- Boiska na Strzeszynie będą służyły mieszkańcom - obiecywał rok temu prezydent Jacek Jaśkowiak. Mimo to Elżbieta Przybylak wywiesiła kartkę, że przez rok szkolny 2026/27 będą dla okolicznych Poznaniaków niedostępne. - To z szacunku do nich - mówi "Wyborczej".
Zabytkowy budynek chciałaby przejąć rada osiedla, by "służył mieszkańcom". Ale wniosek o dzierżawę złożyła też działająca na Strzeszynie prywatna fundacja. Z nieoficjalnych informacji wynika, że szkołą zainteresowana jest również kuria archidiecezjalna. Decyzja należy do miasta.
W nocy z niedzieli na poniedziałek strażakom udało się zdusić pożar Galerii Podolany przy ul. Strzeszyńskiej. W szczytowym momencie z ogniem walczyło blisko 30 zastępów. Pożar dotarł m.in. do papugarni na piętrze galerii.
Szkoła na poznańskim Strzeszynie rodziła się w bólach. Były problemy z pozyskaniem gruntu, potem przyszły polityczne spory i szukano finansowania. Ale wreszcie się udało i 1 września 2025 r. uroczyście ją otwarto. Na razie wykorzystywana jest tylko w 30 proc.
O tej chwili marzyło latami wielu kierowców: Linia kolejowa łącząca Poznań z Piłą nie będzie już przeszkodą w codziennych dojazdach do pracy, czy do szkoły dla mieszkańców Strzeszyna.
Od kilku tygodni kierowcy stoją w korkach na ulicy Obornickiej. Teraz dojdą kłopoty na Golęcinie. PIM co najmniej na dwa miesiące zamknął ulicę Lutycką, bo w końcową fazę wchodzi budowa wiaduktu nad linią kolejową z Poznania do Piły.
Na zakończenie tej inwestycji czekali nie tylko mieszkańcy Podolan i Strzeszyna. Pierwszy z dwóch wiaduktów, ten nad linią kolejową łączącą Poznań z Piłą, już jest gotowy. Kierowcy mają tędy jechać już w poniedziałkowy wieczór.
Poznań kupił prawie 21 ha lasu za 7,6 mln zł. Dzięki temu trasa rowerowa, prowadząca znad Rusałki do Strzeszynka, nie będzie już więcej polem walki między spacerowiczami a właścicielem terenu.
- Jesteśmy pewni, że to zatrzymani nastolatkowie spalili pomost nad jeziorem Strzeszyńskim w Poznaniu - mówią policjanci. Sprawcy na razie wrócą do domów. Czy przed sądem będą odpowiadać jak dorośli?
Na milion złotych oszacowano straty po pożarze pomostu nad jeziorem Strzeszyńskim w Poznaniu. Według policji związek z pożarem może mieć dwóch nastolatków, których nagrały kamery. Zidentyfikowano ich po publikacji zdjęć.
Mieszkańcy poznańskiego Strzeszyna martwią się, jak pożar pomostu może wpłynąć na okoliczną przyrodę i Jezioro Strzeszyńskie. Na wodzie wciąż unoszą się elementy konstrukcji, która spłonęła w tajemniczych okolicznościach.
Miasto przyznaje, że nie płaci właścicielowi działki w Strzeszynku, przez którą przebiega ścieżka rowerowa. Urzędnicy usprawiedliwiają się, że rozmawiali z właścicielem terenu o możliwości wykupu 12 lat temu i po tej nieudanej próbie sprawę odpuścili. To trochę mało, by dostać rozgrzeszenie, prawda?
Konflikt rozgorzał na dobre, rowerzyści są coraz bardziej wkurzeni. Właściciel terenu, przez który przebiega szlak rowerowy ze Strzeszynka nad Rusałkę, nie zamierza jednak ustępować. Miasto też nie. Kto wygra?
Miasto przyznaje, że nie płaci właścicielowi za korzystanie z tego terenu, ale uważa, że i tak nie ma on prawa działać w ten sposób. Powołuje się przy tym na uchwałę krajobrazową.
