Neosędzia Małgorzata Manowska, przewodnicząca Trybunału Stanu, uznała własne zażalenie na zasądzoną jej karę porządkową za wniesione w terminie i zarządziła termin losowania składu, który je rozpozna. - To naruszenie standardów bezstronności organu procesowego oraz zakazu łączenia ról procesowych - uważają prawnicy.
Szef polskiego rządu podkreślił, że "kwestia rozliczeń i odpowiedzialności ludzi, którzy albo kradli, albo nadużywali władzy czy nadużywali publicznych pieniędzy" jest dla niego sprawą bardzo ważną. Zaznaczył jednak, że w tej kwestii istnieją ograniczenia.
Trybunał Stanu zobowiązał Małgorzatę Manowską do zwołania posiedzenia pełnego składu TS. Manowska unika tego od dwóch lat, nie zrobiła tego też tym razem. W środę została ukarana maksymalną karą porządkową.
Właśnie minął czas, jaki miała Małgorzata Manowska na zwołanie pełnego składu Trybunału Stanu. W przyszłym tygodniu zapadnie decyzja, czy zostanie za to ukarana.
Przewodnicząca Trybunału Stanu Małgorzata Manowska została zobowiązana do zwołania pełnego składu TS do 4 kwietnia. Uznała to za niedopuszczalne. - Pani Manowska, zamiast zajmować się komentowaniem orzeczenia, powinna przystąpić do jego wykonania - mówi "Wyborczej" mec. Przemysław Rosati, który przewodził składowi TS wydającemu orzeczenie.
Przełomowe rozstrzygnięcie TS to szansa na zakończenie paraliżu tego organu. Małgorzata Manowska od dwóch lat blokuje zwołanie pełnego składu, broniąc się przed zmianą regulaminu i ograniczeniem swojej wszechwładzy.
Najważniejsze wydarzenie w polskim sądownictwie przebiegało skrycie, w aurze tajemnicy, jakby działo się na nim coś bardzo wstydliwego czy niegodnego.
"Rząd Polski po cichu zrezygnował z planów postawienia przed sądem prezesa Narodowego Banku Polskiego, Adama Glapińskiego, z obawy, że batalia prawna mogłaby zaniepokoić zagranicznych inwestorów" - podaje agencja Bloomberg.
Mec. Piotr Andrzejewski zwrócił się do Dariusza Barskiego o legalizację wniosków w sprawie immunitetu Manowskiej. Bo wciąż uważa go za prokuratora krajowego.
Nie ma szansy na to, aby niewadliwy skład Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego rozpoznał wniosek o uchylenie immunitetu Małgorzaty Manowskiej. A przed Trybunałem Stanu jej sprawę immunitetową blokuje Piotr Andrzejewski, związany z PiS wiceprzewodniczący TS.
Prokurator generalny Waldemar Żurek przekazał marszałkowi Sejmu informacje o zamiarze przedstawienia zarzutów byłym członkom rządu Mateusza Morawieckiego. Wśród nich jest toruński poseł i były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.
- Straciłem panowanie nad sobą - przyznał po wrześniowym posiedzeniu Trybunału Stanu Piotr Andrzejewski. Prokuratura bada, czy w jego trakcie doszło do naruszenia nietykalności cielesnej jednego z członków TK.
Wiceprzewodniczący Trybunału Stanu Piotr Andrzejewski zwrócił prokuraturze wniosek o uchylenie immunitetu Małgorzaty Manowskiej, pierwszej prezes SN. Członkowie TS zarzucają Andrzejewskiemu, że jednoosobowo uzurpuje sobie kompetencje całego Trybunału.
Choć Trybunał Stanu zwrócił prokuraturze jej wniosek w sprawie uchylenia immunitetu pierwszej prezes SN Małgorzaty Manowskiej, śledczy nie składają broni. - Ani kroku wstecz - słyszymy w prokuraturze.
Zarzucamy Małgorzacie Manowskiej, neosędzi na stanowisku I prezes SN, tłumienie krytyki prasowej i utrudnianie dostępu do informacji publicznej. Po naszych zawiadomieniach prokuratura zbada, jak przebiegały posiedzenia Trybunału Stanu dotyczące uchylenia jej immunitetu.
Były polityk PiS Piotr Andrzejewski, obecnie wiceprzewodniczący Trybunału Stanu, zarządził zwrot wniosku prokuratury w sprawie uchylenia immunitetu neosędzi Małgorzaty Manowskiej. Bo nie ma na nim podpisu Dariusza Barskiego.
Członkowie Trybunału Stanu nadal domagają się zwołania pełnego składu. Pod koniec września kolejny raz złożyli wniosek do Małgorzaty Manowskiej. Neosędzia już im odpowiedziała.
Składamy zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Zarzucamy związanemu z PiS wiceprzewodniczącemu Trybunału Stanu bezprawne utajnienie posiedzenia w sprawie immunitetu Małgorzaty Manowskiej.
Prokuratura Krajowa złożyła w Trybunale Stanu wniosek o uchylenie immunitetu Małgorzaty Manowskiej, pierwszej prezes Sądu Najwyższego. Jak wcześniej ustaliła "Wyborcza", nowy wniosek został zmodyfikowany: obejmuje dwa czyny związane z nadużyciem władzy w Sądzie Najwyższym.
