Są tu świetne tory do biegówek. Na zawodach organizowanych w Livigno bywała Justyna Kowalczyk, więc jeśli ktoś zamiast zjazdów woli biegać, będzie miał znakomite warunki.
W Livigno, popularnym wśród Polaków ośrodku narciarskim, wciąż sporo śniegu, a teraz po stokach Mottolino i Carosello można szusować za darmo. Do końca sezonu nie trzeba płacić za karnety.
Nasi ojcowie, mężowie, synowie, bracia, partnerzy czy koledzy nie chcą rozmawiać o tym, co ich boli. Jeszcze gorzej, gdy pojawia się depresja.
Tu, w Livigno, jeśli ktoś znajdzie starą kurtkę, nie będzie chciał się jej pozbyć. Wyobraź sobie, że właściciele tak naprawdę nie chcieli mi jej zostawić do naprawy, ponieważ bali się, że coś się z nią może stać. Bali się o starą, połataną wełnianą kurtkę!
Na narty do Livigno jeździ zimą aż 175 tys. Polaków! W tym niewielkim alpejskim miasteczku na styku Włoch i Szwajcarii o tej porze roku stanowimy większość. Przyciągają znakomite warunki na stokach, zapierające dech widoki, liczne atrakcje sportowe w miasteczku i strefa wolnocłowa.
W ramach tzw. free ski przez pierwszy i ostatni tydzień (lub dwa) sezonu na włoskich stokach można jeździć za darmo. Karnet jest w cenie hotelu, za który też zapłacimy mniej
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.