- Jeśli prezydent zawetuje nasz projekt, niejako przyzwoli na równość małżeńską, bo niczego pośrodku nie będzie - mówi "Wyborczej" Katarzyna Kotula.
Senatorowie PiS uważają rządowy projekt ułatwiający życie parom jednopłciowym za zbędny, a także zbyt drogi. - Ale podatki osób LGBT już nie śmierdzą. Dostajecie za nie swoje uposażenie, możecie jeździć po drogach - odpierała pełnomocniczka rządu ds. równości Katarzyna Kotula. O losie ludzi zdecyduje teraz prezydent Karol Nawrocki.
Jakie prawa uzyskają pary jednopłciowe z polskim aktem małżeństwa, które zawarli za granicą? Jak wpłynąć na urzędników, którzy wciąż odmawiają transkrypcji? Przedstawiciele różnych ministerstw próbują znaleźć sposób na rozwiązanie tych problemów.
Gdyby Karol Nawrocki podpisał projekt o statusie osoby najbliższej, pary stanęłyby przed wyborem: ślub za granicą czy umowa u notariusza? W samej koalicji zdania na temat są podzielone. Zobacz wideo z Sejmu.
Według lewicy błąd popełnili obaj prezydenci, zdaniem KO sprawę należy już wyciszać, bo sam Nawrocki odkłada ją na wieczne nigdy. Jak zamieszanie wokół odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego wpłynie na i tak już marne nastawienie Polaków do Ukraińców?
- Otwartość nie jest przywilejem tylko wielkich miast. Dzieje się wszędzie tam, gdzie ktoś podejmuje pracę na jej rzecz - mówił podczas ogłoszenia wyników Rankingu Szkół Przyjaznych LGBT Jakub Juszczak z Fundacji GrowSpace. Gościnią specjalną była Katarzyna Kotula.
W sprawie rządowego projektu prezydent Karol Nawrocki hamletyzuje: weto albo nie weto. Lewica nie odpuszcza i zamierza go przekonywać do podpisu. Pismo z prośbą o spotkanie wystosowali do niego europosłowie Krzysztof Śmiszek i Robert Biedroń. Pozostałe mają się odbywać bez świateł kamer.
Od inwazji Rosji na Ukrainę w Polsce rośnie liczba wydawanych pozwoleń na broń i liczba zarejestrowanych sztuk broni, która w 2025 roku przekroczyła milion. W przepisach pozostają niebezpieczne luki, jak ta dotycząca broni czarnoprochowej. A interesować się nią zaczynają bardzo zróżnicowane grupy społeczne.
W Sejmie odbyło się dziś drugie czytanie ustaw o statusie osoby najbliższej. - Wiem, że politycy często was zawodzą i ta ustawa nie jest tym, na co czekaliście. Ale wierzę, że warto wprowadzić ją w życie - podkreślała Katarzyna Kotula, pełnomocniczka rządu ds. równości.
- To rozwiązanie dotyczy par jednopłciowych, które nie zawarły małżeństwa, bo nie mają dzisiaj w Polsce takiej możliwości. Nawet po decyzji rządu o wdrożeniu wyroku TSUE - podkreśliła posłanka Lewicy, rozpoczynając sejmową debatę ws. statusu osoby najbliższej.
Premier Donald Tusk zdecydował: respektujemy wszystkie wyroki TSUE, także ten dortyczący transkrypcji małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. Polecił wydać odpowiednie rozporządzenie, które sprawę ureguluje systemowo, a nie tylko dla par wojujących w sądach. Minister Cyfryzacji już je podpisał, właśnie dołączył szef MSWiA.
Komisja powołana do prac nad "statusem osoby najbliższej" chce jeszcze przed wakacjami przedstawić projekt prezydentowi. - Nie ma w nim żadnego skandalu, więc posłowie PiS i Konfederacji stracili zainteresowanie tematem - przyznają posłowie.
Co się wydarzyło między "Unia nie będzie nam niczego narzucać" a "przepraszam wszystkich, którzy czuli się odrzucani i upokarzani"? Sprawdzamy, dlaczego premier Donald Tusk zmienił kurs.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział, że jego urząd natychmiast wyda polski akt małżeństwa Jakubowi i Mateuszowi Trojanom, gdy tylko otrzyma akta ich sprawy. - Licznik 30 dni zacznie bić w poniedziałek - mówi "Wyborczej" szef resortu cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Prawica chwali prezydenta Nawrockiego za "powstrzymanie kulturowej dziczy" i zawetowanie rządowego projektu o rozwodach w Urzędach Stanu Cywilnego.
