Komisja konkursowa przesłuchała kandydatów i wskazała najbardziej odpowiednią osobę do kierowania Teatrem Wielkim. Ale ostateczna decyzja o tym, kto dyrektorem zostanie, należy do marszałka Zarządu Województwa Wielkopolskiego. Trudno jednak oczekiwać niespodzianki.
O konflikcie między częścią zespołu a obecną dyrekcją Teatru Wielkiego pisaliśmy wielokrotnie. Wybrany dyrektor zacznie rządzić w gmachu pod Pegazem z początkiem września.
Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła kontrolę w Teatrze Wielkim w Poznaniu na wniosek związków zawodowych, które uznały, że pracownicy są inwigilowani. Związkowcy żyją w strachu, że ktoś sprawdza ich korespondencję.
- Zostaliśmy oszukani i pytamy, dlaczego? - piszą w liście do dyrekcji pracownicy zaplecza technicznego. Wśród nich są m.in. krawcowe, ślusarze i stolarze, dzięki którym powstają kostiumy i dekoracje do operowych przedstawień.
Ta historia nie zaczyna się w Polskim Teatrze Tańca, czy w Teatrze Wielkim w Poznaniu. I niestety z pewnością się na tych instytucjach nie kończy.
- Wyrażała swoje pretensje przy świadkach. Czasem było to upokarzanie i poniżanie - mówią o dyrektor Renacie Borowskiej-Juszczyńskiej byłe pracownice Teatru Wielkiego w Poznaniu. Złego traktowania nie uniknął też wicedyrektor opery. - Informowałem urzędników - podkreśla.
Według naszych informacji obecna dyrektorka Renata Borowska-Juszczyńska dostała tylko dwa głosy komisji konkursowej. W związku z tym w nadchodzącym sezonie operą pokieruje osoba pełniąca obowiązki dyrektora. Zarząd województwa zdecyduje, kto nią będzie.
Po latach dyrektorowania Renaty Borowskiej-Juszczyńskiej pracownicy poznańskiej opery bardzo liczą na zmianę. - Niektórzy dosłownie dają na mszę w tej intencji - mówi nam jeden z członków operowej orkiestry. Znamy nazwiska kandydatów na stanowisko dyrektora.
Związkowcy ze wszystkich działających w poznańskiej operze związków zawodowych napisali do Marszałka Marka Woźniaka petycję w sprawie wynagrodzeń: chcą dodatkowo po 1500 zł miesięcznie. A zwracają się niego, bo z dyrektorką teatru od dawna nie mogą się porozumieć.
- Czuję się pominięta i zlekceważona. Jest mi też zwyczajnie przykro - mówi była skrzypaczka Teatru Wielkiego w Poznaniu. Dyrektorka najpierw przez dwa lata nie wręczała odznaczeń, które przyznał jeszcze minister Piotr Gliński, a potem nie zaprosiła na galę wszystkich odznaczonych.
Największy problem pracowników Teatru Wielkiego w Poznaniu to wynagrodzenia - na uposażenie "niewspółmierne do wykonywanej pracy" skarży się 170 osób spośród 205, które wzięły udział w ostatniej ankiecie. Inne kłopoty to chaos organizacyjny, częste poczucie frustracji lub wyczerpania.
- W teatrze osiągnięcia mierzy się przede wszystkim sukcesami pojedynczych spektakli. Tym, że ludzie przyjeżdżają z innych miast zobaczyć dobry repertuar, wielkich śpiewaków i wysoki poziom muzyczny - mówi wieloletni dyrektor poznańskiej sceny.
Dwie trzecie pracowników, którzy wzięli udział w ankiecie związków zawodowych, nie chce współpracować z obecną dyrektorką Renatą Borowską-Juszczyńską. Ona sama najpierw zwołała konferencję prasową, a potem nie wzięła w niej udziału.
Nie wszystkie osoby, których nazwiska figurowały pod listem poparcia dla dyrektor Renaty Borowskiej-Juszczyńskiej, zgodziły się go podpisać. Sopranistka Iwona Sobotka, solistka zatrudniona w Teatrze Wielkim w Poznaniu, już wysłała w tej sprawie sprostowanie.
Dyrektorce najpierw obiecano przedłużenie kadencji, a teraz ogłoszono konkurs. Ludzie kultury protestują.
"Rigoletto", "Don Kichot" - każdy z tych spektakli zbiera bardzo dobre recenzje. A to dopiero rozgrzewka przed finałem sezonu w poznańskiej operze.
W repertuarze operowa i baletowa klasyka, spektakularne koncerty i spektakle gościnne. A na finał sezonu - dwie premiery.
Poznańska publiczność zobaczy "Wyprawy pana Broucka", czyli dzieło Leoša Janácka. Za inscenizację odpowiada David Pountney.
Jeden wierzy w zło i chce mu służyć, drugi przegrywa walkę z własną psychiką. Ofiarą tego wszystkiego jest ona.
- Ta inwestycja pozwoli lepiej odpowiadać na potrzeby widzów - podkreślał w czasie ponaddwuletniej modernizacji Teatru Wielkiego Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego. Odmieniona poznańska scena właśnie otwiera się dla publiczności.
Teatr Wielki w Poznaniu od kilkunastu lat wystawiał słynny balet według opowieści E.T.A. Hoffmanna. Ale teraz rezygnuje. Powód: wojna w Ukrainie i bojkot rosyjskiej kultury. - Czy tablica Mendelejewa też zostanie wycofana ze szkół? - pyta rodzic uczennicy, która miała wystąpić w przedstawieniu.
