Nie ma co udawać, to farsa, farsidło wręcz, spektakl grany, jak to się mówi: kubłami, ku entuzjazmowi widowni. Sam bawiłem się całkiem nieźle. A co kryje się w mrokach "Czarnej komedii"?
Odważny, błyskotliwy, nieoczywisty, czasem irytujący. Reżyser, a od niedawna także dyrektor Michał Zadara, to jedna z najważniejszych postaci polskiego teatru.
- Madzia była naszym promyczkiem. Zawsze pozytywnie nastawiona, uśmiechnięta, z ogromem pomysłów, którymi zarażała wszystkich wokół - mówi o zmarłej Magdalenie Majtyce aktorka Beata Śliwińska.
Jeśli twórcy teatralni biorą na warsztat dobrze znane teksty czy mocno wyeksploatowane przez kulturę motywy, powinni mieć ku temu dobry powód i jeszcze lepszy pomysł na realizację. W Teatrze Polskim we Wrocławiu tego zabrakło.
Oklaskiwana na całym świecie "Wycinka Holzfällen" zniknęła z repertuaru Teatru Polskiego we Wrocławiu, gdy władzę przejęła prawica. - Przekaz spektaklu wciąż jest aktualny - mówią członkowie ekipy, którą udało się po latach ponownie zebrać.
Jeśli Wojtek Ziemilski naprawdę musiał zrobić spektakl będący podsumowaniem 632 przedstawień, które powstały w ostatnich 80 latach, bo przegrał z dyrektorem Michałem Zadarą jakiś dziwny zakład, to wygrał i to podwójnie: wykonał karkołomne zadanie i to jeszcze w brawurowym stylu.
Jak to jest, że uznaliśmy, że warto przez pokolenia płacić kolejnym pokoleniom aktorów, aktorek, reżyserek, reżyserów, i tak dalej, za wypowiadanie ciągle tych samych - albo przynajmniej podobnych - słów tak, by mówiły o "tu i teraz"?
Pierwszy dyrektorski spektakl zwykło się traktować jako rodzaj deklaracji programowej. Co mówi nam zatem Michał Zadara, wystawiając "Prawdziwą historię" Olgi Tokarczuk na zgliszczach Teatru Polskiego we Wrocławiu?
Michał Zadara, nowy dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu, mówi "Wyborczej": Jak się przekonujemy w licznych polskich teatrach, brak umiejętności menadżerskich charyzmatycznych dyrektorów, powoduje cierpienie załogi.
Michał Zadara dostał zielone światło z Ministerstwa Kultury i pokieruje Teatrem Polskim we Wrocławiu. Zanim to nastąpiło, "Solidarność" chciała zrobić akcję protestacyjną.
Władze Dolnego Śląska zdecydowały się powołać dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu bez konkursu.
Środowisko kultury Wrocławia przekonało marszałka, by szefem wrocławskiej sceny został ktoś z konkursu, ale długiej kolejki chętnych do tego stanowiska nie było. Konkurs się odbył, ale nie wyłonił dyrektora. Co teraz?
Władze Dolnego Śląska liczyły, że do konkursu na dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu ustawi się długa kolejka chętnych. Tak się nie stało, zainteresowanie jest słabe, ale znamy nazwiska.
Najpierw władze Dolnego Śląska chciały powołać nowego dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu. Zarząd zmienił jednak zdanie. Jako powód marszałek Paweł Gancarz podał "liczne rozmowy ze środowiskiem kultury".
Związana z prawicą aktorka Dominika Chorosińska objęła tekę ministry kultury w dwutygodniowym rządzie Mateusza Morawieckiego. Od 2019 r. blokuje etat w Teatrze Polskim we Wrocławiu.
Teatr Polski we Wrocławiu nie angażuje się w działalność polityczną - oświadczyła dyrekcja placówki po tym, jak w filmie wojewódzkiej radnej Prawa i Sprawiedliwości pojawiło się logo tej instytucji. Film to część kampanii Małgorzaty Calińskiej-Mayer, kandydatki w październikowych wyborach do Senatu.
"Pani Ka patrzy na morze" to prawdziwie sentymentalna podróż. Tekst Thomasa Bernharda "Komediant", który był inspiracją do stworzenia przez Pawła Miśkiewicza spektaklu w Teatrze Polskim we Wrocławiu jest brutalnie gorzką refleksją o sztuce, konkretniej o sztuce teatralnej, a jeszcze konkretniej - o sztuce teatralnej uprawianej przez aktora.
Teatr Polski kończy obchody Roku Różewiczowskiego premierą poetycko-muzycznego spektaklu "Czas na mnie" w reżyserii Jana Szurmieja. Premiera przedstawienia będącego opowieścią o życiu poety zaplanowana jest na piątek, 17 grudnia.
We wtorek, 16 listopada, w Piekarni zaprezentowana zostanie premierowo instalacja performatywna wyreżyserowana przez Oskara Sadowskiego. "the dogs leap on Actaeon" ma być połączeniem różnych dzieł Tadeusza Różewicza: dramatów, wierszy oraz esejów.
Jury siódmego Festiwalu Nowego Teatru w Rzeszowie przyznało Nagrodę Główną im. Joanny Puzyny-Chojki dla spektaklu "Białe małżeństwo" Teatru Polskiego we Wrocławiu.
