Więcej pociągów Intercity z Poznania do Warszawy i Szczecina, powrót połączeń Polregio do Wrocławia, a także otwarcie nowych linii kolejowych z Wągrowca do Rogoźna Wlkp. oraz do Nakła nad Notecią - to najważniejsze nowości, jakie pojawią się w połowie grudnia 2026 roku.
- To, co się dzieje od połowy czerwca na linii kolejowej do Piły, jest skandalem. Nie ma dnia bez opóźnień. Zapraszamy prezesów spółek kolejowych do pociągów, by z nami porozmawiali i przekonali się, jak to wygląda - alarmują pasażerowie Kolei Wielkopolskich. Ani przewoźnik, ani PKP PLK nie odpowiadają, jak długo potrwają utrudnienia.
Bana na lofry - tak nazywa się nowy pociąg Kolei Wielkopolskich, który w wakacyjne weekendy pojedzie nad Bałtyk. Będzie szybszy niż Pendolino. Ale przed kupnem biletu warto wziąć pod uwagę różne opcje. Można pojechać dużo taniej.
Maksymalnie 627 podróżnych wsiądzie do nowego pociągu Stadlera, który za półtora roku trafi na tory w Wielkopolsce. - Wiemy, że w godzinach szczytu na niektórych połączeniach i tak to może nie wystarczyć - przyznaje wicemarszałek Wojciech Jankowiak.
Około 80 pasażerów na 350 miejsc - takie było obłożenie pociągu Polregio łączącego stolicę Wielkopolski z Dolnym Śląskiem w ostatni weekend maja. Z kolei w dni robocze pusty jeździ słynny Kamieńczyk do Szklarskiej Poręby, o którego kłóciły się samorządy obu województw. On zapełnia się w soboty i niedziele.
- Ruch samochodowy jest coraz większy. Przyjeżdżały różne komisje, ale bez efektu - skarżą się mieszkańcy wsi Garbatka. - Naprawdę ten przejazd jest bezpieczny - odpowiada spółka PKP PLK.
Wielkopolska zapłaci m.in. za popularnego Kamieńczyka kursującego w Karkonosze. W zamian Dolny Śląsk uruchomi połączenia do Ostrowa Wielkopolskiego. Hitem może być pociąg nad Bałtyk, którym dojedziemy w trzy godziny.
Pociąg z Kamieńczyk z Poznania w Karkonosze to dziś jedyne bezpośrednie połączenie w ciągu dnia. Od grudnia 2026 roku zniknie z rozkładu jazdy, podobnie jak wszystkie składy Polregio do Wrocławia. - To przykład "gównowacenia" w transporcie publicznym - ocenia Piotr Rachwalski.
Z jednej strony jechał poranny pociąg z Gniezna do Poznania, z drugiej mały szynobus. Zatrzymały się 20 metrów od siebie. Jeden z maszynistów minął zamknięty semafor.
Od 1 kwietnia Mariusz Wiśniewski (KO) będzie członkiem zarządu Kolei Wielkopolskich. Nie jest pierwszym politykiem w tym gronie. Od wielu lat podobne stanowisko zajmuje Mikołaj Grzyb (PSL), który jest synem posła z Ostrzeszowa. Zarabia miesięcznie ponad 38 tys. zł.
Dziś kursują tylko na Mazowszu, ale na początku 2028 roku trafią do województwa wielkopolskiego. Pięcioczłonowe pociągi Flirt 3 mieszczą aż 600 osób i mogą jeździć aż 160 km/h.
Biało-czerwone Elfy jeżdżą między innymi z Poznania do Gniezna, Nowego Tomyśla i Konina. To najnowocześniejsze pociągi przeznaczone do ruchu regionalnego w Wielkopolsce. I choć mają dopiero kilka lat, muszą być naprawiane.
Więcej pociągów Intercity z Poznania do Gorzowa Wlkp., połączenia do Wilna i Wiednia, a także dodatkowe składy regionalne do Szczecina, Torunia i Ostrowa Wlkp. - to największe zmiany nowego rozkładu jazdy pociągów. Stracą jeżdżący do Wrocławia albo Krakowa. Regiojet opóźnia kursy do Warszawy.
