Walczymy o przeżycie - mówi wprost szef Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Giżycku. Wodniacy, aby przetrwać i dalej ratować żeglarzy, chcą się pozbyć łodzi, którą wykorzystują do zadań specjalnych.
Pracownik socjalny przez dziewięć lat, od 2014 do 2023 roku, pobierał zasiłki na fikcyjnych bezdomnych. Jak to możliwe, że nikt nie nabrał podejrzeń? - Był wzorowym pracownikiem - zapewnia dyrektor toruńskiego MOPR-u.
- Przed wejściem na lód trzeba się dobrze zabezpieczyć, być gotowym na każdą ewentualność - podkreśla Jarosław Sroka. Z dyrektorem Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Giżycku rozmawiamy o specyfice pracy ratowników zimą, o zdrowym rozsądku i o tym, jak być bezpiecznym podczas ferii w Krainie Tysiąca Jezior.
- To był jeden z wyróżniających się pracowników, zawsze otwarty, pomocny, nie tylko jeśli chodzi o pracę z ludźmi w kryzysie bezdomności. On był kuratorem społecznym - mówi "Wyborczej" Rafał Walter, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Toruniu.
Szkolę ratowników od ćwierć wieku i przepaść między obecnym narybkiem a tym sprzed lat robi się coraz większa - mówi Jarosław Sroka, dyrektor Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Giżycku.
Na jeziorze Mamry wyłowione zostało ciało mieszkańca Mazowsza, który pływał skuterem wodnym. Jak doszło do tragedii?
Czy pies powinien przebywać w wodzie, w której kąpią się ludzie? Jedni widzą w tym zagrożenie, inni uważają za coś naturalnego.
Wzmaga się ruch na mazurskich jeziorach, pojawili się żeglarze i houseboatowcy oraz miłośnicy szybkiego pływania na skuterach.
Sylwia z mężem mieli gotowy plan: chłopiec, którym postanowili się zaopiekować, pójdzie do szkoły z ich młodszym synem. - Szybko okazało się, że nie chodzi tylko o "pilnowanie leków" - mówi mama dwójki dzieci i mama zastępcza rodzeństwa.
Jest szansa, że na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich staną urządzenia wspomagane sztuczną inteligencją. Mogą, ale nie muszą - to zależy od decyzji NCBR.
Od lat osoby odpowiadające za bezpieczeństwo starają się wpajać starszym i młodszym, że nie ma bezpiecznego lodu. A co, kiedy imprezę na wyciętej krze organizują strażacy i ratownicy?
Po audycie władze Kielc zapowiadają grupowe zwolnienia w MOPR. Pracę stracić ma około 100 osób, głównie pracowników w wieku emerytalnym i z umowami zlecenia. Związki zawodowe rozpoczęły protest.
Służby, które zawiodły w sytuacji nastoletnich braci z gminy Chojnice, nie mają sobie nic do zarzucenia. Sąd wydał stosowne postanowienie, a MOPR podkreśla, że "monitorował stale sytuację dzieci". Dlaczego przez ponad miesiąc chłopcy musieli mieszkać w namiocie?
Ojciec nie żyje, matka została aresztowana. 15-letnim Piotrem i 17-letnim Pawłem zaopiekowała się sąsiadka, potem pojechali do starszego brata. Ale nie było dla nich miejsca. Ekspertka: - Suma nieszczęść, jakie dotknęły tych chłopców, porusza do głębi.
Na zatopiony samochód natknęły się służby MOPR. Ruch na Kanale Grunwaldzkim został wstrzymany. Na miejscu pracowali ratownicy.
W Poznaniu dachu nad głową pilnie potrzebuje ponad 70 dzieci. Statystyki są zatrważające, bo rocznie średnio 120 dzieci jest odbieranych z miejsc, w których grozi im niebezpieczeństwo.
Śmiertelny wypadek w Niedźwiedzim Roku pokazał, jak groźne bywają skrzyżowania linii energetycznych ze szlakami wodnymi.
W marcu Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie szukał na facebooku domu dla dwóch braci. Dzieci mieszkały w szpitalu, ale już są w rodzinie zastępczej na Śląsku. Obecnie w Poznaniu na bezpieczny dom czeka ponad 70 dzieci.
Poszukiwanie rodzin zastępczych na kanałach społecznościowych zainicjowała Łódź ze swoją kampanią Rodzina Jest dla Dzieci. - Wiemy już, że to działa, dlatego kopiujemy pomysł - przyznaje Bogna Kisiel, rzeczniczka prasowa poznańskiego MOPR-u.
- Jeśli do czerwca nie uda nam się zorganizować dodatkowych pieniędzy, to będziemy musieli sprzedać jedną z naszych łodzi - alarmuje szef mazurskich ratowników wodnych.
