Dla większości odwiedzających Auschwitz-Birkenau jest miejscem historii, której ogrom trudno sobie wyobrazić. Dla mnie jest to święte miejsce pamięci o bliskich rodzin należących do mojej religii, którzy zostali zamordowani podczas Zagłady. Przez lata miałem zaszczyt słuchać ocalałych i członków ich rodzin opowiadających swoje historie. Stojąc tam, czułem ciężar tych opowieści.
Parterowe budynki znajdujące się w cieniu elektrowni Łagisza w Będzinie pamiętają czasy wyjątkowego okrucieństwa. Wciąż żywe osoby wrzucano na pakę razem ze zmarłymi.
W wieku 98 lat zmarł Marian Turski, historyk i publicysta, więzień łódzkiego getta i obozu Auschwitz-Birkenau, działacz na rzecz pamięci o zagładzie Żydów.
Wózek, którym transportowano zwłoki do krematorium, po wojnie służył do wożenia siana, umywalkę więźniów przerobiono na poidło dla krów
Przy wszelkich zastrzeżeniach dla obecnego polskiego rządu byłoby logiczne i sprawiedliwe, by polski przywódca miał możliwość zabrania głosu w trakcie uroczystości i nie powinno się mu tego odmawiać, używając argumentów organizacyjnych.
Zarzucano Muzeum i mnie, że w rocznicy wyzwolenia obozu nie wzięli udziału Polacy, tylko sami Żydzi. Bo mieli chusty w barwach Izraela, biało-niebieskie. A to przecież wymyślone przez byłych więźniów chusty wzorowane na pasiakach obozowych!
Reinhold Hanning - strażnik, skazany za udział w zamordowaniu 170 tys. osób, Oskar Groening - księgowy obozu, skazany za współudział w zamordowaniu 300 tys. osób - to tylko dwie z kilkuset osób osądzonych przez niemieckie sądy byłych pracowników nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Cała załoga fabryki śmierci liczyła ponad 7 tysięcy osób. Niemieccy prokuratorzy wciąż poszukują nowych metod na odnalezienie i udowodnienie winy śmierci ok. 1,1 mln osób. Nawet w 72 lata po wyzwoleniu obozu.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.