Wiemy, że w godzinach szczytu w wielu pociągach jest duży tłok. I choć nie mamy bezpośredniego wpływu na rozbudowę węzła kolejowego w Poznaniu, to znów będziemy kupować nowy tabor kolejowy. Wsparcie z funduszy europejskich jest tu ogromne - mówi wicemarszałek Wojciech Jankowiak.
Niektóre pociągi zmieniły godziny odjazdów - nawet o ponad pół godziny. Ze względu na remont najgorzej będzie na linii z Poznania do Piły i Nowego Tomyśla. Ale są i dobre wieści.
Koleje Wielkopolskie skarżą się spółce PKP PLK na wydłużone postoje, by przepuścić zapowiadane dodatkowe pociągi RegioJet oraz polskie PKP Intercity. Tymczasem czeski przewoźnik opóźnia start połączenia z Poznania do Warszawy. Żółte pociągi nie pojadą od 14 grudnia.
Dzięki nowej inwestycji w Ostrowie Wielkopolskim przybędzie kilkadziesiąt miejsc pracy. W planach nie ma budowy nowych linii na południu województwa, ale od 2026 roku przybędzie tam ponad 20 połączeń.
11 pociągów, 759 km i prawie 700 minut jazdy - tyle zajmuje objechanie województwa wielkopolskiego pociągami regionalnymi. Jazda na niektórych odcinkach przypomina bieszczadzką wąskotorówkę koło Cisnej - nie ma nic wspólnego z komfortem.
Samorządowa spółka Koleje Wielkopolskie promuje weekendowe połączenie z Poznania przez Piłę do Kołobrzegu. Jednak nowy pociąg Bursztynek to kolejny przykład tego, jak kolejowi przewoźnicy robią podróżnych w balona. Warto przed podróżą porównać oferty.
Jak kupić bilet na pociąg i mieć pewność, że będziemy mogli zabrać ze sobą rower? Który przewoźnik najbardziej ułatwi nam taką podróż? Oto nasz krótki przewodnik.
Na budowę drugiego toru nie ma pieniędzy, a Unia Europejska nie chce już dofinansowywać pociągów spalinowych. Dlatego samorządowcy walczą o elektryfikację linii z Poznania do Wągrowca. Jeśli plan się powiedzie, pociągi będą tu jeździć co pół godziny.
- Kolejarze i urzędnicy myślą, że po Nowym Roku nikt nie chodzi do pracy i szkoły. Rozkład jazdy w te dni to jakiś skandal - mówi jedna z pasażerek, który podróżuje na linii z Poznania do Obornik.
W Polsce priorytet na torach kolejowych jest jasny: pierwszeństwo mają pociągi Intercity, potem są regionalne, a na końcu towarowe. To irytuje podróżnych, którzy dojeżdżają codziennie do szkoły i pracy. - Z tym problemem walczą kolejarze w całej Europie - mówią eksperci.
Ze Szczecina przez Poznań do Warszawy wreszcie kursować będzie Pendolino. Do stolicy pojedzie 19 par pociągów plus dwa Polregio. Bogata jest też oferta połączeń do Wrocławia. Coraz więcej pociągów Intercity oznacza jednak problemy w ruchu regionalnym.
- Mimo braku nowego taboru, Polregio to wciąż ważny przewoźnik. Jednym z rozwiązań jest ponowne połączenie tej spółki z PKP Intercity - mówi Karol Trammer, redaktor naczelny dwumiesięcznika "Z biegiem szyn" i autor książki "Ostre cięcie".
Jedziemy bocznicą towarową zaledwie 10 km/h. Najpierw mijamy policję, chwilę później patrole SOK. Przy bramie wjazdowej do zamkniętej dla zwykłych ludzi bazy paliw w Rejowcu stoi ochrona. Gdy wysiadamy na prowizorycznym peronie słychać tylko pouczenia: - Nie fotografować! Proszę wykasować zdjęcia!
Linię z Gniezna przez Kłecko i Kiszkowo do Sławy Wlkp. zamknięto dla pociągów pasażerskich w 1995 r. Kilka samorządów i spółka PKP PLK chcą trasę przywrócić do pełnego ruchu. Jest też szansa na elektryfikację linii z Poznania do Wągrowca.
