Mogiła, brat Mateusza, byłego franczyzobiorcy Bafra Kebab.
Luksusowy Chosen By winny jest Magdalenie 160 tys. zł. Klientka potrafiła wejść do salonu i zobaczyć inne kobiety z jej rzeczami. Cudzymi ubraniami właścicielka spłacała swoje długi. Co się dzieje z butikiem dla najbogatszych?
Samochód miał być bezwypadkowy. Po kilku latach, przypadkiem, okazało się, że uczestniczył w kolizji. Ale to nie był koniec niespodzianek.
Ile razy ma się zepsuć auto, by firma leasingowa uznała, że to wadliwy egzemplarz? - zastanawia się Jędrzej. Wynajął za pośrednictwem firmy Arval samochód Hyundai Ioniq 5. Auto więcej czasu spędza w serwisach niż jeżdżąc po drogach.
Kilkukrotnie uruchamiałem silnik, przejechałem kilka kółek po parkingu salonowym i żadnej poprawy nie było - opowiada Damian, który odbierając nowy samochód z salonu został przywitany "choinką" na desce rozdzielczej. Termin naprawy i przyczyna usterki: nieznane.
Miał być idealny prezent pod choinkę dla dziecka: klocki Stranger Things. Później faktycznie działy się dziwne rzeczy. Sprzeczne informacje od sklepu i paczka, która zamiast z Kalisza, przyjechała prosto z Chin. Sprawdziliśmy, co naprawdę stoi za działalnością popularnych sklepów internetowych.
To nie mają być zwykłe apartamenty wakacyjne, to ma być system naczyń połączonych. Lokale do wynajęcia, luksusowy dom opieki i ośrodek rehabilitacji mają się wzajemnie uzupełniać. Ale inwestorom z Original ReVital w Mechelinkach ciśnienie podnosi osuwająca się skarpa, wilgoć i opóźnienia.
Deweloper nie dokończył budowy kilku inwestycji, poszkodowanych jest kilkaset rodzin. Karol od roku powinien mieć mieszkanie, ma perspektywę dopłaty kilkuset tysięcy złotych. Tak buduje Semeko. Ba, firma teraz chce wejść w projekt z PKP wart nawet 3,5 mld zł. - To taki lokalny HREIT - słyszymy.
Zgłaszają się do nas kolejni Polacy, którym ZUS zabrał z konta składki emerytalne. Średnio księgowi, informatycy, menadżerowie tracą po 200-300 tys. Rzecznik Praw Obywatelskich nie wytrzymał i grzmi: "takie działanie to naruszenie konstytucji". Domaga się interwencji od ministerstwa pracy.
Kasują komentarze, blokują klientki, a teraz przepraszają. Nasze teksty w sprawie podlaskich luksusowych dresów odnoszą skutek. Klientki sklepu dostają z powrotem swoje pieniądze, niektóre czekały na to od kilku miesięcy.
Niemiecki gigant z modą About You tygodniami zwraca pieniądze, a obsługa klienta ignoruje e-maile. UOKiK już bada sprawę.
- Ciągle wyłączają mi prąd. Musiałem kupić zasilacze awaryjne, stabilizatory napięcia i antyprzepięciową listwę zasilającą - skarży się pan Piotr z Radości pod Warszawą. Z dostawami prądu Polska na tle Europy ma problem. Wskaźnik, który mówi o długości przerw, plasuje nas w europejskim ogonie, a inwestycje w sieć nadal wymagają miliardów złotych.
Pan Adam z rodziną wybrał się na Maderę. Z lotniska miał odebrać wypożyczone auto. Silny wiatr sprawił, że lot przekierowano. Gdy kolejnego dnia mężczyzna zgłosił się po odbiór samochodu, już go nie było. Stracił blisko 2 tys. zł.
- Na Instagramie zobaczyłam właścicielkę Chosen By w mojej sukience, która na stronie widniała jako "niesprzedana". Napisałam do niej, że widzę, że moja sukienka jej pasuje i że ładnie wygląda. Na co odpisała: "tak, jest świetna, wszyscy byli zachwyceni" - opowiada Alicja. Butik Chosen By jest jej winien 50 tys. zł.
Tuż przy granicy stolicy projektowany jest jeden z największych kampusów data center w Europie Środkowo-Wschodniej, mimo że w jego bezpośrednim sąsiedztwie toczy się życie zwykłych ludzi w ich domach - alarmują mieszkańcy gminy Michałowice.
