Jak pachnie metro w Mińsku? Co grozi za zostawienie jedzenia na talerzu i czy czarny bocian z centrum miasta to czarny łabędź? Z takich szczegółów składa się opowieść o Mińsku, która nie pasuje do oficjalnego obrazu.
Brak wiary w trwałość "białoruskiej pierekowki"* i jej taktyczny charakter może świadczyć o tym, że mimo pełnej kontroli nad społeczeństwem reżim wcale nie czuje się pewnie. Ten brak pewności z jednej strony czyni go szalenie niebezpiecznym, lecz z drugiej pozwala zachować umiarkowany optymizm, jeżeli chodzi o przyszłość Białorusi.
Psychologicznie Putin ma poczucie, że wojna zbliża się do zakończenia, czyli wydaje mu się, że okoliczności zmieniają się na jego korzyść, choć równolegle przybywa wyzwań.
W ukraińskich kręgach wojskowych od dawna mówi się o nowych celach: magazynach amunicji, punktach dowodzenia, zakładach przemysłowych pracujących na potrzeby rosyjskiej armii. Nie w Rosji, a w najbliższym sąsiedztwie Polski.
- Jestem przekonany, że gdyby nie sankcje Unii Europejskiej wobec reżimu Łukaszenki, zwłaszcza ekonomiczne, nadal siedziałbym w więzieniu - mówił w Białystoku Aleś Bialacki. Poinformował o założeniu w Warszawie międzynarodowej fundacji, która ma się zajmować prawami człowieka.
Liderka białoruskiej opozycji: Łukaszenka opowiada, jak wspaniałe ma relacje z USA, ale rozumie, że Trump może szybko stracić do niego cierpliwość.
Andrzej Poczobut w Białymstoku podziękował za solidarność, jaką okazywano mu tu co miesiąc od czasu jego uwięzienia. Z rąk marszałka podlaskiego otrzymał Oznakę Honorową Województwa Podlaskiego, prezydent Białegostoku zaproponował mu osiedlenie się w tym mieście, a wojewoda podlaski ma wręczyć Kartę Polaka.
Ostatnie wydarzenia pokazują, że Ukraina przestaje bać się Łukaszenki. Wcześniej wolała go nie drażnić, obawiając się otwarcia drugiego frontu.
Jednym z zatrzymanych przez ABW za "działania wywiadowcze" na rzecz Rosji jest Arwid P, jeden z bliskich współpracowników wiceministra skarbu państwa w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. To były policjant, związany z prokremlowską formacją militarną.
Dziennikarz i opozycjonista Andrzej Poczobut wziął udział w posiedzeniu Senatu i odebrał akt powołania go do Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy marszałku Senatu.
Jeżeli przez lata stoi się na czele organizacji, jeżeli przez lata przekonywało się ludzi, że warto w warunkach skrajnie niekorzystnych prowadzić działalność na rzecz polskości, to w momencie kiedy przyszedł czas próby, nie można ich pozostawić samym sobie.
W poruszającym świadectwie nasz dziennikarz wyjaśnia, dlaczego po wyleczeniu chce podjąć ryzyko i wrócić na Białoruś.
Kaciaryna Andrejewa: - Pamiętam, jak podczas etapu do kolonii w Homlu strażnicy trzymali psy bardzo blisko nas. Rottweilery stawały na tylnych łapach, a ich zęby widziałam na wysokości swojej twarzy.
Bartosz T. Wieliński: Chcesz wrócić do Białorusi? Nie wygłupiaj się, masz rodzinę, córkę, nastoletniego syna. Andrzej Poczobut, korespondent "Wyborczej", więzień Łukaszenki: Każdy ma. Ludzie, których spotkałem w łagrach, też mają. Jeden nasz kresowy działacz pytał, dlaczego ta polskość jest taka trudna. Na tej szerokości geograficznej niestety tak jest.
Codziennie miałem kontrole, ciągle mnie sprawdzano. Jeden więzień mówił mi, że 12 lat przesiedział i nie widział, by komuś dwa razy na dzień robiono rewizję.
Reżim Łukaszenki "pożegnał" Andrzeja Poczobuta seansem nienawiści. W spektaklu uczestniczył były polski sędzia Tomasz Szmydt, zbiegły na Białoruś, ścigany za szpiegostwo.
W białoruskich więzieniach pozostaje około 841 więźniów politycznych, w tym 22 dziennikarzy zatrzymanych za wykonywanie swojej pracy. Wspólnota międzynarodowa musi kontynuować w tej sprawie maksymalną presję na reżim Łukaszenki.
Choć łukaszenkowska propaganda podkreśla gotowość Białorusi do normalizacji relacji z Polską - "zwłaszcza gdy w grę wchodzi ludzkie życie" - to przy każdej okazji próbuje ukąsić Warszawę. Propagandziści wątpią też w powrót Andrzeja Poczobuta.
