Zawieszenie ministra Żurka z 4 listopada to drugie zawieszenie wydane przez szefa resortu wobec Iwańca, a trzecie zarządzone w ostatnim czasie wobec tego sędziego.
"Zawieszenie sędziego nie może być postrzegane jako instrument pozwalający na ingerencję przedstawiciela władzy wykonawczej, czyli ministra sprawiedliwości w działalność orzeczniczą" - wytknął ministrowi Waldemarowi Żurkowi Sąd Dyscyplinarny, uchylając pierwsze zawieszenie sędziego Jakuba Iwańca. "Wyborcza" poznała uzasadnienie decyzji, która zapadła na zamkniętym posiedzeniu.
Sędzia Dominik Bogacz, rzecznik sądów okręgu częstochowskiego, jest jednym z sygnatariuszy oświadczenia potępiającego przypadki sędziów na "podwójnym gazie". To reakcja na przywrócenie do orzekania sędziego Jakuba Iwańca z Warszawy.
Sprawa sędziego Jakuba Iwańca pokazuje, dlaczego czasem lepiej być nietolerancyjnym.
Prokuratura Krajowa chce postawić sędziemu Jakubowi Iwańcowi zarzut za jazdę po pijanemu. Grozi mu za to do trzech lat pozbawienia wolności. "Wyborcza" zna szczegóły wniosku o uchylenie mu immunitetu, który śledczy złożyli w Izbie Odpowiedzialności SN.
Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował we wtorek wieczorem na platformie X o zawieszeniu sędziego Jakuba Iwańca. Wcześniej Sąd Najwyższy uchylił zarządzenie prezes sądu dla Warszawy-Mokotowa o natychmiastowym zawieszeniu sędziego.
Sąd Najwyższy uchylił zarządzenie prezes sądu dla Warszawy-Mokotowa o natychmiastowym zawieszeniu sędziego Iwańca. W środę wraca on do pracy.
Sędzia samochodem wjechał w drzewo, a potem uciekł z miejsca kolizji. Według prokuratury badanie krwi przeprowadzone trzy godziny po zdarzeniu potwierdziło u niego zawartość alkoholu na poziomie 1,85 promila.
Badania krwi przeprowadzone około trzy godziny po zdarzeniu potwierdziły u sędziego zawartość alkoholu na poziomie 1,85 promila. Stan nietrzeźwości zaczyna się od 0,5 promila.
Ludzie Ziobry i Święczkowskiego nie zdołali nic znaleźć na Giertycha. Ale nie mogli pozwolić, żeby taśmy z Pegasusa się zmarnowały.
We wtorek Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie uchylił zarządzenie ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka o natychmiastowym odsunięciu od orzekania sędziego Jakuba Iwańca. Sędziowie spodziewali się takiej decyzji.
Prokuratura Krajowa przejęła w poniedziałek sprawę sędziego Jakuba Iwańca, który według zeznań świadków miał w sobotę uderzyć autem w drzewo i uciec z miejsca kolizji. Badanie wykazało, że miał ponad 2 promile alkoholu. Jego obrońca twierdzi, że sędzia nie prowadził auta, tylko był pasażerem.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek odniósł się w poniedziałek 13 października do sprawy sędziego Jakuba Iwańca, który pijany miał spowodować kolizję centrum Rejowca Fabrycznego na Lubelszczyźnie.
Sędzia Jakub Iwaniec uderzył swoją terenówką w drzewo i uciekł z miejsca kolizji. Rozpoznali go świadkowie. Po zatrzymaniu miał ponad 2 promile alkoholu we krwi.
- Podjąłem decyzję o przerwaniu w czynnościach służbowych sędziego Jakuba Iwańca. Ze względu na charakter i wagę popełnionych przez niego czynów. To była decyzja konieczna - bo nie możemy przymykać oczu na rażące naruszenia prawa i uchybienia godności urzędu - poinformował minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Sąd Najwyższy nie dał dziś zgody na uchylenie immunitetu sędziego Jakuba Iwańca. Tak zdecydował neosędzia Paweł Wojciechowski z Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Uchwała nie jest prawomocna, prokuratura może wnieść zażalenie.
Śledztwo wymierzone w niezależnych sędziów i dziennikarzy, którzy opisywali aferę hejterską, nigdy nie powinno być wszczęte. Tak uznał Sąd Okręgowy w Świdnicy, podtrzymując decyzję prokuratury o umorzeniu postępowania. To w tym śledztwie prokuratura Zbigniewa Ziobry sięgnęła po Hermesa.
Wiemy, co zeznała przed prokuratorem Emilia Sz., która ujawniła w mediach kulisy afery hejterskiej. Przyznając się do zarzucanych jej czynów, kobieta opowiedziała śledczym o aktywności sędziów na grupie Kasta na WhatsApp, w tym o akcji wysyłania obraźliwych pocztówek do ówczesnej pierwszej prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzaty Gersdorf.
Do zbadania sprawy sędziego Jakuba Iwańca Sąd Najwyższy powołał biegłego informatyka. "Wyborcza" poznała treść jego opinii, a także krytyczne wobec niej stanowisko Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu.
Na wniosek obrońców sędziego Radzika SN dołączył do sprawy akta sprawy immunitetowej sędziego Jakuba Iwańca. Posiedzenie odroczono do 25 września.
