W domu czują się bezpiecznie. - A czego się bać? Jak po ciemku wyjdę, to wiem, gdzie co rośnie, gdzie mogę postawić nogę, a gdzie jest dołek. Tu żyje się pomiędzy ludźmi, jak coś trzeba, to mi sąsiad pomoże, przywiezie. Nie dałabym się stąd wywieźć.
Kończy się rozbiórka budynku w Wyrykach-Woli koło Włodawy, który 10 września uszkodziła rakieta wystrzelona przez myśliwiec.
"Tam" - mówi Maksym, pochylając się w stronę okna wychodzącego na ulicę. "Zaraz zanurkuje. Zaraz spadnie". Na zewnątrz słychać przenikliwy dźwięk rosyjskiego drona. Chwilę później rozlega się głośny wybuch. "Bum! To jest Kramatorsk!" - mówi. "To jest Kramatorsk". Rosyjskie Shahedy terroryzują niebo nad jednym z ostatnich bastionów walczącego Doniecka. Nie tylko nad linią frontu, ale i nad miastami. Wiele z nich jest już w znacznej mierze wyludnionych, mieszkańcy innych, takich jak Kramatorsk czy Słowiańsk, próbują prowadzić możliwie normalne życie. Tak jak Maksym, założyciel biznesu odzieżowego, Serhii, właściciel ziemi i przedsiębiorstwa rolnego i Darka, odwiedzająca miejsca, które znała tu jako nastolatka.
Rodzina Wesołowskich, na których dom we wrześniu spadła rakieta użyta do zestrzelenia rosyjskiego drona, otrzymali od MON propozycję zadośćuczynienia.
Polska wśród krajów objętych nakierowaną dezinformacją rosyjskich służb jest traktowana "priorytetowo" - głosi najnowszy raport zespołu Google ds. analizy zagrożeń. Po ataku dronów 9 września rosyjscy agenci dosłownie zalali nas antynatowską i antyrządową narracją, jak to dążymy do "wywołania wojny"
Estończycy powierzyli Polakom ochronę nieba nad więzieniem w Tallinnie - podobnemu systemowi, który działa też w polskich bazach wojskowych. Dziś o polskiej firmie nie chcą słyszeć. - Nie reagowali na próby kontaktu, nie usunęli awarii, musieliśmy radzić sobie sami - słyszymy.
Jedne ze szczątków odkryli około kilometra od zabudowań grzybiarze. Znaleziska badają prokuratorzy i Żandarmeria Wojskowa.
W nocy z czwartku na piątek funkcjonariusze Żandarmerii Wojskowej przyjechali do Choin w województwie lubelskim. Prowadzą dokładne oględziny terenu, na który spadła rakieta. W miejscu upadku znaleziono spory lej.
W Katowicach będą dyskutować naukowcy, strażacy, policjanci, samorządowcy, urzędnicy. - Zmieniające się warunki geopolityczne, zagrożenia hybrydowe, kryzysy klimatyczne i zdrowotne wymagają nowoczesnego podejścia do kształtowania systemów bezpieczeństwa - podkreśla Łukasz Miąsik, rzecznik Akademii WSB.
Źródła "Wyborczej" potwierdzają informację podaną przez "Rzeczpospolitą", że w Wyrykach spadła "rakieta z polskiego F-16, której użyto do zestrzelenia drona". Nieoficjalnie "Wyborcza" dowiedziała się, że "MON rozważało poinformowanie o rakiecie w najbliższym czasie". Ministerstwo odmawia komentarza, zareagował premier Donald Tusk.
Rosyjskie drony nad Polską nie znalazły się przypadkiem, świadczy o tym skala internetowych wpisów przekonujących, że była to ukraińska operacja. - Rosji zależy na chaosie, a pomagają jej w tym pożyteczni idioci, którzy też są w Sejmie - mówi poseł Andrzej Szewiński. Wskazuje polityków powielających prorosyjski przekaz.
- Rosjanie mają fabrykę w Tatarstanie. Robią swoją wersję Shahedów na podstawie posiadanej licencji i ulepszają je - mówi "Wyborczej" major rezerwy dr inż. Michał Fiszer, były pilot.
