Przez cztery ostatnie dni i noce około setka myśliwych zasadzała się na pumę, która miała pojawić w gminie Jedwabne. Przeczesywali lasy z noktowizorami i termowizorami. Pumy nie odnaleźli. Prof. Kowalczyk ostrzega: - Zapanowała w Polsce moda na pumy, a nawet pumia histeria.
Puma miała być widziana przez jednego z rolników w lesie nieopodal miejscowości Bronaki-Olki i Janczewko. Następnego dnia we wsi położonej kilka kilometrów dalej. Władze gminy Jedwabne, w której położone są te miejscowości, proszą o zachowanie ostrożności i w miarę możliwości niewchodzenie do lasów. Pumy mają poszukiwać myśliwi.
Gdyby ktoś chciał się dowiedzieć, kto mordował polskich Żydów w Jedwabnem, to na pewno nie od polskiego prezydenta.
Gdy przyzwoitość, prawda i godność wymagają policyjnej ochrony i nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa, to nie ma powodów do radości.
- Jestem załamana. Nie wiedziałam, że będzie tu tyle szumowiny. Polska brunatnieje - nie kryła zdenerwowania jedna z uczestniczek obchodów 85. rocznicy mordu dokonanego przez polskich sąsiadów na Żydach w Jedwabnem. W czasie trwania uroczystości Grzegorz Braun domagał się aresztowania naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha, postawił krzyż, a pod nim wmurował tablicę.
Tak oto wioska "prawdziwej Polski" - miejsce kultu jedwabieńskiego kłamstwa, dzięki bierności i indolencji państwa rządzonego przez demokratów z koalicji 15 października, ma się świetnie i dynamicznie się rozwija. W tym sensie Braun już wygrał.
W Jedwabnem odbyły się obchody 85. rocznicy mordu dokonanego przez polskich sąsiadów na Żydach. Środowiska skrajnie prawicowe, które kwestionują udział Polaków w zbrodni, zorganizowały zgromadzenia na sąsiednich działkach. Na miejscu byli dziennikarze "Wyborczej": Maciej Chołodowski, Agata Sawczenko oraz Agnieszka Sadowska.
W Jedwabnem, na działce sąsiadującej z pomnikiem upamiętniającym zbrodnię dokonaną przez polskich sąsiadów na Żydach, ma stanąć wielometrowy krzyż z tablicą kwestionującą ten fakt. Dokładnie w 85. rocznicę mordu. Działka należy do fundacji założonej przez Grzegorza Brauna. Kamil Mrozowicz: - Krzyż służy jako narzędzie propagandy.
Czy jesteśmy skazani na wieczną międzysąsiedzką nienawiść na kontynencie europejskim, gdzie nacjonalizmy wcześniej niż gdzie indziej i z większym rozmachem kształtowały zbiorową tożsamość?
Łomżyńska prokuratura sprawdza, czy w związku z funkcjonowaniem w Jedwabnem centrum informacyjnego publicysty Wojciecha Sumlińskiego i jego skrajnie prawicowego otoczenia, doszło do znieważania Żydów. Jednocześnie prokuratura oraz inspektorat budowlany nie wykluczają, że kontenery, w których mieści się to centrum, stanęły samowolnie.
Dwa kontenery-pawilony, w których ma się mieścić centrum informacyjne kwestionujące udział Polaków w mordowaniu Żydów w Jedwabnem, ustawiono w katolicką Wielką Sobotę i żydowskie święto Pesach.
Głazy z tablicami, których treść m.in. kwestionuje udział Polaków w mordzie żydowskich sąsiadów, pojawiły się obok pomnika poświęconego ofiarom zbrodni w Jedwabnem.
W Jedwabnem, obok głazów z tablicami negującymi zbrodnię popełnioną tu na Żydach przez polskich sąsiadów, ma stanąć wpisujący się w tę narrację 17-tonowy obelisk. W tle - szef Służby Wychowawczej z Centrum Szkolenia Żandarmerii Wojskowej, oficer Wojska Polskiego.
