Grudziądzanie przegrali w Rzeszowie różnicą aż 32 punktów.
Ostatnia kolejka ligowa nie dała nam jeszcze odpowiedzi na najważniejsze pytanie sezonu: czy Stal dostanie się do play-off i czy będzie walczyć o medale?
Zawodnicy Roberta Kempińskiego wygrali z Falubazem 47 do 43.
Najlepszy polski żużlowiec wszech czasów został nowym kapitanem drużyny.
Żużlowy klub z Grudziądza ma powody do zadowolenia - w grudniu zanotował imponujący wynik medialności.
Połowa stycznia to co roku czas dla żużlowców bardzo pracowity, wszak pewnie już za dwa miesiące rozegrane zostaną w Polsce pierwsze sparingi.
Żużel, czarny sport, speedway. Ta dyscyplina sportu zyskała już wielu kibiców, a wraz z kwietniowym LOTTO Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland trafi również do Warszawy. Czym zauroczy swoich fanów?
Jeśli kapitan Stali Gorzów w zdrowiu i formie dojedzie do ostatniego turnieju żużlowego cyklu Grand Prix w Toruniu, to 11 października sięgnie po życiowy sukces. Pierwszy raz w karierze stanie na podium mistrzostw świata. - Greg Hancock już raczej uciekł, ale srebro faktycznie jest na wyciągnięcie ręki - mówił Krzysztof Kasprzak po zajęciu trzeciego miejsca w Sztokholmie. W niesamowitym stylu w Szwecji wygrał Jarosław Hampel, który dzięki temu wrócił do czołowej ósemki i powinien także startować w GP 2015, gdzie pewnie będziemy mieli trzech Polaków.
Losowanie pól startowych dzisiejszego turnieju w Sztokholmie skojarzyło aktualnie trzech najlepszych żużlowców wyścigu o mistrza świata w 16. biegu. Czy kapitan Stali Krzysztof Kasprzak pokona najgroźniejszych rywali? Do lidera Amerykanina Grega Hancocka - wraca na tor po kontuzji - traci 8 pkt, a do Brytyjczyka Taia Woffindena zaledwie jedno "oczko". Tuż za Polakiem są Nicki Pedersen i Matej Zagar.
W Vojens najlepszy Szwed Andreas Jonsson, na drugim miejscu "dzika karta" - Peter Kildemand, a trzeci Polak Krzysztof Kasprzak. To już szósty wielki finał kapitana Stali Gorzów w żużlowym cyklu Grand Prix w tym sezonie. Dzięki temu "Kasper" w klasyfikacji przejściowej wskoczył na podium!
A jednak nawet na nowych tłumikach możemy mieć na "Jancarzu" naprawdę piękne ściganie, oby tak w lidze... I natychmiast wracajcie stare wydechy, bo zaraz nie będzie komu ścigać się na żużlu! - takie myśli nasuwają się po emocjonującej rundzie żużlowego cyklu Grand Prix w Gorzowie... I jeszcze jedna: cudnie wygląda całe podium ze Stali!
Gorzowskie podium żużlowego turnieju Grand Prix na ?Jancarzu? - to sobie wymarzył prezes Stali Ireneusz Maciej Zmora. Mazurek Dąbrowskiego dla Bartka Zmarzlika! Za nim świetnie mówiący po polsku Słoweniec Matej Zagar, a trzeci Krzysztof Kasprzak, który w wyścigu o mistrza świata, do trzeciego w klasyfikacji przejściowej Nicki Pedersena traci już tylko punkt, a do drugiego Taia Woffindena - 6 pkt.
Walczący z czasem po ciężkich wypadkach Nicki Pedersen i Tai Woffinden pojawili się na piątkowym treningu przed gorzowską rundą Grand Prix, wsiedli na motocykle. Duńczyk nie miał problemów z jazdą. Za to żużlowy mistrz świata, aktualnie drugi w klasyfikacji przejściowej GP, po dwóch okrążeniach zjechał z toru. - Złamana ręka nie działa jak trzeba, nie mogę zagwarantować, że nie będę na torze zagrożeniem dla innych - stwierdził Woffinden. W sobotnich zawodach - początek o godz. 19 - zastąpi go wychowanek Stali Gorzów Adrian Cyfer.
