Porzućcie powieść Emily Brontë, wy, którzy idziecie do kina.
Czy kolejne przedsięwzięcie firmy producenckiej Margot Robbie będzie sukcesem na miarę "Barbie"?
Nie ma Kena bez Barbie. A mogą być Oscary bez Grety Gerwig i Margot Robbie?