Amerykańscy krytycy zaczęli łączyć podłego prałata z Donaldem Trumpem. Niesłusznie. Przecież to nie pierwszy i nie ostatni demagog korzystający z ludzkiej wiary i pobożności, by nimi manipulować.
Charlie Cale z "Poker Face" wraca na szlak. Ponownie zjeździ kilka stanów, pakując się w mniejsze i większe tarapaty. Zazwyczaj związanych ze zbrodnią niemal doskonałą. Niemal, bo Charlie przecież nie da się oszukać.
Nakręcił kilka z najlepszych odcinków "Breaking Bad" film o podróżach w czasie. Po "Ostatnim Jedi" fani go znienawidzili, a krytycy pokochali. Ale zamiast robić kolejne "Gwiezdne wojny", wrócił do korzeni. Do kryminałów.
Gdy Rian Johnson bierze się do kryminału, musi z tego wyjść coś dobrego. Po "Na noże" przyszedł czas na "Poker Face". Zamiast prywatnego detektywa jest kobieta w opałach. Ale to jej powinni bać się ci, którzy myślą, że jakaś zbrodnia ujdzie im na sucho.
Filmowy Mikołaj naprawdę się postarał. "Glass Onion", kontynuacja hitu "Na noże", to najlepszy prezent na rodzinne święta. Tym bardziej, że można go rozpakować więcej niż raz i wciąż będzie cieszył.
"Glass Onion: Film z serii 'Na noże'" Riana Johnsona z Danielem Craigiem na tropie zabójcy bije na głowę ekranizacje kryminałów, którymi raczy nas Kenneth Branagh.
Jak każdy dobry kryminał "Na noże" zaczyna się od śmierci. Gdzieś w Massachusetts, na poddaszu willi z przełomu wieków, pokojówka znajduje ciało Harlana Thrombeya, autora bestsellerowych kryminałów.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.