We wtorek i środę, przed finałowym meczem Ligi Konferencji rozgrywanym we Wrocławiu, dochodziło do starć pomiędzy angielskimi i hiszpańskimi kibicami. Media z tych krajów opisują walki ultrasów, użycie gazu pieprzowego przez policję i zatrzymania.
Skruszeni hiszpańscy kibice przepraszali przed wrocławskim sądem za kradzież flag UEFA i masztów, na których były zawieszone. - To było głupie. Chcieliśmy mieć pamiątkę z meczu naszej drużyny - mówili.
Potłuczone naczynia, zniszczone meble z restauracyjnych ogródków, wybita szyba w tramwaju i 18 osób w policyjnym areszcie - to efekty ekscesów hiszpańskich i angielskich kibiców, którzy przyjechali do Wrocławia na mecz finałowy Ligi Konferencji.
Na wrocławskim Rynku i w okolicach dochodziło w środę do kolejnych burd kiboli angielskiej i hiszpańskiej drużyny. Policja musiała użyć armatki wodnej. Kilka butelek poleciało też na samochody na ulicach.
Czterej kibice z Hiszpanii zostaną oskarżeni o udział w bójce i kradzież flagi. Policja wciąż poszukuje kolejnych mężczyzn, którzy demolowali wrocławski Rynek przed finałem Ligii Konferencji.
Real Betis i Chelsea FC zagrają we Wrocławiu w finale piłkarskiej Ligi Konferencji. Betis jeszcze nigdy nie zdobył żadnego międzynarodowego trofeum, a Chelsea może być pierwszym w historii angielskim klubem, który na swoim koncie będzie miał wszystkie europejskie trofea.
Do stracia kibiców Chelsea Londyn i Realu Betis Sewilla doszło we wtorkowy wieczór na placu Solnym we Wrocławiu. Interweniowała policja, która potem utworzyła kordon między obu grupami.
28 maja we Wrocławiu rozegrany zostanie finałowy mecz piłkarskiej Ligi Konferencji, w którym Chelsea Londyn zmierzy się z Realem Betis Sevilla.
Legendarny trener Manuel Pellegrini uznał, że na mecz z Legią na starcie Ligi Konferencji Europy wystarczy rezerwowy skład Betisu Sewilla. Ósmy zespół La Liga przegrał jednak 0:1.
Zawieszony w lidze hiszpańskiej Robert Lewandowski zagra dziś z Barceloną w półfinale Superpucharu Hiszpanii, sprzedanego do Arabii Saudyjskiej do 2029 roku. W transakcji pośredniczył były stoper Katalończyków Gerard Pique, co w Hiszpanii wywołało lawinę wątpliwości i złośliwych komentarzy.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.