Z upamiętnienia ofiar obozu zagłady w Treblince mają zostać usunięte nazwy miejscowości Jedwabne i Radziłów. Według IPN dojdzie do "zniekształcenia pamięci o ofiarach Holocaustu". Badaczka zagłady Żydów prof. Barbara Engelking odpowiada, że chodzi o prawdę historyczną.
Do pionu śledczego IPN z łomżyńskiej prokuratury zostanie przekazany wniosek o przeprowadzenie ekshumacji w Jedwabnem. - Złożyła go osoba, która przedstawia się jako "obywatel Polski" - mówi "Wyborczej" łomżyńska prokurator rejonowa.
Chodzi o skandaliczne zachowanie europosła Brauna, który wraz z grupą swoich popleczników w czasie obchodów rocznicy zbrodni w Jedwabnem nazywał naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha "szachrajem Schudrichem", a później wraz z nimi zablokował drogę, którą rabin usiłował odjechać.
W Jedwabnem obok głazów z tablicami ma stanąć 17-tonowy obelisk, kwestionujący zbrodnię popełnią na Żydach przez polskich sąsiadów. W narrację tę wpisuje się szef Służby Wychowawczej z Centrum Szkolenia Żandarmerii Wojskowej.
Prokuratura Rejonowa w Łomży wszczęła śledztwo w sprawie skandalicznych treści na tablicach przy pomniku pamięci Żydów zamordowanych przez polskich sąsiadów w Jedwabnem.
Obserwowanie tych sytuacji otworzyło mi oczy na Polskę, której nie znałam. Nadal tysiące ofiar Zagłady leży w nieoznaczonych, zapomnianych mogiłach. Zdałam sobie sprawę, że w szkole o Holokauście uczymy się ogólnikowo, nie zadając ważnego pytania - jak żyć w kraju z takim brzemieniem? Rozmowa z Kingą Michalską, reżyserką filmu "Pod powierzchnią".
Braun i jego otoczenie oraz podobne bandy (na przykład Bąkiewicza) grasują bezkarnie, wszczynane postępowania karne wloką się niemiłosiernie. Zapomniano chyba o ostrzeżeniach Mariana Turskiego, że tragedia zbliża się małymi krokami.
Cmentarz żydowski w Szczuczynie latami służył za pastwisko. Dzięki Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego ustawiono tam kamienne słupki z gwiazdą Dawida i napisem informującym o historii tego miejsca.
Władze państwa, złożone z liberałów, nie kwapią się z koniecznymi decyzjami
Prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające w sprawie treści na tablicach przy pomniku pamięci zamordowanych Żydów w Jedwabnem. Z kolei policja prowadzi czynności związane z blokowaniem przez Grzegorza Brauna i jego popleczników możliwości wyjazdu z Jedwabnego naczelnego rabina Polski.
Budowa swoistego antypomnika na prywatnej posesji w Jedwabnem to akt antysemityzmu i wymaga reakcji władz oraz autorytetów społecznych.
W czasie obchodów rocznicy zbrodni w Jedwabnem Grzegorz Braun wielokrotnie określał naczelnego rabina Polski: "szachrajem Schudrichem". Później wraz z grupą zwolenników zablokował drogę, którą rabin usiłował wyjechać.
W przeddzień ponurej rocznicy Mordu w Jedwabnem dowiedzieliśmy się, że antysemici ustawili tam tuż obok swój pomnik prezentujący historię alternatywną.
Wielu Polaków żywi uczucie krzywdy, że cierpienie Żydów stało się niemal religią i eksponowane jest na całym świecie, natomiast nikt nie chce widzieć, ile przecierpieli Polacy.
- Gdy jest tak smutno, wtedy już nie ma słów. Jedyną rzecz, którą my mamy, to jest modlitwa - mówił rabin Michael Schudrich przy okazji rocznicy zbrodni dokonanej na Żydach przez polskich sąsiadów w Jedwabnem. Na polu - 30 metrów dalej - środowiska prawicowe podważały udział Polaków w tej zbrodni.