- Choreografia stała się zwierciadłem, w którym odbijało się wszystko, co przeżywaliśmy w związku z wiadomościami płynącymi z Ukrainy - opowiada Daniela Cardim, choreografka współtworząca "Stabat Mater", najnowszą premierę Teatru Wielkiego.
To będzie uczta dla wielbicieli muzyki i baletu. Poznańscy widzowie zobaczą dzieła Giovanniego Battisty Pergolesiego i Karola Szymanowskiego. Premiera w Święto Niepodległości o godz. 18 w Auli Artis.
Niektórzy nie widzą od urodzenia, inni stracili wzrok już podczas życia. W Teatrze Wielkim w Poznaniu wspólnie przygotowują balet "Łabędzie" i apelują: Nie potrzebujemy litości!
- Nasi tancerze pomimo tego, że często spotykają się z wykluczeniem, nie oczekują współczucia - piszą twórcy spektaklu "Łabędzie" w Teatrze Wielkim. Premiera w przyszły weekend.
- Kiedy Neil Armstrong postawił stopę na księżycu, to, co miał w słuchawkach, to była muzyka Dworzaka - mówi Martin Leginus, dyrygent, który poprowadzi orkiestrę Teatru Wielkiego w Poznaniu podczas najnowszej premiery.
Dwie odsłony opery, a baletu jedna, ale w dwóch interpretacjach - tak, w skrócie, przedstawiają się jesienne propozycje Teatru Wielkiego w Poznaniu
- Mamy nadzieję, że już w październiku przyszłego roku zaprosimy państwa na otwarcie odnowionej sceny - mówi Renata Borowska-Juszczyńska, dyrektor Teatru Wielkiego w Poznaniu, gdzie od maja ubiegłego roku trwa remont.
Choć wciąż poza własną siedzibą, gdzie jeszcze przez rok potrwa remont, Teatr Wielki zaprasza na nowe premiery i niezwykłe koncerty. - To wyjście poza mury teatru pozwala nam być jeszcze bliżej widza - mówi Renata Borowska-Juszczyńska, dyrektor poznańskiej Opery.
To zbieg okoliczności, ale poznańska premiera "Alberta Herringa" Benjamina Brittena zbiegła się w czasie z premierą miniserialu "Królowa" ("Queen") na Netflixie i pociąga to za sobą wymowne skutki.
- W Poznaniu jest otwartość na Innego - kwitnie tu społeczność LGBT+, i jednocześnie obecna jest żywo mieszczańska moralność. A spotkanie Innego z mieszczańską moralnością to przecież gotowy przepis na komedię - mówi Karolina Sofulak, reżyserka spektaklu "Albert Herring". Premiera 24 czerwca w Teatrze Wielkim w Poznaniu.
Tuż przed wakacjami Opera Teatru Wielkiego przeniesie nas do małego miasteczka Loxford. Tam ubawimy się, poznając przygodę Alberta Herringa. Cnotliwego młodzieńca, który dojrzeje na naszych oczach. Komedia Benjamina Brittena będzie ostatnią premierą w tym sezonie.
Po dwuletniej przerwie spowodowanej pandemią wraca Noc Muzeów. To impreza, którą pokochali zwiedzający w wielu krajach i która od lat także w Poznaniu przyciąga tłumy.
Kiedy dorasta się, mając dziadka piekarza, ojca trębacza i zarazem inspektora rzeźni, a matka śpiewa w operze, trudno nie skręcić w którąś w tych ścieżek. Giacchimo Rossini pokochał i muzykę, i kuchnię. W poświąteczną środę Teatr Wielki przypomni "Stabat Mater" w opracowaniu mistrza włoskiej opery.
Co tej wiosny do posłuchania i zobaczenia w Teatrze Wielkim w Poznaniu? W samej operze niewiele, bo wciąż trwa remont sceny głównej. Lecz nie przeszkadza on zespołowi teatru w odkrywaniu dla dzieł operowych innych przestrzeni w mieście
Jakież inne dzieło jest tak aktualne w każdym czasie? Don Kichot z La Manchy wstępuje na deski Teatru Wielkiego i pozostanie tu przez kilka sezonów. Czy będziemy jego losy rozpatrywać tak samo teraz i za jakiś czas?
Michal Sztipa był m.in. pierwszym solistą zespołu baletowego praskiego teatru narodowego. Jako reżyser i choreograf najnowszej realizacji Teatru Wielkiego - baletowego spektaklu "Don Kichot" - przeniesie widzów do słonecznej Hiszpanii.
"Był jednym z artystów, którzy swoim talentem i osobowością tworzyli to miejsce" - napisali współpracownicy i przyjaciele z poznańskiego Teatru Wielkiego, informując o śmierci Mariana Kępczyńskiego.
Przed rokiem, 17 listopada w Brukseli zmarł Gabriel Chmura, dyrektor artystyczny Teatru Wielkiego w Poznaniu. Stolica Wielkopolski dla tego wielkiego maestra była miejscem szczególnym, choć - jak mało kogo, jego właśnie należy nazywać obywatelem świata.
Teatralne Nagrody Muzyczne im. Jana Kiepury to ogólnopolski konkurs dla teatrów muzycznych i operowych. W tym roku nagrody wręczono w 16 kategoriach. Aż pięć z nich przypadło artystom i sztuce z poznańskiej instytucji.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.