Sprawa jest prosta. Jest jeden komputer. Nie zamierzam z tego robić procesu stulecia - powiedziała na pierwszej rozprawie w 2024 roku sędzia Justyna Piś- Barganowska. Markowi Żydowiczowi sprawę wytoczył dziennikarz Polskiego Radia Pomorza i Kujaw - Michał Zaręba.
- Europejskie Centrum Filmowe Camerimage miało być poważną instytucją kultury z gwarancjami państwa. Ta historia jest smutna i nieprawdopodobnie niebezpieczna dla nas finansowo. Ale smutni już byliśmy. Teraz musimy wywalczyć należne nam pieniądze - mówi Szymon Duda, pełnomocnik austriackiego biura architektonicznego Baumschlager Eberle.
Marek Żydowicz napisał list otwarty do radnego Koalicji Obywatelskiej Marka Krupeckiego, w którym pisze, że chciał być "miły i kulturalny", dlatego zaprosił toruńskiego samorządowca na festiwal EnergaCamerimage. Radny zaproszenie demonstracyjnie odrzucił.
Rozprowadzajcie w waszych wspólnotach i parafiach raport o bezzasadności zarzutów wobec Muzeum "Pamięć i Tożsamość" im. św. Jana Pawła II w Toruniu - mówi Tadeusz Rydzyk. Marek Żydowicz prosił o lobbowanie za ECFC w magazynie "Cienematography World". Powtarza, że centrum Camerimage musi powstać.
- Sprawa jest prosta. Jest jeden komputer. Nie zamierzam z tego robić procesu stulecia - mówiła sędzia Justyna Piś-Barganowska. Ta sama sędzia namawiała dziś Michała Zarębę i Marka Żydowicza do ugody. - Kto za kilka lat będzie o tym pamiętał ? - pytała.
Nie milkną echa seksistowskiej wypowiedzi dyrektora Camerimage Marka Żydowicza. W reakcji na jego słowa Coralie Fargeat wycofała z festiwalu swój głośny film "Substancja" z Demi Moore
Dyrektor Camerimage miał plan, jak zrealizować swoje wielkie marzenie. Ale skończyło się na tym, że zraził do siebie ludzi, dla których od lat organizuje ten festiwal.
W Camerimage najwyższy czas na wynajęcie pijarowca. Nie wolno machnąć ręką i powiedzieć, że dyrektor festiwalu tak ma, bo opowiada głupoty dyskryminujące ludzi. To jest wizytówka Polski na świat? Gdzie są polskie filmowczynie? - pyta Karolina Korwin-Piotrowska, dziennikarka i krytyczka filmowa.
Wystarczy pytać, polemizować, nie zgadzać się, skrytykować i jest się hejterem lub hejterką. Ale czy nie od tego są dziennikarze? Uprawianie tego zawodu w Toruniu wymaga szczególnej odporności.
NIK sprawdza, na co Ministerstwo Sprawiedliwości przekazało kilkanaście milionów złotych Fundacji Lux Veritatis, a Ministerstwo Kultury nie zamierza kontynuować inwestycji Glińskiego za 600 mln złotych. - Koszty były nierealne - słyszymy w resorcie Hanny Wróblewskiej.
- Czy Tomasz Lis jest dobrym dziennikarzem? Przecież uzyskał tytuł hieny roku? - pytał Marek Żydowicz, dyrektor festiwalu Camerimage dziennikarza Radia PiK Michała Zarębę. Dodał, że hiena oczyszcza środowisko i próbował wmówić przed sądem, że obrońca Zaręby nazywa go... płazem.
- Doszło do sytuacji patologicznej, a to za poważna sprawa, żebyśmy pisali, zaśmiecali skrzynki. To nie jest ten poziom, jeśli mówimy o poważnej instytucji kultury i poważnej radzie miasta - mówi Edyta Macieja-Morzuch, wiceprzewodnicząca Rady Miasta Torunia.
Piotr Całbecki, marszałek województwa kujawsko-pomorskiego i Paweł Gulewski, prezydent Torunia liczą, że wystawy towarzyszące festiwalowi EnergaCamerimage odbędą się w Centrum Sztuki Współczesnej "Znaki Czasu". Krzysztof Stanisławski, dyrektor CSW protestuje: - To demolowanie programu CSW.
