Już na początku wywiadu rzeki pt. "Warto żyć" Lejb Fogelman zastrzega: "To moja historia. Opowiem o tym, co naprawdę zapamiętałem, lecz opowiem tak, jak chcę to pamiętać". Wyrzucony z Polski po 1968 r. za pochodzenie, w Ameryce uwierzył, że może być, kim tylko chce.
Czy to wszystko naprawdę? - pytamy, czytając opowieść Loni Fogelmana. Pytanie źle postawione. On istnieje naprawdę
Gościem "Chrash Testu" Dominiki Wielowieyskiej jest Lejb Fogelman - prawnik, erudyta, mecenas sztuki O swojej nowej książce "Warto żyć!": Zawsze marzyłem, żeby napisać o mojej prahistorii. Chciałem to napisać w konwencji magicznego realizmu, coś w rodzaju "Stu lat samotności". Pułtusk byłby takim magicznym Macondo. Gdzie wszystko jest tak nowe, że trzeba kartki przeklejać, żeby nazwy ustalić. Te historie były opowiadane mi przez mojego wujka Szłojme, który był na całe życie dzieckiem. O warszawskim przemówieniu Donalda Trumpa: Zdania, które napisałem do przemówienia Trumpa niestety zostały albo pocięte na pół, albo wyrzucone. Nie udało mi się. O ustawie JUST: Własność prywatna jest podstawą demokracji. Każdy amerykański konstytucjonalista powie ci, że własność prywatna jest pierwszym, najważniejszym elementem demokracji i wolności. Bez własności prywatnej nie ma wolności, nie ma niczego. O międzynarodowym zamieszaniu po polskiej ustawie o IPN: Izrael nie jest geopolitycznie dla Polski ważny. Ważne jest coś innego dla Polski: ktoś zrobił Polsce gigantyczną krzywdę. Na Zachodzie prym wiedzie lewica, intelektualny prym wiedzie lewica. A lewica zachodnia niestety zrobiła się bardzo antysemicka, ale próbuje to przykryć antysyjonizmem. I im jest potrzebny ktoś, kto będzie większym antysmitą. I znaleźli. Lewica zachodnia, amerykańska - ta, która nadaje ton we wszystkim znalazła antysemitę: Polskę i Polaków. I teraz tego, kto tę ustawę zrobił powinno się zrobić odpowiedzialnym.
Czy zawód prawnika w Polsce nadal jest zamknięty niczym cech średniowieczny? Czy płacimy za dużo za usługi prawników? Kto świadczy usługi finansowe celebrytom? Jak funkcjonują w Stanach prawnicy-celebryci? Czy kancelarii adwokackiej opłaca się stworzyć oddział dla polskich celebrytów? Na te pytania odpowiada gość Bizrozmowy Dominiki Wielowieyskiej (serwis wyborcza.biz), Lejb Fogelman (szef kancelarii Dewey&LeBoeuf)
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.