Gdybyś obciął włosy, wyglądałbyś jak Zygmunt - mówiła do mnie mama, siostra Zygmunta. Ale nie tylko o tym jest ta historia.
- Chcę wierzyć, że pani nie wiedziała, jakiej treści będzie ta wystawa. Ale proszę teraz zrobić jedyną możliwą, honorową rzecz - zamknąć wystawę! - zaapelował do prezydentki Gdańska poseł Kacper Płażyński z PiS.
Wystawa o żołnierzach Wehrmachtu wywołała burzę na prawicowych portalach, skrytykowali ją szef MON i prezydent RP Andrzej Duda. "Sprzeciwiamy się niesprawiedliwym i powierzchownym ocenom" - czytamy w oświadczeniu Muzeum Gdańska.
Michał Szydłowski, żołnierz Wehrmachtu, w lipcu 1944 roku uratował życie 13 Polakom: mieszkańcom Kosiny i ocalałym z Rzezi Wołyńskiej. Miał wtedy 20 lat. Z inicjatywy mieszkańców Kosiny, wsi koło Łańcuta, trzy razy poszukiwano jego ciała, by je ekshumować. Udało się to dopiero teraz.
Nawet 2-3 mln Polaków ma dziadka z Wehrmachtu. Szacuje się, że w niemieckiej armii służyło więcej obywateli II Rzeczpospolitej niż w Armii Krajowej. Już jesienią 1939 r. na terenach włączonych do Rzeszy Niemcy przeprowadzili tzw. spis policyjny, w którym trzeba było się określić jako Niemiec lub jako Polak. Dość powszechnie wybierano pierwszą opcję, głównie po to, by uniknąć represji i wysiedleń. Kilka miesięcy później pierwsi mężczyźni w wieku poborowym zostali powołani do wojska. Volkslista, która pojawiła się później, narobiła Niemcom sporo zamieszania.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.