- Najważniejsze, że nie odebrali mi białoruskiego paszportu i że będę mógł tam szybko wrócić - powiedział Andrzej, gdy jechał z granicy do Warszawy. Choć ta informacja może być dla wielu szokująca, ja ją rozumiem.
Media w Europie i na świecie szeroko komentują uwolnienie Andrzeja Poczobuta, polsko-białoruskiego dziennikarza, który spędził 1860 dni jako więzień białoruskiego reżimu.
Uwolnienie Andrzeja Poczobuta jest wydarzeniem historycznym, a fakt, że Polak wyjechał z Białorusi żywy, zakrawa na cud. Nie powinno to jednak w żaden sposób przysłaniać prawdy o Alaksandrze Łukaszence i jego reżimie.
Andrzej Poczobut był pozbawiony wolności od 25 marca 2021 r. Jeszcze na granicy, tuż po wymianie zapytał, czy będzie mógł wrócić na Białoruś.
Po 1860 dnia więzienia reżim Łukaszenki uwolnił Andrzeja Poczobuta.
Piszę ten tekst z leśnej drogi. Mikrobus ABW wiezie Andrzeja Poczobuta do Warszawy. Właśnie rozmawia przez telefon z żoną i córką. Prosi, by zadzwoniły do rodziców, że go wypuszczono.
Andrzej Poczobut nie chciał pokajać się przed Łukaszenką. W więzieniu uznano go za ekstremistę. Po 1860 dniach więzienia i łagru Andrzej Poczobut jest wolny.
Andrzej wyszedł po 1860 dniach spędzonych w białoruskich więzieniach i łagrze.
Krzysztof Tołwiński, znany z prorosyjskich i prołukaszenkowskich zapatrywań wiceminister skarbu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, określał Ukraińców "hołotą banderowską" i nawoływał do pozbycia się ich z Polski. Został za to skazany. - To dla mnie zaszczyt - komentuje Tołwiński.
Łukaszenka jest słaby, zużyty, a do tego niesterowalny i wciąż sprytny. Trump znalazł nowego namiestnika Białorusi?
- To prawo zwiększy skalę represji - ostrzegają eksperci. Restrykcyjna ustawa czeka już tylko na podpis Łukaszenki.
- Nie myślę o Łukaszence, to przeszłość. Myślę o przyszłości Białorusi i białoruskiego narodu - mówi "Wyborczej" Maryja Kalesnikawa, białoruska opozycjonistka, niedawno zwolniona z więzienia Aleksandra Łukaszenki.
Równolegle do gehenny Andrzeja Poczobuta toczy się historia opozycjonisty, który nie zgodził się na opuszczenie Białorusi. O mały włos nie zapłacił za to życiem.
- Andrzej jest dla nas przykładem tego, jak ma się zachować człowiek w tak niełatwych warunkach - mówił Marek Zaniewski ze Związku Polaków na Białorusi.
"Wokół Mielnikawy dawno snuto sieć i możliwe, że w pewnym momencie zacisnęli pętlę na szyi, zmusili do współpracy". Białoruska zaginiona młoda opozycjonistka odnalazła się na siłowni w Mińsku.
"Nie wybieramy czasów, w których mamy żyć, ale wybieramy, jak żyjemy w tych czasach" - pisał Andrzej Poczobut 28 listopada 2022 r.
Sąd w Brześciu wydał drastyczne wyroki wobec byłych pracowników popularnej, niezależnej gazety z Baranowicz. Choć redakcja "Intex-Press" już dawno została zlikwidowana, reżim kontynuuje odwet.
Rubel Łukaszenki nie ma żadnej wartości, cyfrowe giełdy reżim zablokował. A białoruscy tiktokerzy jakimś sposobem szastają dolarami w Dubaju.
Zgoda na występ na paralimpiadzie sportowców z Rosji i Białorusi pod oficjalnymi flagami ich krajów to nie tylko skandaliczna decyzja, ale też otwarcie kolejnej furtki do powrotu Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki na światowe salony.
Na zdjęciach satelitarnych udało nam się znaleźć miejsce, w którym na propagandowym filmiku białoruskie wojsko witało hipersoniczną broń Putina.
Łukaszenka udaje odchodzącego prezydenta, a jenot jest symbolem odwilży z USA. O co chodzi w zażyłości Trumpa z Mińskiem, kto naprawdę gra w dużą grę, a kto tylko sprzedaje bilety na seans?
Tuż przed nowym rokiem Łukaszenka powierzył zasłużonemu, znanemu z bezwzględności "siłowikowi" nowe zadanie: "wystawić rachunek" odpowiedzialnym za ludobójstwo Białorusinów. Oczywistym adresatem są nie tylko Niemcy.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.