Warbi to już nie jest stricte burger bar, raczej modne dzisiaj - bistro.
Gwiazdami Na Bielany są panuozzi. To neapolitański specjał wymyślony w latach 80. ubiegłego wieku.
Bistro No tu OliDeli na Andersa to wyższa szkoła kulinarnej jazdy. Z drobnymi wpadkami.
Gastronomiczna Pani obdarza Saską Kępę nadzwyczajną życzliwością.
Jak wiadomo, w południowych kulturach mamina kuchnia to fundament i potęga.
Karnawał w pysku i radość dla świata. A to wszystko na Ordynackiej w centrum Warszawy.
Dawnego ascetycznego sushi w Honne na Nowogrodzkiej nie uświadczycie.
Kto nie wciągał na stojaka nemów czy zupy pho, niech pierwszy rzuci we mnie sajgonką!
Na wiosnę nachodzi mnie chętka na Hiszpanię. Nieposkromiona.
Niewiele jest równie magicznych szyldów gastronomicznych w Mieście, jak Niedaleko Damaszku.