- Myśleliśmy, że ktoś żarty sobie stroi, gdy dzieciaki przyszły powiedzieć, że boisko zamknięte. Kozły zabraliśmy, by im nie przeszkadzały. A tu się okazuje, że boisko ma być rozebrane - mówi Jacek, mieszkaniec poznańskiego Strzeszyna. Teraz radni obawiają się, że zlikwidowane zostaną kolejne takie obiekty.
Duża karetka na sygnale zwalnia do minimalnej prędkości i ociera się o nawierzchnię. Auto osobowe zgniata miskę olejową. A piesi z wózkami dziecięcymi w drodze do sklepu wykonują slalom. - Tak się nie da żyć - mówią mieszkańcy poznańskiego Strzeszyna.
- To, że poseł PiS Bartłomiej Wróblewski biega z różnymi czekami, nie oznacza, że coś załatwia. Tak naprawdę sprawczość gwarantowała wicepremier Jadwiga Emilewicz i to dzięki niej dostaliśmy 65 mln zł na szkołę na Strzeszynie - mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.
Doprowadziło do tego kilkoro mieszkańców osiedla Strzeszyn w Poznaniu. Przeszkadzały im hałasy towarzyszące rozgrywkom.
Tylko do końca tego tygodnia można jeszcze składać wnioski o przydział mieszkania w drugim naborze do programu "POZnań i zamieszkaj". Wniosków już jest ponad 300. Ci, którzy spełnią kryteria i zostaną zakwalifikowani, zamieszkają na Strzeszynie. Budowa już się tam rozpoczęła.
Cztery plaże w Poznaniu czynne będą przez całe lato od godziny 10 do 18. Wszystkie są strzeżone i oferują dodatkowe atrakcje.
Budowę wiaduktów na ul. Lutyckiej i Golęcińskiej władze Poznania oraz spółka PIM obiecywały od pięciu lat. Teraz okazuje się, że koszty trzeba ściąć o połowę
- Trzeba uważać na dzieci i starszych panów z balkonikami na chodnikach. To tylko kwestia czasu, jak dojdzie do wypadku - grzmią mieszkańcy poznańskiego Strzeszyna. Ścieżka rowerowa na ul. Literackiej budzi potężne emocje
Kilka tysięcy mieszkańców Strzeszyna czeka na nową szkołę, która na tym osiedlu jest bardzo potrzeba. Już kilka lat temu rządowa agencja obiecała przekazanie ziemi, ale do podpisania umowy wciąż nie dochodziło. Wszystko wskazuje wreszcie na szczęśliwy finał.
Zdaniem mieszkańców opłaty są niesprawiedliwe, nieprawidłowo skalkulowane, za wysokie. Boją się kolejnych podwyżek. I zwracają uwagę na astronomiczne ich zdaniem koszty funkcjonowania dwuosobowego zarządu spółki, które przekraczają 1 mln zł rocznie
Grupa mieszkańców poznańskiego Strzeszyna chciałaby ograniczenia bicia kościelnego dzwonu rano i wieczorem. Ale ks. Andrzej Herkt odmawia: - W czasie kolędy nikt się nie skarżył.
To miały być tanie mieszkania, ale już nie są - mówią najemcy, których skusiła oferta Poznańskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Grożą sądem, pikietują, wzywają na pomoc polityków.
Była ustawka posła PiS na zielonym polu, potem wizyta prezesa rządowej agencji. Wreszcie na początku 2023 r. miejska spółka ogłosiła przetarg na wyłonienie wykonawcy nowej szkoły w Poznaniu. Ale i tak na razie nie można jej budować, a czas ucieka.
Część mieszkańców poznańskiego Strzeszyna narzeka na głośne dzwony kościelne, które każdego dnia biją co godzinę, a w niedzielę dodatkowo kilka razy przed mszami św. Na wniosek mieszkańców kontrolę przeprowadził Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.
Wybieg dla psów, z którego mieli korzystać właściciele czworonogów ze Strzeszyna i Podolan, zwyciężył w Poznańskim Budżecie Obywatelskim 2020. Do dziś nie został zrealizowany. - Po co głosować, skoro miasto Poznań nie realizuje najlepszych projektów - skarżą się mieszkańcy.
