Część publiczności ustawia się w kolejkach do toalet, inni wsuwają hot dogi z Żabki. "The Brutalist" dostarcza niecodziennych doświadczeń.
Film "Brutalista" był dla Felicity Jones sporym wyzwaniem. Za rolę Erzsébet, żony głównego bohatera (Adrien Brody), ma szansę na Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej.
"Imponujący", "niezapomniany", "nadzwyczajny", "perfekcyjny" - to tylko kilka z określeń, jakimi amerykańscy krytycy podsumowują występ Adriena Brody'ego w filmie "The Brutalist" Brady'ego Corbeta.
- Robienie filmów jest trudne. Sprawia, że łysiejesz, przybierasz na wadze - mówi Brady Corbet. Jego "The Brutalist" ma 10 nominacji do Oscara.
- Nie chcemy sztucznych, udawanych emocji. Chcemy, aby ludzie się otworzyli. Myślę, że właśnie tego właśnie szukają w filmach - mówi łotewski reżyser, który zdobył Oscara 2025 za film "Flow".
Oscary 2025. "Emilia Perez" z 13 nominacjami. Po 10 nominacji zdobyły filmy "The Brutalist" i "Wicked". Powody do radości ma też polskie kino.
Zamieszanie wokół filmu "The Brutalist". Jak to możliwe, że Adrien Brody mówi z węgierskim akcentem?
- Chciałbym wciągnąć widza w grę, która polega na porównaniu tego, co widzi na ekranie, z rzeczywistością w swoim kraju - mówi Magnus von Horn. Jego film "Dziewczyna z igłą" wchodzi do polskich kin.
Słynny niedźwiedź Wojtek był maskotką Armii Andersa. Podczas II wojny światowej został bohaterem bitwy o Monte Cassino. Ale film animowany opowiadający jego losy, jest uniwersalną historią.
Nasze telefony oszalały. Dostaliśmy alarmy, kazano nam się natychmiast ewakuować. Na ulicach była panika, niektórzy porzucali samochody i biegli przed siebie - relacjonuje z Los Angeles Marek Probosz, polski aktor, który od blisko czterech dekad mieszka w Kalifornii.
Oscary będą w tym roku ekscytujące: szanse na pierwszą nominację ma Demi Moore, a o miano najlepszego filmu będą rywalizowały brawurowy musical i monumentalna odyseja. O nominacje walczą też polscy filmowcy.
W atmosferze politycznej nagonki "Zielona granica" Agnieszki Holland nie została polskim kandydatem do Oscara 2024. Producenci jednak nie zrezygnowali i zgłosili film do tegorocznej edycji, zachęceni świetnym przyjęciem w USA.
Amerykańska Akademia Filmowa ogłosiła listy filmów, które powalczą o oscarowe nominacje. Nie ma wśród nich polskiego kandydata, ale są za to trzy polskie koprodukcje.
W nieoczekiwanym zwrocie akcji galę wręczenia Oscarów poprowadzi komik, który nigdy wcześniej tego nie robił.
Znamy już polskiego kandydata do Oscara, a teraz okazało się, że w oscarowym wyścigu stanie też polska koprodukcja, nowy film Magnusa von Horna.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.