Prace nad wyczekiwanym przez osoby z niepełnosprawnościami projektem o asystencji osobistej nie kończą się. Projekt wraca do Sejmu, gdyż Senat zgłosił wiele poprawek. Senatorowie PiS nie rezygnują z postulatu poszerzenia grupy objętej pomocą o osoby powyżej 65 roku życia.
Rządowy projekt o asystencji osobistej czeka na przyjęcie przez Senat. - Mam nadzieję, że potem prezydent go zawetuje, bo w takiej postaci nie powinien wejść w życie - mówi "Wyborczej" pan Piotr, który jest osobą niedowidzącą. Swoje uwagi przedstawiła też RPO Sylwia Gregorczyk-Abram.
Nacjonaliści bez przerwy powołują się na dobro polskich rodzin, lecz w praktyce kierują się swoimi ideologicznymi obsesjami i godzą w interes tychże rodzin. Tak jest i w przypadku ustawy o asystencji osobistej dla niepełnosprawnych
Dla posłów PiS prace nad projektami o asystencji osobistej to "żenujący spektakl". Konfederacja obawia się, że chętnych na asystentów nie zabraknie szczególnie wśród cudzoziemców, bo Polacy nie będą chcieli pracować za tak niskie stawki. Prezydent chce, by asystentami mogli zostawać tylko ci "trwale związani z Polską".
Komisja nadzwyczajna po półrocznych pracach przyjęła projekt o asystencji osobistej. W środę zajmie się nim Sejm. - Pomoc asystenta odmieni ludziom życie - mówi "Wyborczej" jedna z autorek poselskiego projektu Maja Nowak z Polski 2050.
Kostek Kastory: Mimo że żyjemy w XXI wieku, 90 proc. z nas nie ma pracy. Czas zrobić coś z tym, że większość osób z niepełnosprawnościami siedzi w domach.
"Nie zgadzam się na to, żeby moje dziecko, z poważnym uszkodzeniem układu nerwowego i ogromnymi potrzebami, funkcjonowało w Polsce bez realnego wsparcia". Rozmowa z Martą Gawrylik.
- Od czasu, gdy w 2018 r. Komitet ONZ ds. osób z niepełnosprawnościami wytknął Polsce "zastój", niewiele się zmieniło - oceniają profesorowie zajmujący się tą tematyką.
Związek Powiatów Polskich stanowczo protestuje przeciwko zaniżeniu wysokości dotacji na realizację zadania asystencji osobistej osób z niepełnosprawnościami - czytamy w stanowisku samorządowców. Nad projektami pracuje obecnie Sejm, a funkcję rządowego pełnomocnika po Łukaszu Krasoniu przejęła Maja Nowak z Polski 2050.
Pani Anna zarezerwowała swojej mamie lot z lotniska w Pyrzowicach do Wielkiej Brytanii. Starsza kobieta wymagała pomocy, żeby dostać się na pokład. I zaczęły się problemy.
W Sejmie są obecnie trzy projekty dotyczące asystencji osobistej: rządowy, poselski i Andrzeja Dudy. Będzie nad nimi pracować specjalnie powołana podkomisja. Zdaniem posłanek PiS to "zamrażarka" stworzona po to, by uchronić rząd przed sporym wydatkiem. Na sejmowej komisji nie obyło się bez emocji i ostrej wymiany zdań.
"Myślę o tym, co się stanie, jeśli ja i mój mąż odejdziemy. Czy Kokos będzie mógł zostać w domu, który zna i gdzie czuje się bezpiecznie?" Rozmowa z Jagną Marczułajtis-Walczak*, europosłanką.
Brak dostępu do skutecznej asystencji osobistej zmusza opiekunów osób z niepełnosprawnościami do rezygnacji z pracy. To ogranicza ich samodzielność, pogłębia wykluczenie i generuje wysokie koszty społeczne. Tymczasem inwestycja w asystencję, jak pokazuje przykład Finlandii, to realne korzyści dla gospodarki i szansa na prawdziwą inkluzję.
W Sejmie odbyło się dziś pierwsze czytanie projektów o asystencji osobistej: rządowego i poselskiego. Posłów PiS zastanawiało, dlaczego w żadnym z nich nie ma mowy o osobach po 65 roku życia. Bo włączenie ich zakładał projekt prezydenta Dudy, "zamrożony" w komisjach.
Po dwóch latach od złożonych obietnic Sejm w końcu zajmie się projektami o asystencji osobistej. Strona społeczna uważa, że ten rządowy był dobry, ale został "wykastrowany". - To, co zostało przygotowane w ministerstwie pracy, nie nadawało się do przyjęcia - powiedział w Polsat News Maciej Berek, minister odpowiedzialny za wdrażanie polityki rządu.