Przyczyną podtopienia ciężkiego sprzętu mógł być silny wiatr i wysokie fale.
Nigdy nie słyszałem u nich żadnych awantur - zapewnia mieszkaniec osiedla, na którym wczoraj doszło do tragedii. W jednym z mieszkań odkryto ciała dwójki dzieci, prokuratura potwierdza, że zostały zamordowane. Gdy pojechaliśmy dzisiaj na osiedle, wyglądało na opustoszałe. MOPR przyznaje, że rok temu rodzina straciła w pożarze mieszkanie.
O agresji, arogancji i innych problemach, z którymi mierzą się ratownicy, opowiada Jarosław Sroka, dyrektor Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Giżycku.
Prawie 300 dzieci z Gdańska znajduje się pod opieką placówek wychowawczych. MOPR szuka dla nich rodzin zastępczych. W tym roku specjaliści będą szukać kandydatów m.in. w galerii handlowej Forum Gdańsk.
Kierowniczka MOPR-u w Zabrzu poniżała i wyśmiewała swoją podwładną. Sąd ocenił, że to "dalece nieprawidłowe relacje", ale podtrzymał decyzję prokuratury, że nie doszło do popełnienia przestępstwa.
Sezon żeglarski na Mazurach coraz bliżej. - Znaki systemu kardynalnego powinny stanąć na jeziorach do końca tygodnia - mówi "Wyborczej Olsztyn" Jarosław Sroka, dyrektor MOPR w Giżycku.
- Wyobraź sobie, że psują ci się buty, na nowe nie masz pieniędzy i musisz dzwonić do rodziców. Dlatego z mojego rocznika prawie nikt nie pracuje już w zawodzie - o życiu pracowników socjalnych opowiada Dobrosław Rola.
Dwuletnia dziewczynka, która mieszkała z matką w namiocie, nadal jest w szpitalu. Jej 24-letnia matka zgłosiła się do schroniska dla bezdomnych. Prokuratura nie będzie już domagać się jej tymczasowego aresztowania.
700 listów od dzieci z rodzin objętych wsparciem czeka na darczyńców, którzy na święta spełnią ich marzenia. Rozpoczęła się kolejna edycja gdańskiej akcji "Każdy może pomóc".
Długi weekend na Warmii i Mazurach. Liczne interwencje wodniaków.
Formalności dotyczące bezpłatnych posiłków dla uczniów i przedszkolaków najlepiej dopełnić w sierpniu, żeby dzieci już od pierwszych dni września korzystały z pomocy.
W piątek przed południem pracownicy chełmskiego MOPR-u wyszli na ulice miasta. Domagali się znaczących podwyżek, bo jak twierdzą, zdecydowana większość z nich zarabia najniższą krajową. - Prezydentowi powinno być wstyd, że tak nas traktuje - mówią protestujący.
W wypadku na mazurskim jeziorze urazu nogi doznała kobieta.
W piątek przed południem pracownicy chełmskiego MOPR-u mają wyjść na ulice miasta. Domagają się znaczących podwyżek, bo jak twierdzą zdecydowana większość z nich zarabia najniższą krajową.
Wyprawa znajomych na Mazury zamieniła się w koszmar po tym, jak śmierć poniosła 8-letnia dziewczynka. Sternik płynął bez wymaganych uprawnień, a ratownicy uważają, że inni wodniacy nie wyciągną z tego wniosków.
Najtragiczniejszym wydarzeniem weekendu jest to, do którego doszło na jeziorze Tałty. W wyniku zatonięcia motorówki zmarło dziecko. Jest i tragiczny finał poszukiwań 48-letniego mężczyzny z Mrągowa.
Praca pracownika socjalnego jest trudna, obciążająca psychicznie i fizycznie i od lat kiepsko wynagradzana. - Jesteśmy wypalone, mamy depresję i nerwicę - mówiła we wtorek Grażyna Ren, pracownica socjalna z 35-letnim stażem.
W punkcie zbiórki darów dla kobiet i dzieci z Ukrainy prowadzonym przez MOPR w Gdańsku brakuje długoterminowej żywności. Potrzebne są m.in. produkty, z których można przyrządzić obiad lub ciepłą kolację.
Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Gdańsku zachęca, by ofiarować potrzebującym seniorkom i seniorom np. żywność i drobne, świąteczne upominki.
- Do końca nigdy nie wiem, z kim przyjdzie mi się spotkać. Czasem siadam naprzeciw danej osoby, a ona mówi mi: zabiłem człowieka. Są osoby, które mówiąc o takim wydarzeniu, patrzą wyzywająco w naszą stronę, jak gdyby nas sprawdzały, próbowały wzbudzić strach. Ja zachowuję spokój i traktuję to jako zwykłą informację - mówi Grażyna Ren, pracownica socjalna z 35-letnim stażem pracy.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.