Rozmawiamy z władzami Kuby i może to się skończyć "przyjaznym" przejęciem wyspy - powiedział w piątek prezydent USA Donald Trump. Podkreślił, że Kuba jest w bardzo ciężkiej sytuacji.
HBO kupiło prawa do ekranizacji "Zatoki świń" Piotra Głuchowskiego i Bożeny Aksamit. Książka opowiada o przestępstwach pedofilskich, do których dochodziło w sopockiej Zatoce Sztuki.
W Prokuraturze Okręgowej w Łodzi powołany przez Zbigniewa Ziobrę zespół śledczych na nowo podejmie umarzane sprawy przestępstw pedofilskich, do których dochodziło w sopockim klubie Zatoka Sztuki. Niewykluczone są konsekwencje dyscyplinarne dla trójmiejskich śledczych.
Prześledziliśmy historię powstania zdjęcia, którym Sylwester Latkowski "zachęcał" Borysa Szyca do wyznania, co aktor robił w Zatoce Sztuki z jej współwłaścicielem Marcinem T., z "Krystkiem" i z nieletnimi dziewczynkami.
Sprawą pedofilii w klubach powinny zająć się służby specjalne. Niestety, funkcjonariusze przeważnie stoją tam na bramkach, a nie działają w środku - mówił o sprawie Zatoki Sztuki Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.
Gdy w marcu 2019 r. najemca Zatoki Sztuki odmówił zwrotu budynku miastu, prezydent Sopotu Jacek Karnowski skierował sprawę do sądu. - Sprawa jest na wstępnym etapie - informuje teraz sędzia Tomasz Adamski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku.
Jednym z "celebrytów" przedstawionych w filmie "Nic się nie stało" jest Przemysław Szaliński, znany w Trójmieście organizator akcji charytatywnych, który w Zatoce Sztuki urządzał dobroczynne wydarzenia z udziałem popularnych artystów. Jak mówi, to on namówił kilku z nich na zdjęcia z hashtagiem "Tak dla Zatoki Sztuki", które pojawiły się w filmie.
- Zastanawiam się, czy ludzie, którzy chodzili do Zatoki Sztuki, byli kiedykolwiek przesłuchani przez prokuraturę. Przerażające i niezrozumiałe jest też dla mnie to, że są artyści, którzy już po ujawnieniu afery pedofilskiej, stawali z kartką z hashtagiem "Popieram Zatokę Sztuki" lub organizowali tu akcje charytatywne - mówi Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.
Po filmie Sylwestra Latkowskiego "Nic się nie stało" o Zatoce Sztuki Łukasz Mazur, nowy wspólnik spółki prowadzącej lokal w Sopocie, odcina się od tego, co działo się tu wcześniej. Nowa Zatoka ma być miejscem przyjaznym rodzinom, z którego "będą dumni mieszkańcy i miasto Sopot".
Borys Szyc dosadnie odniósł się do oskarżeń Sylwestra Latkowskiego w związku z filmem "Nic się nie stało" o sopockiej Zatoce Sztuki. "Prawda jest taka, że z tragicznej sprawy zrobił Pan rozgrywkę polityczną. Za pieniądze od pana Kurskiego i TVP".
Może właśnie o to w tym wszystkim chodziło. Wcale nie o film, ale tego "live'a" zaraz po emisji, kiedy pojawiły się insynuacje w kierunku konkretnych osób, wiceminister dumnie ogłosił powołanie zespołu do wyjaśnienia sprawy, a następnie mogliśmy usłyszeć, jakie to niepokojące rzeczy dzieją się wokół gwiazd TVN-u.
Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, o Zatoce Sztuki: Zrobimy wszystko, aby to miejsce ponownie kojarzyło się ze sztuką, a nie z krzywdą ludzką i pedofilią.
Władze Sopotu wygrały proces z klubem Zatoka Sztuki dotyczący dzierżawy miejskich plaż. W sobotę plaże wokół klubu otoczono płotkami zabezpieczającymi. Konflikt miasta z Zatoką Sztuki trwa od czasu ujawnienia przez media, że w miejscu tym dochodziło do seksualnego wykorzystywania nieletnich.
Na spotkaniu promującym kryminał non-fiction "Zatoka świń" pojawił się jeden z bohaterów książki: współzałożyciel sopockiej Zatoki Sztuki Marcin T., któremu prokuratura zarzuca dwukrotne współżycie z 13-latką i "obcowanie seksualne z niepełnoletnią w zamian za korzyść majątkową".