Chodzi o to, żebym mogła żyć możliwie samodzielnie i swobodnie mimo mojej niepełnosprawności. A nie, że muszę dostosowywać życie do ustawy, bo to wypacza cały sens asystencji osobistej - mówi Marta Lorczyk, z którą porównujemy projekty ustaw o asystencji osobistej.
- To pierwsza tak kompleksowa regulacja systemu wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami - mówi Adam Szłapka, rzecznik rządu. Ale środowisko zainteresowane problemem czuje niedosyt: - Może się okazać kosztowną wydmuszką, którą nikomu nie przyniesie ulgi.
Na wtorkowym posiedzeniu rząd rozpatrzy długo wyczekiwany w środowisku osób z niepełnosprawnościami projekt ustawy o asystencji. Ale w nowej, okrojonej wersji.
Stały Komitet Rady Ministrów wreszcie doszedł do porozumienia i pozytywnie zaopiniował projekt ustawy o asystencji, który zmieni życie osób z niepełnosprawnościami. Teraz zajmie się nim rząd. - To dzień, który zapamiętam na długo - napisał Łukasz Krasoń, wiceszef ministerstwa pracy i autor projektu.
"Równość, godność, asystencja", "asystencja, moja egzystencja", "asystencja znaczy niezależność" - między innymi pod takimi hasłami we wtorek, 5 sierpnia, odbyła się kolejna demonstracja osób z niepełnosprawnościami w sprawie ustawy o asystencji osobistej.
Projekt ustawy o asystencji, jedna z obietnic z umowy koalicyjnej, utknął na etapie prac rządu, bo jest za drogi. Zmieniłby życie blisko 600 tys. osób, które go wyczekują. Premier Donald Tusk im powiedział: "priorytetem są wydatki na zbrojenia". Teraz zaczyna się ze swoich słów wycofywać.
"Musimy się wszyscy nawzajem zobaczyć i zjednoczyć w walce o zmiany na lepsze. Nawet jeżeli część tych zmian nie będzie nas osobiście dotyczyć". Trwa Miesiąc Dumy z Niepełnosprawności.
Osoby z niepełnosprawnościami od lat czekają na ustawę o asystencji osobistej. Obiecał im ją rząd, ale na razie nie może doliczyć się pieniędzy. O sprawie przypomniał Szymon Hołownia, grożąc rozpadem koalicji, jeśli ta obietnica nie zostanie spełniona.
- Gdybym miała powiedzieć, jak czuję się w związku z tym, że ustawa o asystencji osobistej wciąż nie została uchwalona, musiałabym użyć niecenzuralnych słów - mówiła Karolina Kosecka, we wtorek 13 maja, na kolejnej demonstracji pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.
Kiedy Łukasz Krasoń, pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych, odpowiadał na pytanie posłanki Trzeciej Drogi w sprawie ustawy o asystencji osobistej, sala plenarna w Sejmie była prawie pusta. Ten obrazek oburzył osoby z niepełnosprawnościami.
"Bez asystencji nie ma egzystencji", "Chcemy żyć, a nie przeżyć" - pod takimi hasłami 3 grudnia, w Międzynarodowy Dzień Osób z Niepełnosprawnościami, odbył się protest pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie walczą o ustawę o asystencji osobistej.
Osoby z niepełnosprawnościami, ich opiekunowie, sojusznicy i ekipa serialu "Matki Pingwinów", protestowali we wtorek przed kancelarią premiera. - Chcemy żyć, a nie przeżyć! - skandowali, dopominając się o przyspieszenie prac nad ustawą o asystencji.
Dokąd trafię po śmierci rodziców? Osoby z niepełnosprawnościami i ich bliscy w głowach mają różne pytania. We wszystkich jest lęk. We wtorek, 3 grudnia, obchodzimy Międzynarodowy Dzień Osób z Niepełnosprawnościami
"Siostra jeździła do sanatoriów w całej Polsce i w wielu różnych miejscach szukano przyczyny jej problemów. W tym samym czasie mnie i brata diagnozowano w warszawskim szpitalu na Banacha - i to właśnie w tym szpitalu pojawiło się rozpoznanie". Rozmowa z Waldemarem Różanowskim, który choruje na zanik mięśni
- Kiedy napisałem, że potrzebuję czterech osobistych asystentów, w komentarzach czytałem, że chcę mieć służbę. Kiedy napisałem, że kupiłem markowe buty za 800 zł, ludzie pisali mi, że to potwarz dla innych osób z niepełnosprawnościami. Społeczeństwo ciągle wymaga ode mnie wdzięczności za to, że po prostu żyję - mówi Wojciech Sawicki, influencer działający na rzecz osób z niepełnosprawnościami.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.