Z posłów Warmii i Mazur najwięcej na działalność biura wydaje Anna Wojciechowska z KO. Najmniej - Robert Gontarz z PiS. Sprawdziliśmy wydatki posłów w ubiegłym roku.
Siedem miesięcy ograniczenia wolności, 30 godzin prac społecznych oraz wypłata zadośćuczynienia pokrzywdzonej - taką karę Michałowi A. wymierzył 4 lutego 2026 r. sąd pierwszej instancji. Po trzech miesiącach zapadł prawomocny wyrok.
Polityczka z Olsztyna miała otrzymywać korzyści za pomoc temu stowarzyszeniu. Posłanka przekonuje, że to nieprawda. A na dowód mówi, że nawet prezes Kaczyński oskarżenia sprawdził i uznał, że jest niewinna.
Sąd nie zgodził się z obroną, która przekonywała, że Michał A. był tylko biernym obserwatorem zdarzeń i w żaden sposób w nich nie uczestniczył.
Obrońca syna posłanki Iwony Arent uważa, że nie bił on swojej byłej dziewczyny i domaga się uniewinnienia.
Tomasz J. zbudował bogatą sieć kontaktów wśród polityków, by powołując się na wpływy w najwyższych kręgach władzy, prowadzić intratne interesy. Miała go w tym wspierać posłanka PiS, Iwona Arent.
Choć jest krytykowana za swoje zachowanie w Sejmie, to działacze PiS z Olsztyna spoglądają na na Iwonę Arent z podziwem. - Biegła do mównicy jak łania, a teraz nazwisko Jarosława Kaczyńskiego i jej są wymieniane jednym tchem. Co może być lepszego? - pyta działacz PiS.
Jedną z najbardziej aktywnych uczestniczek środowej awantury w Sejmie okazała się posłanka PiS Iwona Arent z Olsztyna. Najdonośniej krzyczała do Romana Giertycha "morderca". Tą sprawą ma się zająć prokuratura.
Kolejny dzień procesu Tomasza J., który skończył tylko podstawówkę, ale podawał się za prawnika, i za rządów Prawa i Sprawiedliwości - dzięki znajomościom z politykami tej partii, a zwłaszcza z jedną z posłanek - prowadził intratny biznes.
Sąd w Olsztynie przesłuchał świadków zajścia z udziałem Michała A., syna posłanki PiS Iwony Arent. Na rozprawę nie stawili się oskarżony i pokrzywdzona.
Posłanka Arent jest świadkiem w sprawie Tomasza J., ale prokuratura nadal ocenia jej zachowanie. W TV Republika posłanka PiS tłumaczyła, jak dzięki niej oskarżony o oszustwa mężczyzna bez wykształcenia trafił na salony.
Posłanka PiS Iwona Arent wypromowała autora hasła nawołującego do zabicia "bandy Tuska". Policjanci zajęli się sprawą, ale uznali, że doszło jedynie do uszkodzenia mienia, a wandala nie są w stanie ustalić.
Wandale namalowali hasło nawołujące do morderstwa osób ze środowiska politycznego Donaldem Tuska. Wpis Iwony Arent na portalu "X" wywołał oburzenie, ale i reakcję, której posłanka PiS raczej się nie spodziewała.
Działacze PiS w Olsztynie wsparci przez Przemysława Czarnka mobilizowali ludzi do wpłacania pieniędzy. Po konferencji zorganizowali protest. - Może niech ksiądz Rydzyk wyciągnie kasę, tyle pieniędzy dostał - komentuje jeden z działaczy partii.
Rzecz działa się 13 października 2023 roku. Tuż przed ciszą wyborczą działacze PiS postanowili zakłócić ciszę nocną i spotkanie Donalda Tuska z wyborcami w Olsztynku. Iwona Arent poczuła się pokrzywdzona tym, że jeden z uczestników ściągnął baner szkalujący Tuska.
Kampania przed wyborami do Europarlamentu wkracza w decydującą fazę. W Olsztynie na konferencji prasowej PiS pojawił się Karol Karski, ale Macieja Wąsika na spotkaniu zabrakło. Na kogo postawi elektorat PiS?
Wymiana przedstawicieli MSWiA w radach społecznych placówek medycznych dotknęła też Iwonę Arent, posłankę PiS z Warmii i Mazur.
Magdalena Filiks ma świadków na to, co wykrzyczała jej w sejmowej restauracji posłanka PiS Iwona Arent. Ta zaś twierdzi, że szczecinianka nazwała ją szmatą.
Posłanka KO Magdalena Filiks o posłance PiS Iwonie Arent z Olsztyna: "Jak żyję nie widziałam takiej patologii". Parlamentarzystki miały się pokłócić w restauracji sejmowej.
Przed sądem w Olsztynie rozpoczęła się sprawa dotycząca pobicia z udziałem syna posłanki PiS z Olsztyna. Postawa syna posłanki PiS była zupełnie inna niż oskarżonej w tej samej sprawie jego koleżanki.
