Tysiące osób z całej Polski zgłosiły oszustwa na miliony złotych. Ofiarami mieli padać drobni przedsiębiorcy i osoby starsze, którzy podpisywali umowy na bardzo drogie usługi, które nie były im potrzebne. Oskarżeni staną przed sądem.
W grupie poszkodowanych przez spółkę TeleOpieka24 jest 60 osób z siedmiu województw, w tym także z lubuskiego. To przedsiębiorcy, którym podsuwano do podpisania ankietę. W rzeczywistości była to umowa na usługi reklamowe za kilkaset złotych miesięcznie, za odstąpienie od której trzeba było zapłacić niemal 9 tys. zł.
Na polecenie Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze zatrzymano pięć osób związanych z przestępczą działalnością firmy TeleOpieka24. Mają policyjny dozór i zakaz opuszczania kraju. Po tekstach "Wyborczej" prokuratura nie wyklucza kolejnych zatrzymań przedstawicieli firmy, która naciągnęła minimum kilkuset drobnych przedsiębiorców.
Firma, która kwestionuje dług wpisany do bazy biura informacji gospodarczej, może już zgłosić sprzeciw. Informacja o długu nie zniknie z bazy BIG, ale pojawi się tam adnotacja, że dług jest np. przedmiotem sporu sądowego.
"Jak się coś podpisuje, to się czyta". "Pan Dariusz (...) podpisał umowę z firmą TeleOpieka24, nie zapoznając się z nią". Kto to powiedział? Pierwszy cytat pochodzi z rozmowy przedstawiciela TeleOpieka24 z jedną z setek przedsiębiorców oszukanych przez tę firmę. A drugi?
- Poprosiły mnie, żebym postawiła im pieczątkę i podpis na potwierdzenie, że u mnie były. Dałam. Na czystej kartce. Teraz okazuje się, że mam zapłacić 7 tys. zł - mówi pani Helena ze Stargardu. W Zachodniopomorskiem są drobni przedsiębiorcy, którzy zawarli niekorzystne dla nich umowy reklamowe z warszawską firmą TeleOpieka24
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.