Par, po stronie których staną polskie sądy, będzie przybywać - podkreśla Katarzyna Kotula z Nowej Lewicy. Jednak uznanie małżeństw jednopłciowych pozostaje w zawieszeniu, gdyż wśród koalicjantów nie ma w tej sprawie jednomyślności.
- Powinniśmy to piorunem głosować, póki mój kolega jeszcze żyje. Walczy z nowotworem i boi się o przyszłość swojego partnera - apelował w TVN24 były poseł PSL Eugeniusz Kłopotek. Sejmowa komisja ds. projektów o "statusie osoby najbliższej" po miesięcznej przerwie wznowiła obrady.
Na pierwszych obradach sejmowej komisji powołanej do prac nad projektem o "statusie osoby najbliższej" politycy PiS, KO i Lewicy spierali się o korzyści dla państwa ze sformalizowania związków partnerskich, Konfederacja wieszczyła zagrożenie dla polskiej rodziny. A sami zainteresowani pytali: - Po co i dla kogo jest ta ustawa? Żeby pomachać wyborcom tęczową flagą?
Lewica kręciła nosem, obawiając się kolejnej "zamrażarki", ludowcy uznali, że "potrzebny jest dialog". Ostatecznie Sejm zdecydował, że rządowym projektem o "statusie osoby najbliższej" zajmie się nowa komisja, którą pokieruje Urszula Pasławska z PSL. W jej składzie są m.in. Katarzyna Sójka, Maria Kurowska i Grzegorz Lorek z PiS - jawni przeciwnicy ułatwień dla par jednopłciowych.
Koalicji udało się wybronić projekt "o statusie osoby najbliższej". Zdaniem polityków PiS i Konfederacji, to "atak na polskie małżeństwo, które jest stworzone do prokreacji, by zapewnić ciągłość narodu".
W Sejmie po raz pierwszy od dwóch dekad odbyła się debata o prawach par jednopłciowych. - Gdyby stwórca chciał, by dzieci rodziły się wbrew prawom natury, rozmnażalibyśmy się przez pączkowanie - twierdzili posłowie PiS i Konfederacji. Zawnioskowali o odrzucenie rządowego projektu.
Sejm w czwartek rozpatrzy rządowy projekt "o statusie osoby najbliższej". Mimo że został drastycznie okrojony, politycy PiS nie zamierzają go popierać. - To jest to samo co "związki partnerskie", tyle że pod inną nazwą. Tylnymi drzwiami próbuje się wprowadzić małżeństwa jednopłciowe - mówią "Wyborczej" w Sejmie.
Politycy zastanawiają się, czy powołać specjalną komisją do prac nad projektem. Za tym optuje PSL, ale lewica obawia się powtórki z komisji aborcyjnej, która przeszła w stan zamrożenia.
Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało projekt rozporządzenia, które umożliwi urzędnikom stanu cywilnego wpisywanie do akt małżonków tej samej płci. To efekt wyroku TSUE, jaki zapadł w sprawie nieuznawania przez Polskę małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą.
Rząd przyjął kompromisowy projekt PSL i lewicy o "statusie osoby najbliższej". - To wynik negocjacji, który ma szansę na większość w parlamencie - mówi premier Donald Tusk.
- Dyskusja trwała prawie pięć godzin, ale udało się dojść do porozumienia - mówi "Wyborczej" Katarzyna Kotula, pełnomocniczka ds. równego traktowania. Odrzucona została sugestia Ministerstwa Obrony Narodowej, aby pary przed podpisaniem umowy przeszły rok próby.
Umowa u notariusza, brak zmiany statusu cywilnego i wyraźne podkreślenie, że o dzieciach w parach jednopłciowych nie może być mowy. Tak okrojony projekt o związkach partnerskich nie ma "uszczęśliwiać wszystkich", ale zwiększać szansę na podpis prezydenta Nawrockiego.
