W poniedziałek przed sądem stanęła Teresa D. To ciotka i matka chrzestna Jacka Jaworka, który po zabójstwie brata, jego żony i ich syna zniknął w tajemniczych okolicznościach, a po trzech latach popełnił samobójstwo niedaleko miejsca zbrodni. Okazało się, że ukrywał się w domu Teresy D.
W październiku 2025 r. ma rozpocząć się proces 74-letniej Teresy D., oskarżonej o utrudnianie śledztwa poprzez ukrywanie w swoim domu Jacka Jaworka, zabójcy swego brata, jego żony i ich 17-letniego syna we wsi Borowce koło Częstochowy.
Policja szukała go przez trzy lata w całej Europie, a on był u ciotki, 5 km od miejsca zbrodni. Jacek Jaworek zdążył nawet wyremontować dom. Prokuratura w Częstochowie zakończyła śledztwo w sprawie Teresy D. Będzie sądzona w Myszkowie.
Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach nadal zbierają materiał dowodowy w sprawie wycieku zdjęć samobójcy z Dąbrowy Zielonej, zanim oficjalnie zidentyfikowano go jako poszukiwanego od 2021 roku zabójcy członków swej rodziny we wsi Borowce.
Jacek Jaworek zabił brata, jego żonę i ich syna w lipcu 2021 roku. Prokuratura umorzyła śledztwo, a teraz decyzja stała się prawomocna - nikt nie złożył zażalenia. Dotarliśmy do szczegółów uzasadnienia.
To był głośnie nie tylko w Polsce morderstwo i jeszcze głośniejsza ucieczka. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie zakończyła śledztwo w sprawie okoliczności zabójstwa w miejscowości Borowce małżeństwa i ich 17-letniego syna przez Jacka Jaworka.
W 2024 roku nie zakończyło się ani jedno śledztwo w sprawach dotyczących Jacka J. Bezskutecznie ścigany przez trzy lata za zabójstwo trojga członków swej rodziny popełnił w 2024 roku spektakularne samobójstwo w Dąbrowie Zielonej (pow. częstochowski) - 5 km od rodzinnego domu, w którym zastrzelił swego brata, jego żonę i ich 17-letniego syna.
Teresa D., aresztowana w lipcu pod zarzutem ukrywania Jacka Jaworka, mordercy z podczęstochowskich Borowców, oraz utrudniania śledztwa, jeszcze w środę, 18 września opuści areszt w Lublińcu i może wrócić do domu w Dąbrowie Zielonej. Taką decyzję na niejawnym posiedzeniu podjął Sąd Okręgowy w Częstochowie, rozpatrując zażalenie adwokata 74-latki.
Teresa D., aresztowana w sierpniu pod zarzutem ukrywania poszukiwanego za potrójne zabójstwo Jacka Jaworka i utrudniania śledztwa, jeszcze w środę, 18 września opuści areszt w Lublińcu i może wrócić do domu w Dąbrowie Zielonej. Taką decyzję na niejawnym posiedzeniu podjął Sąd Okręgowy w Częstochowie, rozpatrując zażalenie adwokata 74-latki.
W sprawach dotyczących ściganego przez trzy lata za potrójne zabójstwo Jacka Jaworka, który w końcu popełnił samobójstwo, toczy się pięć śledztw. Końca żadnego nie widać, mnożą się za to pytania i plotki.
Wpiątek, 9 sierpnia przed południem Sąd Rejonowy w Częstochowie tymczasowo aresztował 74-letnią mieszkankę Dąbrowy Zielonej w pow. częstochowskim. Prokurator zarzucił Teresie D. utrudnianie śledztwa prowadzonego przeciwko Jackowi Jaworkowi
W piątek, 9 sierpnia przed południem Sąd Rejonowy w Częstochowie tymczasowo aresztował 74-letnią mieszkankę Dąbrowy Zielonej w pow. częstochowskim. Prokurator zarzucił Teresie D. utrudnianie śledztwa prowadzonego przeciwko Jackowi Jaworkowi.
Pierwsze zatrzymanie w śledztwie Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, które ma wyjaśnić, kto pomagał Jackowi Jaworkowi po zamordowaniu trojga krewnych. Jak ustaliliśmy, podejrzaną jest spokrewniona z nim 74-latka.
