Artykuł 212 pozwalający skazać kogokolwiek na karę pozbawienia wolności za publiczne wyrażanie swojej opinii co do osób publicznych powinien zostać usunięty z kodeksu karnego - uważają sygnatariusze apelu
PiS ustami Janusza Kowalskiego zażądał w debacie o kryptowalutach odtajnienia akt w sprawie "rosyjskiego śladu" afery spółki akcyjnej Polnord. Sugerował, że byłoby to bardzo nie na rękę koalicji rządzącej.
35 tys. zł ma dostać Roman Giertych za akcję CBA sprzed pięciu lat. Jeszcze w czasach rządów PiS sądy uznały, że zatrzymanie adwokata a dziś posła KO było "niesłuszne i nielegalne". Za orzeczenia, które nie podobały się ówczesnej władzy, sędziów spotkały represje.
Jak to było z aferą dotyczącą giełdowej spółki Polnord i mecenasa - dziś posła - Romana Giertycha? Zarzucano mu pomoc w wyprowadzeniu ze spółki przeszło 72 mln zł. W styczniu 2025 r. śledztwo w jego sprawie umorzono. Czy słusznie? Przecież podejrzanymi są ciągle klienci, a także bliscy współpracownicy adwokata.
Były szef poznańskiej prokuratury Jacek Motawski nie zostanie wpisany na listę adwokatów - zdecydowała w tajnym głosowaniu 15-osobowa rada adwokacka z Poznania. Giertych się cieszy, Motawski zapowiada odwołanie.
Były szef poznańskiej prokuratury stara się o wpis na listę adwokatów. Przekonuje, że spełnia wymogi. Jeden z prawników: - Nie wyobrażam sobie, że przyjmiemy żołnierza Ziobry.
Obecny zastępca prokuratora generalnego Michał Ostrowski nalegał na piśmie na postawienie zarzutów Romanowi Giertychowi, mimo że dowody na to nie pozwalały - ujawnił na przesłuchaniu wrocławski prokurator Wojciech Dudek.
Prokuratorzy obciążyli zeznaniami Zbigniewa Ziobrę i jego ludzi. Opisali przebieg narad w prokuratorskiej centrali, spotkań z ministrem, nacisków i oczekiwań, jakie im stawiano.
Marcin Jędruszczak traci kierownicze stanowisko i pracę w Prokuraturze Regionalnej w Poznaniu. To on kazał zatrzymać Romana Giertycha. Sterowali nim agenci CBA.
Jacek Motawski o odwołaniu ze stanowiska prokuratora regionalnego w Poznaniu dowiedział się we wtorek po południu - ustaliła "Wyborcza". To on z Romana Giertycha robił przestępcę.
Prokuratorzy Zbigniewa Ziobry dokonali zabezpieczenia majątkowego na nieruchomości żony Romana Giertycha we Włoszech - ustaliła "Wyborcza". Sąd potwierdza, że było to nielegalne, ale zabezpieczenia do dziś nie zdjęto.
Prokuratorzy, którzy powinni stać na straży prawa, świadomie je łamali, by dopaść znanego adwokata Romana Giertycha. Sąd nakazuje wszcząć śledztwo, uzasadnienie brzmi jak gotowy akt oskarżenia.
Sędzia Dorota Dobrzańska krytykowała zmiany wprowadzane przez Zbigniewa Ziobrę i cytowała George'a Orwella. Na tej podstawie zaufany prokurator Ziobry podważa jej bezstronność w głośnej sprawie Romana Giertycha.
Sąd odrzucił wniosek prokuratury o aresztowanie mec. Romana Giertycha. Według obrońców prawnika, argumenty śledczych zostały w uzasadnieniu "zmiażdżone".
Wniosek o aresztowanie znanego adwokata Romana Giertycha ma rozpoznać sędzia wskazana przez przełożonych, a nie losowanie. Wyjaśnień od prezesa sądu - nominata Zbigniewa Ziobry - żąda rzecznik praw obywatelskich.
Wniosek o aresztowanie Romana Giertycha rozpozna sędzia wybrana bez losowania. Giertych protestuje, bo to nielegalne, ale nominowany przez Zbigniewa Ziobrę prezes sądu jest nieugięty. Czego się obawia?
Jeden sędzia rozchorował się po tym, jak zaczął wypytywać o Pegasusa, druga sędzia nagle awansowała, choć działa we wrogim PiS stowarzyszeniu Iustitia. Ujawniamy, jak nominat Zbigniewa Ziobry żongluje sędziami. Stawką jest wolność Romana Giertycha.
Szef prokuratury w Poznaniu nie chce przeprosić adwokata Roman Giertycha. Do odpowiedzi na pozew załączył dokumenty, do których nie powinien mieć już dostępu.
Prokuratura Regionalna w Lublinie stawia kolejne zarzuty w sprawie rzekomego wyprowadzenia pieniędzy ze spółki Polnord należącej do gdyńskiego biznesmena Ryszarda Krauzego. Utrzymuje, że milioner działał na szkodę spółki.
- Mam pełną świadomość, że mój opór wobec bezprawia może się skończyć zatrzymaniem - mówi Roman Giertych. Prokuratura skarży się, że nie odebrał ponad 100 wezwań na przesłuchanie, rozłącza się i nie odpisuje na MMS-y.