Działacze PiS przedstawili oficjalnie 13 kandydatów do parlamentu i ich kolejność na liście. W ostatniej chwili doszło do przetasowań. Kto zyskał, a kto stracił?
Nie tylko jedynka dla Janusza Cieszyńskiego jest przyczyną narzekań. Jeszcze gorzej olsztyńscy działacze PiS odbierają dalszy układ listy wyborczej.
Iwona Arent, szefowa PiS w okręgu olsztyńskim, przedstawiła nazwisko kandydata PiS do Senatu. Teraz czeka na akceptację komitetu politycznego partii.
Coraz bardziej nerwowa atmosfera w PiS. W ciągu najbliższych dni powinniśmy poznać kolejność miejsc na listach wyborczych. Nasz informator twierdzi, że jedynka przypadnie spadochroniarzowi z Warszawy.
Posłanka zawiesiła swoją działalność po zatrzymaniu jej syna przez policję w związku z pobiciem kobiety. - Pani Arent powinna teraz jasno powiedzieć, że stoi po stronie ofiary i zrobi wszystko, aby jej pomóc - mówi jedna z posłanek opozycji.
Ogłosiła, że zawiesza działalność polityczną. Jej syn miał uczestniczył w pobiciu młodej kobiety. Nieoficjalnie: posłanka Arent robi wszystko, by znaleźć się na listach wyborczych PiS. Ale milczy. Na tym polega jej "zawieszenie"? Wideo Justyny Dobrosz-Oracz.
Jarosław Kaczyński wypowiedział się na temat sprawy poseł Iwony Arent i problemów prawnych jej syna. Działacze z Olsztyna uważają, że sytuację chcą wykorzystać tzw. "spadochroniarze" z PiS-u.
"Agresja fizyczna nie jest dobrym doradcą" - mówi rzecznik Prawa i Sprawiedliwości. Nie ma decyzji, czy posłanka, której syn miał uczestniczyć w pobiciu kobiety, będzie na listach wyborczych partii rządzącej. Wideo Justyny Dobrosz-Oracz.
Najpierw ze stanowiskiem pełnomocnika regionu rozstał się Mateusz Szkaradziński, a teraz funkcję sekretarza PiS w okręgu olsztyńskim stracił inny "młody wilk", czyli Przemysław Bastek. Niektórzy działacze uważają, że zgubiła ich pazerność i brak taktu.
- Na razie za wcześnie jest dywagować, czy ta sprawa wpłynie na wizerunek naszej partii, czy zaszkodzi nam to przed wyborami parlamentarnymi - mówi jeden z olsztyńskich polityków PiS o sprawie pobicia kobiety, którego jednym ze sprawców miał być syn posłanki Iwony Arent.
Jest bardzo prawdopodobne, że któryś z obecnych posłów PiS-u w okręgu olsztyńskim będzie musiał na liście wyborczej ustąpić miejsca politykowi z Warszawy. Rywalizację wewnętrzną działacze odbierają jako kolejny przejaw geniuszu Jarosława Kaczyńskiego.
Przynależność do partii rządzącej to obecnie dla wielu osób pomysł nie tylko na aktywność polityczną, ale też sposób na realizację ambicji zawodowych i materialnych.
Posłanka Iwona Arent z PiS chciała przekonywać drogowców do wschodniego przebiegu obwodnicy północnej Olsztyna, ale wygląda na to, że to dyrektor GDDKiA przekonał ją do swojej wizji tej inwestycji.
"Prysznic wrażeń" w Łańsku koło Olsztyna może stać się turystyczną atrakcją. Drwił z niego Donald Tusk, ale działacze PiS inwestycjom rządowym przyklaskują.
Zapytani, czy znają takie przypadki w Olsztynie, nie potrafią ich wskazać. Mówią jednak o którymś z przedszkoli w województwie warmińsko-mazurskim. - Dziecko wróciło do domu zapłakane - twierdzi Iwona Arent.
W majówkę na Warmii i Mazurach mieliśmy prawdziwą inwazję "spadochroniarzy" z PiS. Region wizytowali Olga Patkowska-Semeniuk, Błażej Poboży, Norbert Maliszewski. Lokalni działacze PiS bardziej niż opozycji boją się właśnie partyjnych "kolegów".
PiS wierzy w metody naturalne także w przypadku inflacji. Działacze z Olsztyna zwołali konferencję prasową, żeby krytykować działania PO oraz Donalda Tuska.
Działacze PiS z Olsztyna są zaniepokojeni, że w regionie lansują się "spadochroniarze" z Warszawy. Boją się, że na listach wyborczych zabraknie miejsca dla lokalnych polityków.
Po zmianach kadrowych w olsztyńskim PiS zmieniła się także strona internetowa tej organizacji partyjnej. Niektórzy działacze zostaną usunięci w cień.
W piątek na stronie internetowej olsztyńskiego PiS-u ukazał się komunikat informujący o przerwie technicznej. Od kilku miesięcy nowe władze okręgu starają się przejąć kontrolę nad domeną od poprzednich władz.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.