Prokuratura Okręgowa w Gliwicach oficjalnie potwierdza, że prowadzi śledztwo w sprawie "przekroczenia pomiędzy 19 a 21 lipca 2024 roku uprawnień przez nieustalonych funkcjonariuszy publicznych". Chodzi o wyciek do internetu zdjęć zwłok Jacka Jaworka poszukiwanego przez ostatnie trzy lata za zabójstwo brata, bratowej i ich syna.
Śledczy z Gliwic wyjaśnią, czy w sprawie Jacka Jaworka doszło do niedopełnienia obowiązków przez prokuratorów i policjantów z Częstochowy oraz Koniecpola
Śledczy z Gliwic wyjaśnią, czy w sprawie Jacka Jaworka doszło do niedopełnienia obowiązków przez prokuratorów i policjantów z Częstochowy oraz Koniecpola.
Za nikim innym w historii nie prowadziliśmy tak zakrojonych poszukiwań, jak za Jackiem Jaworkiem. Zniknął zupełnie z cyfrowego świata i stał się analogowym duchem - mówią śląscy policjanci.
- Za nikim innym w historii nie prowadziliśmy tak zakrojonych poszukiwań, jak za Jackiem Jaworkiem. Zniknął zupełnie z cyfrowego świata i stał się analogowym duchem - mówią śląscy policjanci.
Poszukiwania żywego lub martwego Jacka Jaworka właśnie się zakończyły. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie dostała z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji oficjalny dokument poświadczający, że mężczyzna, który zginął od postrzału w głowę to bez wątpienia zabójca trojga swych krewnych w rodzinnym domu w Borowcach koło Częstochowy.
- Na wniosek biegłych prowadzących badania DNA pobrano dodatkowy materiał biologiczny, który zostanie im niezwłocznie przekazany - poinformowała 23 lipca prokuratura w Częstochowie. Kolejne badania są potrzebne, aby mieć absolutną pewność, że mężczyzna, którego zwłoki znaleziono w Dąbrowie Zielonej, to poszukiwany za potrójne zabójstwo Jacek Jaworek.
Na internetowej platformie X (d. Twitter) rozpowszechniono zdjęcie zwłok mężczyzny z zakrwawioną głową. Ma to być wizerunek Jacka Jaworka, po samobójczym strzale z pistoletu. Sprawą wycieku zajmuje się Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach. Prokuratura zapowiada śledztwo.
Sekcja zwłok mężczyzny, którego z raną postrzałową głowy znaleziono w Dąbrowie Zielonej, zostanie przeprowadzona we wtorek 23 lipca w Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Jak ustaliła "Wyborcza", to najprawdopodobniej Jacek Jaworek, poszukiwany za potrójne morderstwo w Borowcach.
Prokuratura Okręgowa w Częstochowie wszczęła śledztwo "w sprawie doprowadzenia mężczyzny o nieustalonej tożsamości do targnięcia się na własne życie". W krótkim komunikacie nie ma mowy, że znalezione w piątek ciało z raną postrzałową głowy to Jacek Jaworek, co nieoficjalnie ustaliła "Wyborcza". Oficjalnych wyników badań DNA prokuratura jeszcze nie ma.
Mieszkańcy niewielkiej wsi Borowce w powiecie częstochowskim nie mogą uwierzyć, że Jacek Jaworek odebrał sobie życie strzałem w głowę z pistoletu. Znali go dobrze. To ich sąsiad, trzy lata temu zabił swojego młodszego brata, jego żonę oraz ich 17-letniego syna.
"Gazeta Wyborcza" potwierdziła - w dwóch niezależnych źródłach - że zwłoki mężczyzny znalezione na boisku szkolnym w Dąbrowie Zielonej w powiecie częstochowskim należą do Jacka Jaworka, który trzy lata temu zabił troje członków swojej rodziny.
- Nie możemy potwierdzić ani zaprzeczyć, że to zwłoki poszukiwanego od 3 lat Jacka Jaworka. Zostaną przeprowadzone badania identyfikacyjne DNA, które to wyjaśnią - powiedział w piątek 19 lipca prok. Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. W sobotę przed południem TVN24 poinformował, że według ich źródeł badania genetyczne potwierdziły, że to zabójca trojga członków swej rodziny.
Na swojej stronie internetowej Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach odsłoniła kulisy pierwszych godzin poszukiwań Jacka Jaworka, który trzy lata temu we wsi Borowce w powiecie częstochowskim zastrzelił troje członków swojej rodziny i uciekł. Do dziś nie wiadomo, co się z nim stało.