Dekadę temu jeden elektryczny pociąg Elf kosztował 24-25 mln zł, a obecnie już około 50 mln zł. Bardzo liczyliśmy na pieniądze z KPO, ale z powodu opóźnień nie jesteśmy w stanie zmieścić się w terminach. Producenci pociągów nie mają możliwości, aby ukończyć budowę pojazdów do 2026 r. - mówi Wojciech Jankowiak, wicemarszałek woj. wielkopolskiego, odpowiedzialny za kolej.
Mieszkańcy Ostrowa Wielkopolskiego i Konina chcą podróżować koleją bez przesiadek z ominięciem Poznania. Zbierają podpisy pod petycją do Kolei Wielkopolskich. Przewoźnik odpowiada, że połączenia byłyby możliwe bez przesiadek, ale tylko przez stolicę Wielkopolski.
Od 1 lutego weszła podwyżka cen biletu kolejowego w promocji pod nazwą Wspólny Bilet. I to o 80 proc. - zaalarmował "Wyborczą" czytelnik. Sprawdziliśmy i rzeczywiście, podwyżki są tak istotne, że oferta przestała być atrakcyjna dla pasażerów.
Przemalowany pociąg EN-76, zwany też elfem, przez rok będzie woził pasażerów. Ma przypomnieć historię powstania wielkopolskiego.
Co tydzień w poznańskiej redakcji "Gazety Wyborczej" przyznajemy Pyry Tygodnia. Białe - tym, którzy wyróżnili się w minionym tygodniu. Czarne - tym, którzy na pochwały nie zasłużyli.
Nowy rozkład jazdy od grudnia 2023 r. oznacza dodatkowe połączenia z Poznania do Obornik, Kostrzyna, Pobiedzisk, Czempinia, Opalenicy i Szamotuł. - Obawiam się, że w stu proc. problemu tłoku nie rozwiążą - przyznaje Wojciech Jankowiak, wicemarszałek woj. wielkopolskiego.
W strefie ciszy wcale nie jest cicho, można posłuchać, co kto zrobił na obiad, dudni muzyka z telefonów i ścieżki dialogowe seriali. Miejsca zajmują bagaże lub czyjeś nogi.
- Autobus z Kalisza do Ostrowa jedzie 50 minut, a pociąg 20 minut - mówi Krystian Kinastowski, prezydent Kalisza.
Jedziemy pociągiem hybrydowym ok. 80 km na godz. z Poznania Głównego do stacji Poznań Wschód. W połowie drogi trakcja elektryczna zostaje zastąpiona silnikiem spalinowym. Pasażerowie nawet się nie orientują, kiedy to następuje. A dzięki temu nowoczesne składy będą mogły jeździć np. z Poznania do Wągrowca czy Wolsztyna.
- To naprawdę dla mnie? Ale jazda! - 18-letni Roch Miedoński ze słuchawkami na uszach nie krył zdziwienia, kiedy w pociągu z Poznania do Gniezna dostał do ręki voucher na przejazd. W ten sposób Koleje Wielkopolskie świętowały przewiezienie 100 mln pasażerów.
- Nie ma na tym rynku skutecznej konkurencji, ceny są bardzo wysokie. Niektórzy nawet twierdzą, że producenci dużo więcej zarabiają na przeglądach niż na sprzedaży nowego taboru - mówi dr Michał Beim, ekspert ds. transportu z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu
Nowe pociągi Kolei Wielkopolskich będą jeździły na trasach pozbawionych trakcji elektrycznej. Wsiądzie do nich aż 330 osób, co powinno choć trochę zmniejszyć tłok podczas porannego i popołudniowego szczytu. Ale na ścisk w wagonach i tak musimy być przygotowani.
- Mamy pewne problemy z taborem. Dodatkowo węzeł Poznań Główny ma ograniczone możliwości, żeby dokładać w godzinach szczytu dodatkowe pociągi. Niestety, to wiąże się z tym, że rano i po południu w wagonach może być tłok - przyznaje Wojciech Jankowiak, wicemarszałek woj. wielkopolskiego.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.