W historii polskiego wymiaru sprawiedliwości nie zdarzyło się, by w jednej sprawie karnej zapadło kilkadziesiąt orzeczeń na niekorzyść prokuratury - twierdzi znany adwokat Roman Giertych.
Prokurator Piotr Kaleciński z Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu, który w ubiegłym roku nie widział podstaw do szybkiego stawiania zarzutów Romanowi Giertychowi, został zdegradowany do pracy w prokuraturze okręgowej. Ze stanowiskiem szefowej prokuratury rejonowej pożegnać musiała się jego żona Małgorzata. - Nie da się tego tłumaczyć inaczej niż represją za nieuleganie politycznym naciskom - słychać wśród wrocławskich śledczych.
Poznaliśmy opinię specjalistów z Politechniki Poznańskiej, która może przeważyć losy procesu między spółką Polnord a warszawskimi wodociągami. A wtedy kompletnie już upadną prokuratorskie zarzuty w sprawie Romana Giertycha.
Prokuratura szuka haków na Romana Giertycha, ale sąd nie zbada legalności jej kolejnych decyzji. Zablokował to zaufany człowiek Zbigniewa Ziobry. A chodzi o sprawę ważną.
Państwowy bank odmówił współpracy z prokuraturą w głośnej sprawie Romana Giertycha - ustaliła "Wyborcza". Bankiem kieruje dobry znajomy premiera Mateusza Morawieckiego, prokuraturą - minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
Obrońcy Romana Giertycha złożyli w poznańskim sądzie zażalenie na decyzję, której prokuratura w ogóle im nie doręczyła. To sytuacja niespotykana, ale prokuratura już nawet nie udaje, że gra czysto.
Poznańska prokuratura chciała zlustrować rachunki Romana Giertycha w trzech bankach. Zanim wycofała się z tej decyzji, jeden z banków przekazał śledczym żądane informacje.
Poznańska prokuratura wycofuje się z lustracji kont bankowych znanego adwokata Romana Giertycha - ustaliła "Wyborcza". Ale wcześniej jeden z banków zdążył przekazać śledczym żądane informacje. I co teraz?
Zdaniem poznańskiej prokuratury znany adwokat Roman Giertych uczestniczył w wyprowadzeniu ponad 92 mln zł z firmy deweloperskiej Polnord. Zatrzymano go w połowie października. Na początku grudnia sąd stwierdził, że Giertych nie jest podejrzanym w śledztwie.
Po serii porażek poznańscy prokuratorzy tracą kontrolę nad śledztwem w sprawie Romana Giertycha. Specjalnym zespołem do szukania haków kieruje teraz zaufany prokurator Zbigniewa Ziobry. Efekty już widać.
Oskarżenia wobec sędziów, którzy nie zgodzili się na zatrzymanie Romana Giertycha, to element trwającej od lat nagonki. Spróbujmy rozebrać argumentację prokuratora krajowego na części pierwsze, aby zobaczyć, jak bezsensowne są to zarzuty.
Gdy prokuratura ponosi kolejne porażki w sprawie Romana Giertycha, do akcji wkracza człowiek Ziobry do zadań specjalnych. - To próba zastraszenia, a przypadek Igora Tulei działa na wyobraźnię - mówi nam jeden z poznańskich sędziów.
Szef poznańskiej prokuratury Jacek Motawski podważa protokół "przesłuchania" Romana Giertycha, który sporządziła jego prokuratorka. - Nie miała prawa stwierdzić, że Giertych spał w trakcie przesłuchania - uważa. Ale uzasadnia to kuriozalnie.
Celem poznańskiej prokuratury było zastraszenie adwokatów, ukaranie mnie za krytykę PiS i zablokowanie ujawnienia taśm Hofmana - uważa były wicepremier Roman Giertych. Oczekuje przeprosin i zapowiada: - Będę bezwzględnie konsekwentny.
Roman Giertych nie musi wpłacać 5 mln zł poręczenia majątkowego, którego zażądała poznańska prokuratura. Przede wszystkim jednak Giertych może z powrotem wykonywać zawód adwokata.
Znany biznesmen Ryszard Krauze pozostanie na wolności, podobnie jak inni podejrzani w sprawie Polnordu - zdecydował w poniedziałek sąd w Poznaniu. Prokuraturze nic w tej sprawie nie wychodzi.
Żeby zapoznać się z aktami sprawy Romana Giertycha, poznański prokurator musiałby przez dwa miesiące czytać po 450 stron dziennie. - To nie on napisał zarzuty, to poniżej jego poziomu intelektualnego - twierdzą źródła "Wyborczej". I zdradzają, co działo się w gmachu prokuratury.
Przez pomyłkę poznańska prokuratura złożyła aż dwa zażalenia na brak aresztu dla jednego z zatrzymanych w sprawie Romana Giertycha, Ryszarda Krauzego i spółki Polnord. Za to w sprawie aresztu dla głównego podejrzanego do sądu nie dotarło nic.
- Roman Giertych jest podejrzanym i musi wpłacić 5 mln zł - uważa poznańska prokuratura. - Nie jest podejrzanym i nic nie musi - odpiera obrońca Giertycha.
Adwokat Roman Giertych do szefa poznańskiej prokuratury: - Już tydzień czekam, aż Pańscy pracownicy przeniosą akta na drugą ulicę. Po raz kolejny gwałcone są moje prawa.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.