Polityczna miotła w Krajowym Zasobie Nieruchomości w Warszawie sprawiła, że przez rok budowa nowej szkoły na Strzeszynie stała pod znakiem zapytania. Ostatecznie miasto przekaże pół hektara działki przy ul. ks. Bernata na Zawadach.
Po kilku miesiącach negocjacji już wiadomo, że nie będzie w obiecanym terminie dwóch ważnych wiaduktów w północnej części Poznania - na ul. Lutyckiej i Golęcińskiej. Miasto Poznań cały czas nie ma wszystkich niezbędnych pozwoleń, by rozpocząć tę pilną inwestycję. To oznacza ryzyko utraty milionów euro z Brukseli.
Około 50 mln zł - to przybliżony koszt wiaduktu nad torami kolejowymi, który połączy Podolany z Suchym Lasem. Jeśli w ciągu półtora roku gotowa będzie dokumentacja projektowa, to jest szansa, że na początku 2026 r. kierowcy i rowerzyści nie będą stali przed zamkniętymi zaporami.
Poseł PiS Bartłomiej Wróblewski z partyjnymi współpracownikami chwalił na Strzeszynie swój rząd, że dał 65 mln zł na budowę szkoły podstawowej. Ale fakt, że budowa się nie rozpocznie, bo rządowa agencja wycofała się z podpisanego porozumienia, politycy sprowadzili do opieszałości władz Poznania. - Jeśli do tej budowy nie dojdzie, to będzie ich zaniechanie - uważa Wróblewski.
Politycy PiS chwalą się, że z "Polskiego ładu" 245 mln zł trafiło na inwestycje w Poznaniu i powiecie, a 2,7 mld zł w Wielkopolsce. Najwięcej pójdzie na nową szkołę na Strzeszynie. Problem w tym, że miasto Poznań cały czas nie jest właścicielem ziemi, na której miałaby powstać. Należy ona do rządowej agencji.
Nowa nawierzchnia drogi, chodniki, wyniesione skrzyżowania i miejsca postojowe - to wszystko ma zyskać ul. Czesława Miłosza na Strzeszynie Greckim w Poznaniu. Inwestorem jest spółka PIM, która szuka właśnie wykonawców prac
Zarząd Dróg Miejskich projektuje nowy park & ride przy stacji kolejowej Poznań-Podolany. Równocześnie zamierza przebudować ulice dojazdowe: Owidiusza, Horacego i Homera. Część mieszkańców uważa jednak, że byłoby to wyrzucanie pieniędzy w błoto i niszczenie zieleni.
Od kilku dni nieczynne są rogatki na ulicy Golęcińskiej i Lutyckiej. - Kierowcy tam w ogóle się nie zatrzymują, nawet ci z MPK. Czy musi dojść do tragedii? - alarmują mieszkańcy Strzeszyna. Jak się okazuje, to nie awaria, a zaplanowane przez PKP PLK prace. Tak będzie jeszcze przez kilka dni.
Na budowę dwóch wiaduktów na ul. Lutyckiej i Golęcińskiej czekają m.in. mieszkańcy Strzeszyna i Podolan. Inwestycja ma już decyzje środowiskowe, ale potrzebne jest jeszcze pozwolenie na budowę. Żeby unijna dotacja nie przepadła, wiadukty muszą być gotowe na koniec 2023 r. Budowę trzeba więc rozpocząć w połowie tego roku. Czy to jest możliwe?
Najpierw Poznań podpisał bardzo korzystną umowę z Krajowym Zasobem Nieruchomości, dzięki której na Strzeszynie powstanie nowa szkoła. Ale potem w rządowej agencji zmienił się układ politycznych sił. Jego nowe władze zastanawiają się, czy chcą tę działkę oddać. Miasto planowało otworzyć szkołę we wrześniu 2023 r., ale wszystko się opóźni.
Z rocznym opóźnieniem Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała wreszcie pozytywną decyzję dotyczącą budowy dwóch ważnych wiaduktów w Poznaniu - na ul. Lutyckiej i Golęcińskiej. Miasto ma teraz 24 miesiące na realizację inwestycji, żeby nie przepadły pieniądze z funduszy unijnych.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.