W dzisiejszej "Rzeczpospolitej" obszerny wywiad z Andrzejem Dudą. - Najbardziej trafny wydaje mi się tytuł ("Nie ma dogmatu nieomylności prezydenta" - red.) - mówiła w Poranku Radia TOK FM Janina Paradowska. - Jest wielce obiecujący. Jeśli nie ma dogmatu, to niech Duda zaprzysięży trzech sędziów Trybunału (wybranych w październiku - red.) i mielibyśmy po kryzysie - komentowała publicystka. - Przy okazji pani premier mogłaby opublikować wyroki TK, których nie uważa za wyroki- dodała.
Paradowska zauważa, że dziennikarze przeprowadzający wywiad zadają ?bardzo sensowne pytania?. - I próbują nawet pana prezydenta docisnąć, ale umiejętność migania się od jasnych odpowiedzi jest sztuką samą w sobie. Pan prezydent nie wyszedł ze stylistyki wiecowej, że można powiedzieć wszystko, gdy mówi o ustawie aborcyjnej czy sporze o TK. Mógłby zacząć odpowiadać konkretnie na pytania - stwierdziła Paradowska wytykając prezydentowi, że "funkcje reprezentacyjne" o których mówi najczęściej wypełnia w górach na nartach.
Janina Paradowska ostro skomentowała poranne wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudy w Gdańsku.
- Mnie poruszyło to wystąpienie. Pan prezydent znów obiecał naprawę - komentowała w Poranku Radia TOK FM Janina Paradowska.
Duda mówił: Staję tu dzisiaj przed państwem, a wcześniej przyklęknąłem przed pomnikiem ofiar Grudnia '70 roku, oddając hołd, hołd w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej i całego naszego narodu. Hołd, jak przystało na prezydenta Rzeczypospolitej, który silną i sprawiedliwą Polskę ma jako swoje najważniejsze zadanie, w służbie, którą podjął się pełnić.
- No nie powiedziałabym, żeby silną i sprawiedliwą Polskę prezydent Duda ma za swoje największe zadanie. Na razie to nieprzestrzeganie konstytucji - mówiła Paradowska. - Duda zaatakował i powiedział, że wstydzi się za III RP. Ja za III RP się nie wstydzę, Natomiast wstydzę się za to, co w tej chwili robi pan prezydent z Trybunałem Konstytucyjnym czy ułaskawianiem Mariusza Kamińskiego - mówiła.
- Może by najpierw powstydził się za to, co robi. Można wielkie słowa mówić wielkie słowa przy okazji rocznic, a w codziennym wypełnianiu obowiązków zachowywać się zupełnie inaczej. Co stało się specjalnością pana prezydenta - stwierdziła publicystka.