W wyniku śledztwa nie ustalono nawet, jaką łatwopalną substancją oblano bezdomnego, niedokładnie zbierano dowody - takie między innymi argumenty padły w uzasadnieniu wyroku.
Policjanci i prokuratorzy od razu założyli, że to dwaj bracia podpalili na klatce schodowej bezdomnego mężczyznę, nie zbierano należycie dowodów - tak para obrońców z urzędu blisko dwie godziny udowadniała przed sądem w Szczecinie, że w trakcie prowadzonego śledztwa popełniono szereg błędów.
Siostra mężczyzny, który mieszka w schronisku dla bezdomnych, przestała zapraszać go do siebie. - Z bólem serca. Przyniósł pluskwy, trzy razy mieliśmy dezynsekcję - mówi.
- Przepraszam, że tak na bezczela podchodzę, ale jak leżałem, to wszyscy przechodzili obok mnie - powiedział mi pod sklepem bezdomny. Nie chciał pieniędzy ani jedzenia. Chciał, żebym wezwała dla niego karetkę, bo miał myśli samobójcze.
Co dzień każdy z fotoedytorów "Gazety Wyborczej" w ramach obowiązków zawodowych ogląda setki, czasem tysiące zdjęć. Najlepsze i najciekawsze z nich ilustrują wydarzenia opisywane przez dziennikarzy. Jednak wiele z tych fotografii nie ma szans zaistnieć w serwisie Wyborcza.pl czy papierowym wydaniu "Wyborczej" - a szkoda, by przepadły. Oto zdjęcia, które nas dziś zaciekawiły, zainspirowały, mniej lub bardziej zachwyciły...
Na jednym z głównych placów Opola, tuż przy wejściu do gmachu Uniwersytetu Opolskiego, od wielu miesięcy koczuje bezdomny obywatel Ukrainy. Problem próbowała rozwiązać straż miejska, uczelnia i ratusz. Wszyscy są bezradni, bo nie ma przepisów, które na to pozwalają. A bezdomny nie chce, by mu pomagano.
Bezdomny próbował ugasić palącą się na nim odzież, zbiegał po schodach w dół, dzwonił do przypadkowych mieszkań i błagał o pomoc. Do Sądu Okręgowego w Szczecinie wpłynął akt oskarżenia przeciwko dwóm mężczyznom, którzy dokonali tego podpalenia.
Pogrzeb Andrzeja Ż. odbył się w sylwestra. Kilka dni wcześniej kaliscy policjanci znaleźli na ul. Złotej zwłoki mężczyzny, w którym rozpoznali 45-latka. Jego tożsamość potwierdził 80-letni ojciec, który nie widział syna od kilkunastu lat. Minęło kilka kolejnych dni i policjanci... spotkali kaliszanina w noclegowni PCK.
Młody mężczyzna w Boże Narodzenie poprosił w mediach społecznościowych o pracę i jedzenie. Jego losem zainteresował się społecznik z Rzeszowa. W ciągu doby udało się zebrać pieniądze, których wystarczyło na wynajęcie pokoju. Mężczyzna będzie miał również pracę.
W Rzeszowie kilkoro wolontariuszy zbierało jedzenie przed sklepem Społem koło dworca PKS. Nagle podszedł do nich bezdomny i zaczął się awanturować. Doszło do przepychanki, a pijany mężczyzna miał wyciągnąć nóż.
Gdańsk. W pożarze pustostanu na Oruni zginął bezdomny. Płomienie gasiło pięć zastępów straży pożarnej.
Z dokumentacji w pogotowiu ratunkowym i policji wynika, że bezdomny mężczyzna tylko dwa razy zgodził się na przewiezienie go do szpitala, a w pozostałych przypadkach odmawiał.
Nie chce pomocy, nie chce mieszkać w schronisku. Pali ogniska, z których toksyczny dym przeszkadza mieszkańcom Niebuszewa
Zaskakujący wyrok wałbrzyskiego sądu. Policjanci, którzy wywieźli człowieka do lasu, gdzie zmarł z wyziębienia, nie zostali ukarani za spowodowanie jego śmierci. Sąd uznał, że jedynie narazili go na śmierć.
Policja podejrzewa, że mężczyzna zmarł z powodu wychłodzenia. Był prawdopodobnie osobą bezdomną.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.