Kiedy był szefem Mazowieckiego Stowarzyszenia Psychologicznego, groził, że wywiezie podwładną w bagażniku albo podpali. Został za to skazany. Zmienił nazwisko, dopisał sobie kompetencje i teraz prowadzi terapie w Warszawie. Gdy zadałam mu pytania, zaczął grozić mnie.
Psychoterapeuta z prawomocnym wyrokiem skazującym za groźby karalne wobec podwładnej, nieprawnie posługujący się tytułem terapeuty uzależnień, nie będzie na razie przyjmował pacjentów w Wilanowie - poinformowało Centrum "Inaczej RKM".
Groził podwładnej, że ją wywiezie w bagażniku albo podpali. Został za to skazany. Z Radomia musiał uciekać, ale odnalazłam go w Warszawie. "Szach-mat, teraz pani zapłaci" - straszył mnie.
Wybuchy złości, wulgarne słowa, komentowanie wyglądu i życia osobistego, niechciany kontakt fizyczny, a także stalking. Pracownicy Mazowieckiego Stowarzyszenia Psychologicznego w Radomiu w proteście przeciw zachowaniom prezesa odeszli z pracy.
Negatywny bohater reportażu "Wyborczej" usłyszał zarzut ubliżania i kierowania gróźb karalnych pod adresem podwładnej. Miał ją straszyć, że wsadzi ją do bagażnika i załatwi.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.