W sobotę o godz. 19 rozpocznie się czwarty w historii turniej Grand Prix na Stadionie im. Edwarda Jancarza. Pojedzie w nim aż czterech żużlowców Stali. - To wydarzenie bez precedensu. Wyjątkowe jest również to, że w biało-czerwonych barwach wystartują sami zawodnicy z lubuskich klubów. Też pewnie dlatego trybuny będą pełne - mówił Ireneusz Maciej Zmora, prezes gorzowskiego klubu.
Światowy żużel jedzie do Gorzowa. Organizatorzy już w piątek zapraszają na imprezy powiązane z Grand Prix Polski. - To będzie weekend mocnych wrażeń - takie hasło towarzyszy najbliższym zmaganiom na stadionie im. Edwarda Jancarza.
- Na pewno moja - potwierdził Tomasz Gollob chwilę po tym, jak odsłonił pamiątkową tablicę na gorzowskim stadionie żużlowym, na której jest również odciśnięta jego prawa dłoń. Zawodnik przez pięć lat jeździł w Stali: - Zdobyłem w tych barwach indywidualne mistrzostwo świata. Do końca życia będę wszystkim powtarzał, że bez Gorzowa, rozgryzienia bardzo trudnego toru, nie byłoby tego sukcesu.
Żużlowiec Stali Gorzów właśnie przeżywa najpiękniejsze miesiące w karierze, ale jednocześnie nie może powiedzieć, że w pełni dopisuje mu szczęście. - Po groźnych karambolach dochodzę do siebie i walczę dalej, będę szczęśliwy, jeśli resztę sezonu dojadę już bez uszczerbku na zdrowiu. To ważne, bo przede mną najważniejsze chwile w lidze, a w Grand Prix cztery turnieje. Czy wrócę na podium? Nie myślę o tym, będzie świetnie, jeśli moje motocykle będą tak szybkie jak na Łotwie - mówił Krzysztof Kasprzak, który zaprasza fanów żużla na rundę GP w Gorzowie.
- Kciuk musiałem nastawić, do kolana lepiej nie będę zaglądał, ale nie martw się mamo, jest w porządku, jadę dalej - tak Krzysztof Kasprzak, za pośrednictwem kamer Canal+, pocieszał swoich bliskich po fatalnie wyglądającym wypadku w 3. wyścigu. Kapitan Stali wstał, faktycznie jechał dalej i to jak! Wygrał Grand Prix Łotwy i w wyścigu o żużlowego mistrza świata awansował na piąte miejsce! A za dwa tygodnie pojedzie na domowym torze, w Gorzowie.
- Tutaj na pewno nie pojedziemy - informowali żużlowcy już w piątkowe przedpołudnie. - Przeniesienie zawodów na inny tor to jedyna możliwa decyzja - dodawali, gdy okazało się, że ósma runda rywalizacji o mistrza świata ostatecznie odbędzie się w niedzielę o godz. 14 czasu polskiego w Daugavpils, a nie w Rydze. Za dwa tygodnie w Gorzowie, gdzie wystartuje aż czterech stalowców, na pewno takich kłopotów nie będzie.
Jak się sam nie uporasz ze sprzętem, nikt ci nie pomoże. Brudy pierze się w swoim gronie, a nie prosi o pomoc znajomych - o problemach Tomasza Golloba mówi Jerzy Kanclerz*
Dzięki wielkiej determinacji w wyścigu półfinałowym kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak trzeci raz w tym sezonie dostał się do finałowej rywalizacji w turnieju Grand Prix. Podczas decydującej rozgrywki na stadionie Millennium w Cardiff oglądał już plecy wszystkich rywali. Wygrał niezniszczalny Amerykanin Greg Hancock, który wyprzedził obrońcę złotego medalu, nowego lidera klasyfikacji przejściowej cyklu - Brytyjczyka Taia Woffindena. Trzeci w wielkim finale był Darcy Ward.
Żużlowiec Stali Gorzów w swoim kraju wrócił na podium Grand Prix i od razu na pierwsze miejsce, wygrał w Kopenhadze. - Zmieniłem nieco ustawienia motocykla na finał, zaryzykowałem i opłaciło się. To była męska jazda zaraz po starcie, jestem szczęśliwy, że udało mi się tam znaleźć odpowiednią prędkość, która dała mi prowadzenie i zwycięstwo - powiedział Niels Kristian Iversen.
Krzysztof Kasprzak zapomniał o beznadziejnej Malilli, choć po niezłym początku w Kopenhadze dalej był zbyt wolny, aby wystąpić przynajmniej w półfinale. Na półmetku rywalizacji o żużlowego mistrza świata kapitan Stali Gorzów jest tuż za czołową ósemką. Nowym liderem został niesamowity 44-latek Greg Hancock, a wieczór na stadionie Parken należał do Nielsa Kristiana Iversena, który dzięki wygranej w klasyfikacji przejściowej awansował aż na trzecią pozycję.