To miała być prosta sprawa. Tymczasem 2,5 tys. zł musi zapłacić dziennikarz Polskiego Radia PiK Michał Zaręba, by biegły informatyk wydał opinię, czy faktycznie Marek Żydowicz, dyrektor festiwalu Camerimage zamieścił w sieci hejterski wpis na jego temat.
- Chciałbym zaproponować otwarte spotkanie w formie okrągłego stołu, do którego siądziemy wszyscy. Po jednej stronie będą dziennikarze, radni, społecznicy, a po drugiej przedstawiciele Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage i Fundacji Tumult - mówi radny Piotr Lenkiewicz z KO, przewodniczący komisji kultury.
Gdy Bianka Mikołajewska napisała tekst "Zamieszanie wokół Marka Żydowicza", pojechał do redakcji "Polityki" oddać złoty laur dla kreatora kultury. W latach 90. wywieszał na "Tumulcie" w Toruniu nazwiska dziennikarzy, z którymi nie rozmawia. Dziś robi czarny PR u nowego prezydenta, radnych i w środowisku dziennikarskim.
- Nie mieszkam w izolacji, to był okres świąteczny. Dostęp do hasła uwalniającego Wi-Fi miało wiele osób. Takie urządzenia jak Thermomix, czy ogrzewanie automatyczne, które mam w domu, też wymagają dostępu do IP - tak za hejterski wpis przed toruńskim sądem tłumaczył się dziś Marek Żydowicz.
- Minister Gliński wydał na dwie prywatne fundacje z Torunia tyle kasy. Gdyby to było dla torunian i torunianek, to jeszcze byłabym w stanie to zrozumieć, ale mówimy o publicznych pieniądzach. W żadnym mieście coś takiego się nie wydarzyło - mówi Joanna Scheuring-Wielgus.
- Moją rolą było znalezienie środków budżetowych na inwestycję lokalną - mówił w Toruniu były wicepremier i minister kultury. Prezydent Michał Zaleski wraz z Markiem Żydowiczem od lat mówili, że państwo dało Toruniowi 400 mln, więc żal nie skorzystać i trzeba dołożyć 200 mln zł na budowę ECFC. Okazuje się, że było odwrotnie.
- Archeolog usuwał ziemię warstwa po warstwie, zabezpieczając cały materiał do badań. Po półgodzinie żmudnej pracy okazało się jednak, że garnek jest pusty, nikt nie ukrył w nim srebra - relacjonowały należące do Orlenu i współpracujące z Europejskim Centrum Filmowym Camerimage "Nowości".
"Pan jest nierzetelny i nie uważam pana za dziennikarza" usłyszał dziennikarz Jacek Kiełpiński. - Z panią nie rozmawiam i jestem w sądzie - wykrzykiwał do dziennikarki "Wyborczej" Marek Żydowicz. Dziennikarz PAP na placu budowy studia filmowego na Jordankach, które jest częścią narodowej instytucji kultury, usłyszał: "Jest pan u mnie".
Upadający rząd Mateusza Morawieckiego: budowa Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage w Toruniu jest największą, poza Muzeum Historii Polski, kulturalną inwestycją w kraju. Resort kultury w ciągu kilku tygodni wydał pół miliarda. Co się da, zatrzymamy - zapowiada Donald Tusk.
Rząd Morawieckiego zajmował się we wtorek budową siedziby Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage w Toruniu. Inwestycja za 600 mln zł ma być gotowa z dużym poślizgiem.
- Jestem przekonany, że Europejskie Centrum Filmowe Camerimage tak jak Solidarność, Lech Wałęsa i Jan Paweł II dostarczy nowych przeżyć i wartości , na których będziemy budować przyszłość - mówił marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki.
- Tylko przy wywożeniu ziemi pod prace w dół wyjedzie z budowy 25 tys. wywrotek każda po 35 ton. Dwa razy tyle wjedzie już z betonem, więc rozjadą wszystko w okolicy - drogi, torowisko. Struga Toruńska w rurze też zostanie rozjechana przez tyle ciężarówek i będzie katastrofa ekologiczna - słyszymy w urzędzie marszałkowskim w Toruniu.
Od 15 do 20 mln zł rocznie wyniosą koszty utrzymania Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage w Toruniu w początkowych latach. - Wszystko zależy od obłożenia - mówi Krzysztof Celuch, twórca analizy potencjału gospodarczo-społecznego i strategii komercjalizacji ECFC.
Twórca festiwalu Camerimage Marek Żydowicz otrzymał Odznaką Honorową za Zasługi dla Samorządu Terytorialnego. W Ratuszu Staromiejskim w Toruniu wręczył mu ją minister ds. samorządu terytorialnego Włodzimierz Tomaszewski.