Projektu o statusie osoby najbliższej, który jest kompromisem między lewicą i PSL-em, dotąd nikt jeszcze nie widział. Rząd chce domknąć sprawę w grudniu. To oznacza, że Sejm nie zdąży zająć się sprawą w tym roku. Z harmonogramu obrad w piątek znów spadnie też projekt Nowej Lewicy o związkach partnerskich w wersji "maksimum".
Prezydent Karol Nawrocki wyraził swoje zdanie w sprawie związków partnerskich. W serwisie X ogłosił, że "nie podpisze żadnej ustawy, która zbliżałaby się do chronionej Konstytucją instytucji małżeństwa". Zapowiedział natomiast, że jest gotów rozmawiać o "statusie osoby najbliższej".
Lewica i ludowcy dogadali się w sprawie związków partnerskich, a właściwie "nieformalnych". Ich wspólny projekt "o osobach najbliższych" ma być rządowym, ale mocno okrojonym. Nie ma w nim mowy o zabezpieczeniu dzieci w rodzinach LGBT+ ani o ceremonii w urzędzie. To ma być umowa, którą pary zawierałyby u notariusza.
W piątek lewica i PSL mają ujawnić efekty swojego porozumienia w sprawie związków partnerskich. Z tego powodu Sejm nie zajmie się na najbliższym posiedzeniu projektem Katarzyny Kotuli, choć taki był plan. - Na poziomie politycznym jest to po prostu kapitulacja - komentują aktywiści Miłość Nie Wyklucza.
Maciej Berek: Chciałbym, żeby związki partnerskie w końcu wyszły z rządu. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz sygnalizuje otwartość i gotowość, ale po chwili przechodzi do szczegółów, które blokują projekty zmian. Lecz ministra Katarzyna Kotula jest niezmordowana.
- W PSL jest kilkoro polityków, którzy najzwyczajniej w świecie uważają, że homoseksualizm jest nienormalny. O losie i życiu wielu ludzi decydują więc wyłącznie ich własne homofobiczne przekonania - mówi Mirka Makuchowska, dyrektorka Kampanii Przeciw Homofobii.
- Kochani, nie będę ukrywać, że jestem wzruszona. Nie dajmy sobie wmówić, że osoby LGBT+ kochają inaczej. Kochają tak samo i nie domagają się żadnych specjalnych praw, tylko takich samych, jakie mamy my, heterycy. Wierzę, że po wielu latach walki, po następnych wyborach się uda - mówiła Joanna Senyszyn, odbierając Koronę Równości w kategorii "Polityka".
- Nie mów "po co komentowałaś", "po co to wrzucałaś". Bo to jak powiedzieć: "twoja wina, bo włożyłaś krótką spódniczkę" - mówiła prawniczka i była europosłanka Sylwia Spurek na sejmowej konferencji poświęconej przemocy wobec kobiet w internecie. Skala zjawiska wzrasta i przynosi zamierzony skutek: kobiety się uciszają.
Kampania Przeciw Homofobii wyróżnia Koronami Równości osoby, które szczególnie angażują się w obronę praw osób LGBT+. Głosowanie trwa. W tym roku wróciła kategoria "polityka". Zwycięzców poznamy podczas uroczystej gali 25 września.
- To zmiana prawa z okrutnego w ludzkie - powiedziała ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, ogłaszając zmiany w udzielaniu pomocy kobietom, które straciły ciążę. Już nie będą one musiały potwierdzać, jakiej płci był płód.
- Otrzymałem zapewnienie od ministrów, że są gotowi przedstawić wspólny sposób działania, aby wreszcie osiągnąć finał. Nie będzie on jednak satysfakcjonował wszystkich - oznajmił w Łebie premier Donald Tusk zapytany o projekt o związkach partnerskich. Środowisko jest rozżalone. - Po co ta dyskusja o skrawkach, ten handel ludzką godnością? - pytają aktywiści z Miłość Nie Wyklucza.
Organizacje pozarządowe wyrażają swoje rozczarowanie decyzją premiera. Biuro RPO upomina się o sprawozdanie z realizacji Rządowego Programu Przeciwdziałania Przemocy Domowej, za które Kotula była odpowiedzialna.
Umowa u notariusza zamiast związku partnerskiego w Urzędzie Stanu Cywilnego - tego chcą ludowcy, a lewica się ugina. - Musimy wreszcie pójść z tym do przodu i zapewnić ludziom przynajmniej minimum - mówi "Wyborczej" Katarzyna Kotula.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.