Wśród osób, które w Sądzie Najwyższym będą decydować o immunitecie Małgorzaty Manowskiej, jest neosędzia Marek Motuk. Prokuratura zgłosiła wątpliwości co do jego bezstronności, ale nie udało się go wyłączyć. Zdecydował inny neosędzia.
Prokuratura Krajowa ponownie wniesie o uchylenie immunitetu Małgorzaty Manowskiej przez Trybunał Stanu. Kształt nowego wniosku zmodyfikowano. Jak ustaliła "Wyborcza", jeden z dotychczas planowanych zarzutów się w nim nie pojawi, a inny zostanie zaostrzony.
Niezasadna, pozbawiona realnych podstaw prawnych, procedowana w niedopuszczalnej formie - tak Prokuratura Krajowa oceniła czwartkową decyzję o umorzeniu sprawy immunitetowej Małgorzaty Manowskiej, pierwszej prezes SN. Członkowie Trybunału Stanu wyrugowani ze składu mówią zgodnie: bezprawie. Według nich prokuratura może ponowić wniosek.
W piątkowym komunikacie Prokuratura Krajowa poinformowała, że w jej ocenie postanowienie o umorzeniu postępowania w sprawie immunitetu Małgorzaty Manowskiej jest bezzasadne.
Trzyosobowy skład Trybunału Stanu, który na niejawnym posiedzeniu rozpatrywał dziś sprawę immunitetu I prezes SN Małgorzaty Manowskiej, umorzył postępowanie. Za pretekst posłużył status prokuratora.
Państwo nie ma znaczenia, sprawne działanie jego organów także. Najważniejsze, aby ochronić interes neosędzi kierującej SN. Aby mogła schować się za immunitetem.
Zdaniem Prokuratury Krajowej związani z PiS Piotr Andrzejewski i Piotr Sak nie zapewniają bezstronności i obiektywizmu. Chce wyłączenia ich ze składu Trybunału Stanu w sprawie Małgorzaty Manowskiej. We wtorek złożyła wniosek.
Składamy zawiadomienie do Prokuratury Krajowej o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Zarzucamy Małgorzacie Manowskiej, neosędzi na stanowisku I prezes SN, tłumienie krytyki prasowej i utrudnianie dostępu do informacji publicznej.
- Obowiązuje kultura, do cholery! - 3 września Piotr Andrzejewski nerwowo uciszał sędziów Trybunału Stanu. Były polityk PiS zdobył się właśnie na kolejny fortel, który może ochronić immunitet Małgorzaty Manowskiej, zajmującej stanowisko pierwszej prezes Sądu Najwyższego.
Przewodniczący składu Trybunału Stanu próbuje blokować wyznaczone na 22 września posiedzenie pełnego składu TS ws. uchylenia immunitetu Małgorzaty Manowskiej. Członkowie Trybunału i tak się na nie wybierają. Tak jak Prokuratura Krajowa, która wystąpiła o zgodę na ściganie Manowskiej.
O tym, czy Świrski, były szef KRRiT, złamał konstytucję, zadecyduje pięcioosobowy skład. To w większości sędziowie z rekomendacji PiS
22 września Trybunał Stanu ma zajmować się sprawą immunitetu pierwszej prezes Sądu Najwyższego neosędzi Małgorzaty Manowskiej. Poprzedniemu posiedzeniu w tej sprawie towarzyszyły awantury.
Posiedzenie Trybunału Stanu, który miał dziś decydować o immunitecie Małgorzaty Manowskiej, zaczęło się od awantury. Przewodniczący składu zagroził pozostałym sędziom dyscyplinarkami.
W środę Trybunał Stanu ma rozstrzygać, czy dać zgodę na uchylenie immunitetu neosędzi Małgorzacie Manowskiej, zajmującej stanowisko pierwszej prezes Sądu Najwyższego. Obrona próbuje storpedować sprawę, Prokuratura Krajowa wydała oświadczenie.
Dwunastu sędziów Trybunału Stanu zostało wyłączonych z orzekania w sprawie dotyczącej immunitetu I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej. Zaplanowana na 3 września rozprawa może się nie odbyć. O postępowaniu nie zawiadomiono prokuratury.
- Wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej I Prezes SN nie może zostać rozpoznany przez Trybunał Stanu - twierdzi pełnomocnik Małgorzaty Manowskiej.
W Sądzie Najwyższym do sprawy immunitetu Małgorzaty Manowskiej wyznaczono neosędziego z Izby Karnej Marka Motuka. Analogiczna sprawa toczy się przed Trybunałem Stanu. Jego posiedzenie w tej sprawie ma się odbyć 3 września.
Maciej Świrski został odwołany z funkcji szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Za odwołaniem zagłosowało czworo członków Rady.
Sejm zdecydował - Maciej Świrski powinien ponieść odpowiedzialność konstytucyjną za swoją niekonstytucyjną pracę jako szef organu konstytucyjnego.
Maciej Świrski zapowiada walkę o pozostanie na czele Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. - W tej sprawie chodzi o jedno: usunąć niewygodnego dla rządzącej koalicji przewodniczącego konstytucyjnego organu - twierdzi.
PiS twierdzi, że uchwała Sejmu o postawieniu szefa Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu powinna trafić do kosza. Będzie bój o to, czy Świrski w ogóle może stanąć przed Trybunałem i czy ma prawo nadal stać na czele KRRiT.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.