Niestety, nie możemy doczekać się filmu o polskim sprawiedliwym, który zaistnieje w publicznej, światowej wyobraźni.
Poniedziałkowe (10 lipca) obchody 82. rocznicy mordu dokonanego na Żydach przez polskich sąsiadów poprzedził w Jedwabnem przemarsz upamiętniający Polaków zamordowanych w czasie ostatniej wojny przez hitlerowców. Spotkanie obok jedwabieńskiego pomnika żydowskich ofiar ze swoimi zwolennikami urządził Wojciech Sumliński, autor książek kwestionujących udział Polaków w tej zbrodni.
Obchody 82. rocznicy mordu dokonanego na Żydach przez polskich sąsiadów rozpoczną się poniedziałek (10 lipca) o godz. 11, tradycyjnie pod jedwabieńskim pomnikiem upamiętniającym ofiary tej zbrodni. Nie przewidziano oficjalnych przemówień. Pamięć pomordowanych zostanie uczczona modlitwą.
W sprawie dwóch wież Giertych złapał za gardło Kaczyńskiego. Wielu wyborców może mieć poczucie, że będzie pchał opozycję do rozliczenia PiS i ukarania go za łamanie prawa
Zmarły w piątek (3 lutego) w wieku 87 lat były przewodniczący Knesetu i ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss kilkakrotnie odwiedził Podlaskie. Zawsze padały i tu z jego strony ważne słowa wpisujące się w dialog polsko-żydowski. Ale też zetknął się i tutaj z przejawami żywego w Polsce antysemityzmu.
Gdyby papież powiedział to, co wszyscy teraz mówią, że dobrzy są Ukraińcy, a źli Rosjanie, to by nie była Ewangelia
Dawniej ludzie wstydzili się kłamać. Wstydzili się gadać o sprawach, o których nie mieli pojęcia. Obowiązywała również zasada poprawności politycznej, która nie pozwalała na publiczne głoszenie mowy nienawiści czy też skrajnych przekonań. Nikt nie hajlował na ulicy, a jeśli to uczynił, spotykał go powszechny ostracyzm.
- Każde społeczeństwo ma swoje drzazgi i trzeba je wyjąć tylko poprzez pokazanie prawdy - mówiła przy okazji 81. zbrodni w Jedwabnem zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich Hanna Machińska. Tymczasem grupa kilkudziesięciu narodowców ostentacyjnie znowu kwestionowała tę zbrodnię.
Obchody 81. rocznicy mordu dokonanego na Żydach przez polskich sąsiadów rozpoczną się niedzielę (10 lipca) o godz. 11, tradycyjnie pod jedwabieńskim pomnikiem upamiętniającym ofiary tej zbrodni. Nie przewidziano przemówień. Pamięć pomordowanych zostanie uczczona modlitwą.
Premiera filmu: "Jedwabne. Historia prawdziwa", zaproszeni m.in. Grzegorz Braun, Janusz Korwin-Mikke, Stanisław Michalkiewicz. W klubie Hybrydy zbierają się politycy i stronnicy skrajnej prawicy. - To przykre i żenujące, że fundacja prowadząca Hybrydy, związana z Uniwersytetem Warszawskim, powołana do szczytnych celów dziś im zaprzecza - komentuje prof. Rafał Pankowski.
"Jakby Żydki Pegasusa nie zabrali, nasza policja mogłaby śledzić Ciebie i kolegów-naukowców bez kłopotu"
Jestem Polakiem i mój wstyd za mord w Jedwabnem jest polskim wstydem, a jednocześnie wiem, że gdybym wtedy tam trafił, zamordowano by mnie jako Żyda. I z tej perspektywy muszę powiedzieć: kto głosi, że tak właśnie zachowywali się tylko Polacy i wszyscy Polacy, ten dopuszcza się kłamstwa
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.