39-letni Krystian W. z Wejherowa, 40-letni Marcin T. z Pucka i dwie inne osoby zasiądą na wspólnej ławie oskarżonych, gdy gdańska prokuratura skończy śledztwo w sprawie seksualnego wykorzystywania nastolatek na Pomorzu.
W poniedziałek gdański sąd okręgowy oddalił zażalenie na trzymiesięczny areszt podejrzanego o gwałt na 15-latce Krystiana W.
Armen Tutguszjan nie zastanawiał się długo. Gdy dowiedział się, że przyczyną samobójczej śmierci jego córki był gwałt, poszedł zamordować oprawcę swego dziecka. Uzbrojony w nóż i młotek postanowił dokonać zemsty. Rzucił się jednak na niewłaściwego człowieka. Ojciec Anaid Tutguszjan jest z pochodzenia Ormianinem. Wychowany pomiędzy Araratem, a górami Kaukazu, wzrastał w tradycji prawa zemsty rodowej. - Ta zasada wywodzi się z przedislamskiej tradycji beduińskiej. Tak się porobiło w historii, że prawo to przyjęli za swoje głównie górale na obrzeżach dawnych Kalifatów Islamskich, czyli zarówno Afgańczycy, jak i Azerowie, Ormianie i Albańczycy - wyjaśnia Piotr Głuchowski, reporter "Gazety Wyborczej", autor cyklu reporterskiego "Zatoka świń". Planowana zemsta Armena na gwałcicielu jego córki okazała się tragiczna pod wieloma względami. W momencie, gdy mężczyzna szedł na spotkanie z domniemanym oprawcą, na jego telefon nadeszła wiadomość od matki Anaid. Informowała go, że kto inny jest winien nieszczęścia ich córki. Armen nie zdążył przeczytać wiadomości. Obecnie przebywa w areszcie pod zarzutem próby zabójstwa. Przyczyny tej tragicznej pomyłki ujawniają reporterzy "Gazety Wyborczej", w czwartym odcinku reporterskiego cyklu "Zatoka świń". Piotra Głuchowski i Bożena Aksamit kontynuują cykl reporterski "Zatoka Świń", który opisuje głośną sprawę Krystiana W., tzw. "łowcy z Sopotu". Nabrała ona tempa, kiedy jedna z jego ofiar, czternastoletnia Anaid Tutguszjan, popełniła samobójstwo dzień po "randce" z oskarżonym. Wcześniej rozliczne postępowania za gwałty na dzieciach, które były prowadzone przeciwko Krystianowi W. , umarzano. Wykorzystywane przez niego dziewczynki były też nagrywane telefonem komórkowym, a następnie szantażowane.
Bohaterką piątego odcinka cyklu reporterskiego "Zatoka Świń", który zdaniem Piotra Głuchowskiego powinien nosić tytuł "Prawdziwy detektyw", jest Joanna Skiba. Matka Anaid Tutguszjan czując, że śledztwo prowadzone przez policję w sprawie jej córki zostanie umorzone, zaczęła działać na własną rękę. Po śmierci córki policja próbowała przekonać Joannę Skibę, że Anaid była galerianką. Skiba, nie wierząc w taką wersję wydarzeń, była przekonana, że jej córka nie była jedyną ofiarą Krystiana W., zaczęła działać na własną rękę, czując, że śledztwo prowadzone przez policję, zostanie umorzone. Napisała do gwałciciela, zaczęła szukać na Facebooku innych dziewczyn, które się z nim zetknęły, skontaktowała się też ze Zbigniewem Stonogą i wystąpiła w jego programie. Z czasem zaczęło się zgłaszać coraz więcej dziewcząt, których historia przypominała to, co przydarzyło się Anaid. Ofiar "łowcy z Sopotu" było coraz więcej. Piotra Głuchowski i Bożena Aksamit kontynuują cykl reporterski 'Zatoka Świń', który opisuje głośną sprawę Krystiana W., tzw. "łowcy z Sopotu". Nabrała ona tempa, kiedy jedna z jego ofiar, czternastoletnia Anaid Tutguszjan, popełniła samobójstwo dzień po "randce" z oskarżonym. Wcześniej rozliczne postępowania za gwałty na dzieciach, które były prowadzone przeciwko Krystianowi W. , umarzano. Wykorzystywane przez niego dziewczynki były też nagrywane telefonem komórkowym, a następnie szantażowane.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.