Po pierwszym przejeździe giganta w Semmering Polka była 12. W drugim uzyskała trzeci czas i dzięki temu po raz pierwszy w karierze zajęła miejsce w pierwszej piątce Pucharu Świata. To najlepszy wynik polskiej alpejki od lat 80., gdy ścigały się siostry Tlałki.
Po raz pierwszy od 27 lutego 2022 r. w alpejskim Pucharze Świata wystartowali Rosjanie. O, przepraszam, Indywidualni Zawodnicy Neutralni. Tak zaczyna się ich walka o start w zimowych igrzyskach olimpijskich.
126,78 km/godz pędził po Saslongu Marco Odermatt, ale wystarczyło to tylko na drugie miejsce. Najszybsza w Val d'Isere Ester Ledecka (121,75 km/godz) skończyła zawody na miejscu 7. Bo w zjeździe nie chodzi tylko o prędkość.
Po przejeździe Niemki Emmy Aicher z twarzy Lindsey Vonn po raz pierwszy od 24 godzin zszedł uśmiech. Ale tylko na chwilę. Amerykanka dalej jest liderką klasyfikacji zjazdowej. U panów zanosiło się na zmianę na szczycie klasyfikacji gigantowej, ale Marco Odermatt, choć w Val d'Isere nie wygrał, nie dał się z niego strącić.
Choć z trasy Drapieżnych Ptaków w Beaver Creek "odcięte" zostały dwa ostatnie skoki - pierwszy w sezonie zjazd mężczyzn nie rozczarował amerykańskich kibiców: "ich chłopaka" Ryana Cochran-Siegle'a pokonał tylko Szwajcar Marco Odermatt.
Najlepszy supergigancista ostatnich trzech sezonów wygrał pierwszy supergigant tej zimy. Dla Szwajcara Marco Odermatta to był zwykły dzień w biurze. Za to dla jego przyjaciela i rywala, Norwega Aleksandra Aamodta Kildego, zawody w Copper Mountain były krokiem milowym.
Inaugurujący sezon Pucharu Świata slalom gigant wygrał Szwajcar Marco Odermatt, największa gwiazda narciarstwa alpejskiego ostatnich lat. To jego trzecia wygrana w Sölden, a 27. ogółem zwycięstwo w gigancie.
Francuski zjazdowiec Cyprien Sarrazin, który uległ ciężkiemu wypadkowi na stoku w grudniu 2024 roku w Bormio, daje sobie wszelkie szanse na powrót do Pucharu Świata. Jak sam mówi, "wszystko jest możliwe". Najbardziej dokuczają mu kolana - skutek dramatycznego upadku.
Mówią w czterech różnych językach, ale w alpejskim świecie nie ma dziś lepiej zgranej drużyny. Szwajcarska ekipa rządzi na stoku, a po zawodach świętuje, jakby jutra miało nie być.
Niespodzianki nie było: nowy sezon od wygranej zaczął Marco Odermatt. Marcel Hirscher znów na podium Pucharu Świata - tym razem jako producent nart, bo ścigający się w tym sezonie na jego sprzęcie Henrik Kristoffersen był trzeci.
Szwajcaria ma nowego bohatera. Gdy Marco Odermatt w sobotę wjechał na metę giganta w Adelboden, rodacy witali go jak Rzymianie Cezara.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.