W niedzielę mecz Stal Gorzów - Unibax Toruń.
Jeśli nie w Gorzowie, to gdzie?
Takiego ścisku w czubie żużlowego wyścigu o mistrza świata nie było dawno. Liderów mamy dwóch - obrońcę złotego medalu Taia Woffindena i 44-letniego, im starszego tym lepszego Grega Hancocka. Obaj jednak nad siódmym w klasyfikacji przejściowej Chrisem Holderem mają zaledwie 6 pkt przewagi. Krzysztof Kasprzak traci do liderów tylko cztery "oczka". Ile odrobi dziś wieczorem w Malilli? - Wróciłem do regularnego, dobrego ścigania, zrobię wszystko, aby to dla polskich kibiców i całej mojej ekipy był miły weekend - zapowiada kapitan Stali.
Kapitan Stali Gorzów wygrał z bólem i przejechał kolejne pięć wyścigów w Grand Prix. W klasyfikacji przejściowej cyklu, w którym gra idzie o żużlowego mistrza świata, Krzysztof Kasprzak stracił pierwsze miejsce, ale do nowego lidera - Taia Woffindena z Wielkiej Brytanii - traci zaledwie 4 pkt.
Wyścig o żużlowego mistrza świata właśnie dojechał do Czech. W Pradze znów zobaczymy dwóch Polaków, bo do Jarosława Hampela dołączy Krzysztof Kasprzak. - Brak mi słów, jakimi mógłbym podziękować wszystkim osobom, z którymi przez ostatnie trzy tygodnie wykonaliśmy naprawdę ciężką pracę, abym mógł wrócić do ścigania - powiedział kapitan Stali Gorzów.
Żużlowcy Stali Gorzów głównymi postaciami żużlowego cyklu Grand Prix. Słoweniec Matej Zagar wygrywa w Tampere w Finlandii, a Krzysztof Kasprzak, choć turniej oglądał tylko z trybun, pozostał liderem klasyfikacji przejściowej rywalizacji o mistrza świata.
Po tak udanym początku sezonu, sportowe życie pisze dla gorzowskiej drużyny fatalny scenariusz. - Muszę wycofać się z sobotniego turnieju Grand Prix, lewe kolano zbyt mi dokucza i utrudnia jazdę - poinformował Krzysztof Kasprzak, aktualnie lider rywalizacji o żużlowego mistrza świata, który tydzień temu doznał urazu, gdy upadł w czasie zawodów w Niemczech.
- Dziękuję za zaproszenie na gorzowską rundę Grand Prix, będzie okazja, aby powspominać 19 lat walki o złoto. Na torze niech dobrą robotę wykona młodszy, który u siebie jest tak samo groźny jak żużlowy mistrza świata - powiedział Tomasz Gollob podczas spotkania w Gorzowie. - Jestem szczęśliwy, że znów na mnie stawiacie, a pan Tomek w parkingu doda mi skrzydeł - mówił Bartek Zmarzlik. GP na Stadionie im. Edwarda Jancarza 30 sierpnia, a już jutro najlepsi żużlowcy pojadą w trzeciej rundzie cyklu w Finlandii.
Zaczęło się od wyroku na Tomasza G., a skończyło na niezapłaceniu w terminie drugiej raty za piłkarską spółkę WKS Zawisza. Oto sportowe kalendarium starego już 2011 roku.
Najlepszy polski żużlowiec w dziejach tego sportu zebrał także najwięcej głosów w plebiscycie ?Gazety? i Stowarzyszenia Pomagamy Polonii, w którym kibice wybrali Złotą Ósemkę - najlepszą drużynę w dziejach Polonii. Zobacz wzloty i upadki Golloba w trakcie jego startów w Polonii i całej kariery żużlowej.
Nie lada gratka czeka kibiców czarnego sportu ze Śląska. W tym tygodniu Rybnik odwiedzą Tomasz Gollob i Jarosław Hampel
Deszcz po 16. wyścigu storpedował ściganie najlepszych żużlowców świata. Kto wygrał? Oczywiście ten, który w tym roku rządził i dzielił na torach Grand Prix - Greg Hancock. Na stadionie Edwarda Jancarza dwa razy usłyszeliśmy zatem amerykański hymn.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.