W trzecią rocznicę jednego z najgłośniejszych w ostatnich latach zabójstw w kraju portal Onet donosi o sensacyjnych kulisach nieudanych poszukiwań Jacka Jaworka. Mężczyzna we wsi Borowce niedaleko Częstochowy zastrzelił swojego brata, jego żonę i ich syna. Do dziś nie wiadomo, co się stało z Jackiem Jaworkiem.
W minionym roku policja, prokuratorzy i wreszcie sędziowie mieli w Częstochowie pełne ręce roboty. Ale żadna wcześniejsza śmierć dziecka w naszym kraju nie poruszyła tak sumień Polaków jak powolne i męczeńskie umieranie ośmioletniego Kamilka skatowanego przez ojczyma.
Europol i ENFAST rozpoczęły kampanię "EU Most Wanted 2023", mającą na celu uzyskanie pomocy społeczeństwa w zlokalizowaniu przestępców w całej Europie. W tym roku na stronie zamieszczono ponad 50 profili przestępców powiązanych z poważnymi przestępstwami. Na tej liście jest też poszukiwany za zabójstwo trojga członków swej rodziny we wsi Borowce w pow. częstochowskim Jacek Jaworek.
Genetycy z Zakładu Medycyny Sądowej w Katowicach zaprzeczyli po badaniach porównawczych DNA, aby zwłoki Jacka Jaworka, zabójcy członków swojej rodziny we wsi Borowce, zostały znalezione w lesie ok. 20 km od miejsca głośnej zbrodni sprzed ponad dwóch lat. Jej sprawca wciąż jest poszukiwany.
Prokuratura chce mieć 100-procentową pewność, że zwłoki odkryte w minioną sobotę w lesie w miejscowości Żuraw to nie Jacek Jaworek, poszukiwany od lipca 2021 r. za zabójstwo trojga członków swej rodziny. Dlatego zleciła badania porównawcze próbek DNA z odkopanych zwłok z materiałem genetycznych Jaworka zgromadzonym na potrzeby śledztwa w sprawie zabójstwa w lipcu 2021 r. we wsi Borowce w powiecie częstochowskim.
Prokuratura Okręgowa w Częstochowie potwierdziła w poniedziałek ustalenia "Wyborczej", że mężczyzna, na którego szczątki natrafiono w sobotę koło Żurawia w gminie Janów, to ofiara zabójstwa. Kluczowe dla ustalenia tożsamości będą badania genetyczne, ale nie ma żadnych podstaw do twierdzenia, że to poszukiwany za potrójne zabójstwo Jacek Jaworek.
Prokuratura Okręgowa w Częstochowie zawiesiła śledztwo przeciwko 54-letniemu Jackowi Jaworkowi, podejrzanemu o zabójstwo trzech osób 10 lipca 2021 r. w miejscowości Borowce w gm. Dąbrowa Zielona.
Policjanci z Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Częstochowie i Straż Leśna w czwartek 20 kwietnia na terenie nadleśnictwa Złoty Potok doskonalili zorganizowane działania poszukiwawcze.
Prokuratura Okręgowa w Częstochowie do 20 lipca przedłuża śledztwo ws. zabójstwa trzech osób w Borowcach pod Częstochową w lipcu 2021 r. Losy Jacka Jaworka poszukiwanego za zastrzelenie swego młodszego brata, jego żony i ich syna nadal pozostają nieznane.
Ponad 500 dni trwają już poszukiwania Jacka Jaworka z Częstochowy. W lipcu 2021 r. w rodzinnej wsi Borowce w pow. częstochowskim zastrzelił troje członków swej rodziny i zniknął bez śladu. Teraz prokuratura przedłużyła śledztwo do 10 kwietnia 2023 r., bo liczy na pomoc prawną z USA.
Policja zakończyła koło Borowców niedaleko Częstochowy jedną z największych w ostatnich latach akcji poszukiwania zwłok. Ponad pół tysiąca policjantów z kilku komend, wspomaganych przez inne służby, przeczesało ponad 3 tys. ha w poszukiwaniu szczątków Jacka Jaworka - zabójcy trojga członków swojej rodziny w lipcu 2021 r.
Kilkuset policjantów, strażaków OSP i ratowników GOPR zaczęło od poniedziałkowego ranka 21 listopada szukać ciała Jacka Jaworka podejrzanego o zamordowanie w lipcu 2021 r. trzech członków swojej rodziny. - Ale to nie oznacza, że nastąpił przełom w śledztwie - zaznacza policja.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.