Branża IT, ale też firmy świadczące usługi konsultingowe oraz centra usług wspólnych, wymyśliły specyficzne, oryginalne rozwiązania w umowach i aneksach dla osób na B2B. Ma to ich chronić przed skutkami kontroli PIP. Czy ochroni? Jedno jest pewne, cała branża informatyczna jest przerażona nowym prawem.
Tajemnicą poliszynela jest, że dzięki dobrej współpracy między PIP a ZUS, można się spodziewać, że pierwsze kontrole podmiotów nadużywających umowy cywilno-prawne, a w konsekwencji pierwsze decyzje przekształceniowe będą swoistymi "strzałami w 10" - pisze w komentarzu dla Wyborcza.biz dr Marcin Wojewódka.
Właśnie wchodzą w życie przepisy, o które przez miesiące trwał zażarty polityczny bój. Chodzi o zmiany w funkcjonowaniu Państwowej Inspekcji Pracy. Reforma, delikatnie mówiąc, spóźniona, ponieważ w wielu przestrzeniach polskiego rynku Kodeks pracy pozostawał zbiorem niezobowiązujących sugestii.
Skala obaw jest zrozumiała, ale warto postawić sprawę jasno: reforma nie jest końcem elastycznych form współpracy. Jest natomiast poważnym sygnałem, że czas zakończyć erę pozornych umów - pisze Klaudia Czarniecka z Kancelarii EY o reformie Państwowej Inspekcji Pracy.
Programiści, marketingowcy, lekarze, kurierzy - to ich najczęściej wymienia się jako potencjalne cele Państwowej Inspekcji Pracy po reformie, która weszła w życie w środę 8 lipca. Ale zarówno dane, jak i sama Inspekcja mówią co innego.
Jak dokładnie ma wyglądać umowa o pracę osoby, która wcześniej była na B2B? Ile osób może spodziewać się zmiany umowy? Oto najważniejsze pytania i odpowiedzi związane z rewolucją na rynku pracy, która właśnie wystartowała.
Do szykowanej ustawy wymierzonej w fikcyjne samozatrudnienie rzutem na taśmę dopisano punkt, który daje pracodawcom potężny immunitet. Za jedyne 40 zł firmy będą mogły kupić urzędową ochronę przed karami PIP, jednak dla nieuczciwych podmiotów wniosek ten może stać się pułapką ZUS i skarbówki.
- Już nie mam urlopu, zamiast niego przysługuje mi "przerwa" od usług - opowiadają Wyborczej.biz osoby świadczące usługi na kontraktach B2B. Tak firmy próbują obejść reformę PIP i możliwość przekształcenia faktury w etat.
Nowy szef Państwowej Inspekcji Pracy, Janusz Krasoń, zapowiada, że PIP nie będzie z góry przesądzać, które B2B są fikcyjne. - Jeśli firmy same przekształcą takie kontrakty w umowy o pracę, będziemy mogli mówić o wielkim sukcesie reformy - mówi "Wyborczej". I zapowiada publikację listy do samokontroli dla przedsiębiorców i pracujących.
W środę 8 lipca weszła w życie reforma PIP. Informatorzy ujawniają nam, że firmy z branży IT dodają aneksy do umów. W ten sposób chcą chronić siebie i osoby na B2B przed koniecznością zmiany umowy na etat. Sami informatycy i programiści po konsultacjach z prawnikami i swoimi zleceniodawcami zaczynają stosować "autorskie" patenty. Poznaliśmy szczegóły.
B2B z wyboru czy z przymusu? Zlecenie dające elastyczność czy etat ukryty pod inną nazwą? Powiedzcie nam, co myślicie o reformie PIP! Wraz z wejściem w życie nowych przepisów Państwowej Inspekcji Pracy pytamy Czytelników i Czytelniczki, co sądzicie o nowych uprawnieniach PIP i jak wygląda ich Wasze doświadczenie pracy poza etatem.
Przypominamy: w grudniu PIP pokazała listę pytań, która miała pomóc firmom i pracującym sprawdzić, czy dana współpraca nie powinna być etatem. Wskazówki nie mają mocy prawnej, ale są drogowskazem, kto może mieć problemy. Wszyscy i tak czekają na kolejne wytyczne od nowego szefa PIP.
Inspektor pracy będzie mógł przekształcać B2B w etat. Oto wszystko, co trzeba wiedzieć o reformie PIP, która startuje 8 lipca.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.