Ireneusz Gliniecki, wieloletni policjant i był burmistrz Rajgrodu, został wskazany większością głosów na dyrektora Teatru Dramatycznego w Białymstoku. Z kolei do przesłuchań konkursowych dotyczących kierowania Operą i Filharmonią Podlaską ostatecznie została też dopuszczona Anna Świętochowska-Mitrosz.
Do komisji, która ma wskazać najlepszego kandydata na dyrektora białostockiego Teatru Dramatycznego, nie zaproszono nikogo z ZASP-u czy innej renomowanej organizacji skupiającej ludzi teatru. Niespodziewanie pierwsze posiedzenie komisji przyspieszono.
Ustaliliśmy, kto jest trzecim kandydatem do fotela dyrektora białostockiego Teatru Dramatycznego. To aktor i reżyser, który był posądzany o molestowanie seksualne. Tymczasem na jaw wychodzą powiązania między członkiem zarządu województwa odpowiedzialnym za kulturę, a innym z kandydatów.
Aby pokierować Operą i Filharmonią Podlaską oraz Teatrem Dramatycznym w Białymstoku, nie trzeba mieć doświadczenia pracy w instytucji kultury. Wymogi konkursowe premiują ludzi z administracji, a pomijają doświadczenie w sztuce. Środowisko kultury alarmuje, że to decyzja niezrozumiała, ale także szkodliwa dla dwóch najważniejszych białostockich instytucji.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.