Kulminacją obchodów Roku Różewiczowskiego w Teatrze Polskim będzie premiera sztuki "Stara kobieta wysiaduje" w reżyserii Grzegorza Brala, założyciela teatru Pieśń Kozła. Spektakl po raz pierwszy zobaczymy dokładnie w 100. rocznicę urodzin Tadeusza Różewicza.
W wieku 90 lat zmarł Ferdynand Matysik, aktor filmowy i teatralny związany z Teatrem Polskim we Wrocławiu.
"Śluby panieńskie, czyli elektromagnetyzm serca" to najnowsza premiera Teatru Polskiego we Wrocławiu. Z powodu pandemii odbędzie się online.
"Kaligula" w reżyserii Roberta Czechowskiego to 611. premiera Teatru Polskiego we Wrocławiu. Zobaczymy ją 26 i 27 marca, będzie transmitowana na żywo w internecie. - To nie będzie klasyczna interpretacja dramatu Alberta Camusa - mówi twórca sztuki.
Spektakle teatralne i poetycko-baletowe, koncert, wystawy, sympozjum i salon poetycki - między innymi to znajdzie się w programie obchodów Roku Różewiczowskiego organizowanych przez Teatr Polski. - W razie obostrzeń całość przeniesiona zostanie do internetu - zapowiada Jan Szurmiej, dyrektor artystyczny placówki.
Kultura. Jeżeli niedzielny pokaz części "Dziadów" miałby być testem sprawdzającym, czy warto podejmować dalsze starania o przywrócenie całości spektaklu w reżyserii Michała Zadary, to odpowiedź wydaje się oczywista - warto!
25 listopada zmarła Anna Hannowa, teatrolożka, dziennikarka, nauczycielka akademicka i założycielka Klubu 1212 w Teatrze Polskim.
Po wczorajszym spotkaniu w Teatrze Polskim we Wrocławiu zapadła decyzja w sprawie scenografii historycznych "Dziadów", które dyrektorzy zdjęli z afisza. Nie zostanie zniszczona.
Pojawiła się szansa, by scenografia historycznego spektaklu "Dziady" w reżyserii Michała Zadary została ocalona. Pierwsze całościowe wystawienie Mickiewiczowskiego dramatu, bez skrótów, trwające 14 godzin, miało wrócić jesienią tego roku.
Kierujący od niedawna wrocławskim Teatrem Polskim Jacek Gawroński i Jan Szurmiej zdjęli z afisza fenomenalne "Dziady" w reżyserii Michała Zadary. Na nic ustalenia z marszałkiem i prezydentem Wrocławia.
W Międzynarodowym Dniu Teatru na facebookowym profilu Publiczności Teatru Polskiego we Wrocławiu została ogłoszona zaskakująca wiadomość: na scenę powrócą "Dziady" w reżyserii Michała Zadary.
Jacek Gawroński i Jan Szurmiej, nowi dyrektorzy Teatru Polskiego we Wrocławiu, chcą odbudować pozycję placówki na mapie teatralnej Polski i Europy. Zapowiadają: "Będzie tu liga mistrzów i młodych wilków".
Przecież nie Krystianowi Lupie ma się podobać nowy dyrektor artystyczny, tylko ministrowi Piotrowi Glińskiemu. A teatr ma być robiony według oczekiwań jego partii, koalicjanta marszałków zawiadujących kulturą w regionie.
Krzysztof Mieszkowski, były dyrektor Teatru Polskiego, napisał list do marszałka Cezarego Przybylskiego w sprawie nowych szefów tej instytucji: - Zniszczył pan teatr. Bez skrupułów.
Nowym dyrektorem Teatru Polskiego we Wrocławiu ma zostać urzędnik Jacek Gawroński, a jego zastępcą Jan Szurmiej - reżyser, który współpracował z niszczącym teatr Cezarym Morawskim. Dostaną poparcie "S", ale raczej nikogo więcej.
Cztery lata dramatu Teatru Polskiego we Wrocławiu kończą się jako tragifarsa. Nowym szefem artystycznym zostaje Jan Szurmiej, który współpracował z niesławnym Cezarym Morawskim i dawał mu główne role, zaś dziennikarkę "Wyborczej" nazwał "medialną prostytutką". A dyrektorem naczelnym - urzędnik i polityk Jacek Gawroński.
Władze województwa w porozumieniu z ministrem kultury zdecydowały się powołać nowego dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu. Został nim urzędnik Jacek Gawroński, a jego zastępcą będzie Jan Szurmiej, jeden z niewielu polskich reżyserów, który nie miał oporów, by współpracować z niszczącym teatr Cezarym Morawskim.
Marcin Hamkało, przedstawiany przez marszałka województwa dolnośląskiego jako aktualny kandydat na dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu, wydał oświadczenie: "Nie staram się o tę pracę".
Jak powołać nowego dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu, skoro Dolnośląski Urząd Marszałkowski nie może się porozumieć z ministrem kultury Piotrem Glińskim? I czy zostanie nim Marcin Hamkało?
Wczoraj zarząd województwa, któremu podlega Teatr Polski we Wrocławiu, unieważnił konkurs na dyrektora Teatru Polskiego. Powodem jest fakt, że komisja, która miała wyłonić kandydata, została powołana niezgodnie z prawem.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.