- Takiego wątku w śledztwie nie ma - mówi stanowczo Jolanta Dębiec z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Nakazu rozbiórki nie będzie, ale do odbudowy domu zniszczonego przez rosyjskiego drona trzeba dużych pieniędzy. Wsparcie deklaruje wojewoda, ale nie wiadomo "na jaką skalę".
Każdego dnia fotoedytorzy "Gazety Wyborczej" oglądają setki, a bywa, że tysiące zdjęć z kraju i ze świata. Tylko niewielki ułamek z nich ilustruje potem wydarzenia opisywane przez naszych dziennikarzy. Wiele wspaniałych fotografii nie ma szansy zaistnieć w serwisie Wyborcza.pl czy papierowym wydaniu "Wyborczej". A szkoda, by przepadły. Dlatego wybraliśmy dla Was zdjęcia, które nas dziś zachwyciły, zaciekawiły, zainspirowały lub po prostu wpadły nam w oko.
Aquanet przygotowuje się do zapewnienie ciągłości dostaw wody na wypadek ataku ze strony Rosji. Prezydent mówi o miejscach schronienia na podziemnych parkingach i w ośrodkach sportowych oraz zapowiada nadawanie informacji w tramwajach i autobusach.
Prezydent Karol Nawrocki dobę po ataku rosyjskich dronów na Polskę, które naciągnęły ze strony Białorusi, spotkał się z żołnierzami w 31. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach. - Ta rosyjska prowokacja była niczym więcej tylko próbą testowania naszych zdolności - stwierdził
- W sieci są obce wywiady - w tym wywiad rosyjski i białoruski - a fałszywe konta to dobrze znane narzędzie, które ma wpływać na emocje i podważać racjonalną ocenę sytuacji - mówi mjr dr Anna Grabowska-Siwiec.
Trójmiejskie porty morskie, gdańskie lotnisko, najważniejsze węzły kolejowe oraz inne obiekty kluczowe w kilku województwach muszą mieć ochronę przed dronami. Taki obowiązek nakłada na polskie władze raport zespołu, który działa przy Ministerstwie Obrony Narodowej.
"Dziel i rządź", tę starą rzymską maksymę bardzo dobrze przyswoili Rosjanie. Kreml skutecznie dzieli nasze społeczeństwo i konfliktuje nas z Ukrainą. Jak długo będziemy im na to pozwalać?
Zacznijmy myśleć, że żyjemy w naprawdę niebezpiecznych czasach i przygotujmy się na nie - mówi dr Bartosz Maziarz, ekspert ds. bezpieczeństwa z Uniwersytetu Opolskiego, po wtargnięciu rosyjskich dronów do Polski.
Polska będzie z Ukrainą, Polska będzie wspierała Ukrainę, bo to Ukraina dzisiaj bierze na siebie główny ciężar oporu wobec agresywnej polityki Rosji. Pamiętajmy o tym. To jest dla nas ważne, to jest dla naszego bezpieczeństwa bardzo ważne.
10 września doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Wszystkie obiekty zostały skutecznie zneutralizowane przez wojsko. - Na Podkarpaciu nie odnotowano żadnych incydentów ani zagrożeń dla mieszkańców regionu - uspokaja wojewoda Teresa Kubas-Hul.
Nawet dron-wabik, który ma tylko udawać prawdziwą bojową maszynę i absorbować jednostki obrony przeciwlotniczej, ma niewielkie ładunki. Może więc zabić - mówi "Wyborczej" dr Michał Piekarski, ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa militarnego z UWr.
W nocy z wtorku na środę doszło do bezprecedensowego wtargnięcia rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną. W sieci od rana jest wysyp fake newsów podważających, że to rosyjskie maszyny. - Ruszyła wojna informacyjna - komentuje ppłk Marcin Faliński, emerytowany oficer Agencji Wywiadu.
Po nocnym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony, niemal na wszystkich lotniskach w kraju występują opóźnienia. W Porcie Lotniczym Gdańsk nie są one duże, ale władze lotniska apelują do pasażerów by na jego stronie internetowej i u przewoźników śledzić sytuację na bieżąco.
- Właśnie rozmawiamy na temat zagrożenia, potencjalnego ataku i tego, jak się do tego ataku przygotować. Wrzucamy w przestrzeń informacyjną to, czego oczekują Rosjanie, czyli strach - mówi prof. Daniel Boćkowski.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.