- Pieniądze na festiwal nie były źle wydane, ale problemy z panem Żydowiczem zaczynają się wtedy, gdy pojawiają się wygórowane żądania - twierdzi łódzki radny Mateusz Walasek. W Bydgoszczy wiceprzewodnicząca rady miasta Joanna Czerska-Thomas mówi: Należy znać umiar w żądaniach i eksploatacji samorządu, w którym to się dzieje. A w Toruniu za publiczne pieniądze spełnia się marzenia twórcy Camerimage.
ECFC ogłosiło, że firma Erbud SA została wybrana na wykonawcę studia filmowego, które będzie kosztowało 89 milionów złotych. To o 4 miliony więcej niż zakładano, a wątpliwości budzi sam przetarg. Poseł Tomasz Lenz zastanawia się, czy w ogóle znajdą się pieniądze na tę wielomilionową inwestycję.
- Celem jest Toruń - Europejska Stolica Kultury i przyszłość mieszkańców i studentów, żeby nie musieli stąd emigrować. Przynajmniej ja mam taki cel - mówi Marek Żydowicz, twórca festiwalu EnergaCamerimage. Idea słuszna, ale czy film i związany z nim biznes jest tym, co zatrzyma mieszkańców w Toruniu? Skąd przekonanie, że naprawdę jesteśmy miastem kinomanów? Bo w salach kinowych ani na spotkaniach z twórcami tego nie widać.
Dziennikarz Polskiego Radia Pik złożył do Sądu Rejonowego w Toruniu prywatny akt oskarżenia. Na jednym z portali przeczytał o sobie, że jest hieną medialną i to wstyd, że pracuje w Radiu Pik. Z ustaleń policji wynika, że adres IP należy do komputera znajdującego się w mieszkaniu Marka Żydowicza.
Posłanka Lewicy złożyła interpelację do ministra kultury w sprawie budowy Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage w Toruniu. Pyta m.in. o umowę współpracy pomiędzy państwową instytucją kultury a Fundacją Tumult, której nie ujawniło ECFC.
My, ludzie z Fundacji Tumult i ECFC, jesteśmy od tego, by budować, a nie destruować - mówił Marek Żydowicz, twórca festiwalu EnergaCamerimage na konferencji prasowej. Prezydent Torunia Michał Zaleski w czasie spotkania z dziennikarzami przekazał pozwolenie na budowę studia filmowego w ECF Camerimage.
Nie przesłuchano Marka Żydowicza i jego rodziny. Sprawdzono faktury, rachunki bankowe i umowy. Na tej podstawie prokurator odmówił wszczęcia śledztwa w sprawie nieprawidłowości w Fundacji Tumult organizującej festiwal EnergaCamerimage.
Jerzy Derkowski przez 29 lat prowadził księgi rachunkowe w Fundacji Tumult, a przez 25 lat był i - jak nadal uważa - jest jej wiceprezydentem. O zawiadomieniu, które złożył m.in. do prokuratury, opowie w programie "Kiełpiński Konkretnie" w środę o godz. 20 w serwisie YouTube lub na Facebooku.
Od kilku tygodni toruńska prokuratura weryfikuje materiał dowodowy, który dostarczył Jerzy Derkowski, były wiceprezydent Fundacji Tumult. To on złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Marka Żydowicza.
Łódzcy radni skierowali do CBA wniosek o rozszerzenie na Łódź kontroli w sprawie wsparcia finansowego dla Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage. "Informuję zatem, że CBA zakończyło właśnie kontrolę ECFCamerimage w Toruniu - bez uwag i zastrzeżeń" - odpowiada Marek Żydowicz.
W tym roku festiwal EnergaCamerimage obchodzi trzydzieste urodziny. Zapewne do Torunia przyjadą gwiazdy światowego kina i przez tydzień będziemy się tym w mieście chwalić. Jednak w tym jubileuszowym roku na światło dzienne wychodzą fakty, które twórcę EnergaCamerimage, Marka Żydowicza stawiają w niekorzystnym świetle.
Łódzcy radni Koalicji Obywatelskiej skierowali do CBA wniosek o rozszerzenie na Łódź kontroli w sprawie wsparcia finansowego dla Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage. Chodzi o okres, w którym twórca festiwalu Marek Żydowicz promował wielkie inwestycje w Łodzi.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.