Ślimaczy się sprawa Jakuba Iwańca, któremu śledczy chcą postawić zarzuty w związku z aferą hejterską. Choć w sprawach immunitetowych to rzadkość, sędzia zdecydował się powołać biegłego.
Sąd Najwyższy odmówił w poniedziałek uchylenia immunitetu sędziemu Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa Jakubowi Iwańcowi w sprawie stanowiącej odprysk tzw. afery hejterskiej.
Śledczy chcą postawić sędziemu Jakubowi Iwańcowi 13 zarzutów, m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Obrona tłumaczy: nazywanie szefa "hersztem" to żaden dowód.
Sędzia Jakub Iwaniec umorzył sprawę trzech oskarżonych o udział w bójce i paserstwo. Powód? Oskarżycielem był prokurator delegowany przez Dariusza Korneluka.
We wtorek Sąd Najwyższy przez cztery godziny zajmował się sprawą uchylenia immunitetu sędziego Jakuba Iwańca. Sąd nie podjął decyzji. Rozstrzygnięcie może zapaść 4 lutego. SN zobowiązał prokuratora regionalnego we Wrocławiu, aby odniósł się do kwestii prawnych podniesionych przez obrońców sędziego.
Według śledczych sędzia Jakub Iwaniec pomagał w rozsyłaniu dyskredytującego anonimu z pomówieniami dotyczącymi sędziego Krystiana Markiewicza.
Prokuratura depcze po piętach antybohaterowi afery hejterskiej. Uchylenia immunitetu sędziego chce Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej, prokuratura kielecka oraz wrocławska, która złożyła w tej sprawie drugi już wniosek.
We wrześniu Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego będzie rozpoznawać wniosek dotyczący pozbawienia immunitetu sędziego Jakuba Iwańca. Zawnioskowała o to Prokuratura Regionalna we Wrocławiu, bo tutejszy zespół śledczych zajmuje się tzw. aferą hejterską.
"Sekretariat biura był zamknięty, a z przekazanych informacji wynikało, że żadna z obecnych osób nie posiada klucza. Dlatego prokurator podjął decyzję o otwarciu drzwi przez ślusarza, a następnie otwarciu w ten sam sposób sześciu zamkniętych szaf" - opisuje prokuratura.
Stanisław Bodys rządził Rejowcem Fabrycznym na Lubelszczyźnie od 34 lat, ściągnął milionowe inwestycje, otrzymał prestiżowy tytuł Samorządowca 25-lecia. Przegrał z hejtem w sieci. Z Rejowca pochodzi sędzia Jakub Iwaniec. Nowy burmistrz to jego kumpel ze szkoły, a dziś ze strzelnicy.
Prokuratura chce pociągnąć sędziego Jakuba Iwańca do odpowiedzialności za pomówienia i publicznego znieważania sędziego Waldemara Żurka. Sprawa jest kolejnym wątkiem afery hejterskiej wśród sędziów.
Sprawy prowadzone przez rzeczników dyscyplinarnych powołanych przez Zbigniewa Ziobrę przejmą sędziowie wyznaczeni przez nowego ministra sprawiedliwości. - Spełniają wysokie standardy i dają gwarancje niezależnego poprowadzenia spraw - podał resort sprawiedliwości.
Bohater afery hejterskiej, obecnie pełniący funkcję zastępcy rzecznika dyscypliny przy Sądzie Okręgowym w Warszawie, wezwał na przesłuchanie prezesa Izby Pracy Sądu Najwyższego prof. Piotra Prusinowskiego.
Izba Pracy w środę rozpatrzy odwołanie Mariusza Kamińskiego od postanowienia o wygaszeniu mandatu poselskiego. Zatrzymanie polityków PiS nie zmienie wokandy.
Przypomnienie sprawy "Małej Emi" i afery hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości rozwścieczyło ludzi władzy. Ale na tym nie koniec. Sędzia "dobrej zmiany" poczuł się "pokrzywdzony". Czy w skutek własnego wulgarnego wpisu skierowanego do dziennikarki TVN 24? O kłamstwie, które udowodniła mu przy okazji Marta Gordziewicz, nie wspominając.
O przyszłości prokurator Justyny Brzozowskiej nie będzie rozstrzygał Jakub Iwaniec. Sędzia, który po aferze hejterskiej został odwołany z delegacji w ministerstwie sprawiedliwości, mógłby nie być bezstronny - uznał sąd.
Sędziemu Radzikowi nie udało się zakneblować "Wyborczej". Warszawski sąd apelacyjny uznał, że za publikacją tekstów o jego zaangażowaniu w "Kastę" stoi ważny interes publiczny.
Zwyciężczynią konkursu do Sądu Okręgowego w Warszawie została partnerka wiceszefa Rady, a także sędzia, który pomógł mu się dostać do KRS.
Jak hejt zadomowił się w ministerstwie Zbigniewa Ziobry - opowiada "Wyborczej" słynna "malaEmi". I ujawnia kolejne nazwiska
- Atakowałam sędziów, których nazywaliśmy lewackimi, których chciano się w ministerstwie pozbyć albo ich zdyskredytować, bo nie popierali reformy sądownictwa i dobrej zmiany. Dostawałam za to pochwały od wiceministra Łukasza Piebiaka - mówi w szczerej rozmowie z "Wyborczą" Emilia Szmydt, internetowa hejterka o pseudonimie "mała Emi"
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.