Miał być luksus, a jest zwodzenie klientów, którzy dopraszają się wypłaty pieniędzy. Katarzyna oddała do second handu premium żakiet Dolce&Gabbana w komis. Sprzedaż się udała, ale zamiast wypłaty pieniędzy klientka została wciągnięta w uciążliwy ping pong ze sklepem. Pomogła dopiero interwencja Wyborcza.biz.
Właścicielka firmy Stone Skirts, Anna Szczygielska, przez prawników domaga się od klientek usunięcia negatywnych komentarzy na Facebooku. I zapewnia: Stone Skirts to nie "schemat oszustwa". To jest firma, która urosła szybciej, niż była gotowa.
W sieci wygląda to jak historia sukcesu: polska marka, własna szwalnia za unijne pieniądze, luksusowe dresy prosto z Podlasia. W praktyce tysiące kobiet walczących o zwrot swoich pieniędzy i instytucje, które od miesięcy rozkładają bezradnie ręce. Fenomen Stone Skirts - jak to możliwe, że to wciąż działa?
- Zwróćcie uwagę na wyliczenia wcześniejszych świadczeń dla nauczycieli. Tysiące nauczycieli mogą na tym stracić duże pieniądze - ostrzega nasz czytelnik. I ma rację. Niektórzy rzeczywiście mogą stracić na sposobie wyliczenia, ale jest też grupa osób, która sporo zyska. Znaczenie ma, kiedy zrezygnujemy z pracy. Oto szczegóły.
Daniel wydał na reklamy swojego sklepu w Google ponad 200 tys. zł. Teraz Google go zablokował i nie wiadomo, kiedy pozwoli działać dalej. "Tracę przez to 100 tys. zł przychodu miesięcznie".
Polski kierowca spał w aucie na mrozie przez tydzień, zanim firma zapłaciła mandat nałożony przez szwedzką policję. Gdy zjechał do bazy w Polsce, czekało na niego wypowiedzenie i pozew sądowy o zwrot pieniędzy za grzywnę. Firma powołała się na przepisy umowy B2B zawartej z kierowcą.
Problem z dojazdem służb, dotarciem do działki i dowożeniem nawozu - część działkowców z ROD Harnaś w Lublinie apeluje o utworzenie drogi dojazdowej do ich działek. Ta, jak twierdzą, istniała, ale w ogródku doszło do dzikiej zabudowy.
- Z osoby, która kochała tworzyć i naprawiać, stałem się kimś wypalonym, bez siły by dalej walczyć z systemem - mówi nam Mateusz Brzozowski, założyciel startupu OneMeter. Jego firma miała pomóc zmniejszać zużycie prądu. Przegrała z aparatem państwowych monopoli.
Sprzedali nieruchomość i nabyli nową. O sprawie zapomnieli. Ale fiskus pamiętał. Po "wyhodowaniu" odsetek przez prawie pięć lat, urzędnicy upomnieli się o podatek. Małgorzacie z Warszawy naliczyli 190 tys. zł, małżeństwu z Mazur - 100 tys. zł. Choć od lat wiadomo, że to państwo wtrąciło obywateli na minę, nie pomógł im NSA. Nadzieja zostaje tylko w ministrze finansów.
Czy można "kliknąć" przez przypadek w zgodę na cykliczne pobieranie pieniędzy przez aplikację za usługę, której nie chcemy? - Jak widać można, ale na szczęście algorytmy banków już potrafią na to zareagować - mówi nasz Czytelnik, który chciał ostrzec innych przed sytuacją, która przytrafiła mu się z Uberem. Prawnik wyjaśnia, co zrobić, jeśli spotkała nas podobna historia.
"Deweloper przypisał nam udziały w nieistniejącym bloku" - alarmują mieszkańcy inwestycji Nowa Wiejska w Olecku. I pokazują akty notarialne. Do czasu powstania kolejnego bloku deweloper zapewnił sobie zarząd. Prawnik mówi: "to może być klauzula abuzywna". Sprawie przyjrzy się UOKiK.
Zostaliście oszukani? Macie problem z deweloperem, bankiem lub usługą?Dziennikarze i dziennikarki serwisu Wyborcza.biz czekają na Wasze zgłoszenia pod adresem: listy@wyborcza.pl Przyjrzymy się Waszym sprawom i pomożemy je nagłośnić.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.