We wtorek rzeszowscy radni mieli zdecydować, czy zgadzają się na likwidację bonu żłobkowego. To 300 zł dopłaty od miasta dla każdego dziecka, które jest pod opieką prywatnego żłobka.
Rodzice, którzy posyłają dzieci do prywatnych żłobków w Rzeszowie, maksymalnie do czerwca będą mogli liczyć na bon żłobkowy. Władze miasta chcą go zlikwidować, bo miejskie żłobki pustoszeją w zastraszającym tempie.
Na najbliższej sesji rzeszowscy radni zdecydują o przyszłości bonu żłobkowego. Miasto chce z niego zrezygnować, bo z powodów demograficznych miejskie żłobki zaczynają świecić pustkami.
Na sesji 18 stycznia 2024 r. radni przyjęli zmianę w uchwale dotyczącej Toruńskiego Bonu Żłobkowego. Dzięki poprawce dofinansowanie do pobytu w żłobku będzie przysługiwało na dzieci powyżej trzeciego roku życia.
Od września ubiegłego roku mieszkańcy Rzeszowa mogli po raz pierwszy ubiegać się o przyznanie bonu żłobkowego. To 300 zł miesięcznie dla dziecka uczęszczającego do niepublicznego żłobka. Świadczenie uwzględniało wypłaty do końca ubiegłego roku. Czy w tym roku także będzie taka opcja?
Od września rodzice z Rzeszowa po raz pierwszy mogą ubiegać się o przyznanie bonu żłobkowego. To 300 zł miesięcznie dla tych, którym nie udało się znaleźć dla dziecka miejsca w publicznej placówce i muszą posyłać dzieci do prywatnych, o wiele droższych.
Od poniedziałku, 20 września, rodzice z Rzeszowa mogą składać wnioski o przyznanie bonu żłobkowego. To pomoc dla tych, którym nie udało się znaleźć dla dziecka miejsca w publicznej placówce i muszą posyłać dzieci do prywatnej, o wiele droższej.
Nabór wniosków od zainteresowanych skorzystaniem z Rzeszowskiego Bonu Żłobkowego rozpocznie się w drugiej połowie września - informuje Urząd Miasta Rzeszowa.
We wtorek rzeszowscy radni jednomyślnie przyjęli uchwałę wprowadzającą dopłaty dla rodziców, którzy posyłają dzieci do niepublicznych żłobków. Rzeszowski Bon Żłobkowy to rozwiązanie, które zostało przyjęte na razie na cztery miesiące: od września do grudnia tego roku.
- Chcemy tą pomocą objąć wszystkich rodziców, którzy chcą być aktywni zawodowo, a nie znaleźli miejsca dla dzieci w publicznym żłobku - deklarowała w wywiadzie dla "Wyborczej" Krystyna Stachowska, wiceprezydentka Rzeszowa. Na najbliższej sesji radni wykonają pierwszy krok do uchwalenia rzeszowskiego bonu żłobkowego.
Co udało się zrealizować, co było największą porażką, czego nie uda się skończyć do 2023 roku? Prezydentka Aleksandra Dulkiewicz podsumowała pierwszy rok urzędowania władz Gdańska obecnej kadencji.
Ten moment nie jest łatwy ani dla matki, ani dla dziecka, no i odbija się na domowym budżecie. Po kieszeni uderza zarówno posłanie pociechy do prywatnego żłobka, jak i zatrudnienie niani. Alternatywą są żłobki samorządowe, ale dostanie w nich miejsca w wielu miastach w Polsce graniczy niemal z cudem.
Po ponadgodzinnej dyskusji radni miasta Gdańska niemal jednogłośnie przyjęli uchwałę dotyczącą tzw. bonu żłobkowego. Za nowym świadczeniem wynoszącym nawet 500 zł zagłosowali zgodnie radni PiS i PO, tylko jedna osoba była przeciw. Rozwiązanie krytykuje jednak lewicowy ruch Lepszy Gdańsk. - Miasto zrzuca odpowiedzialność i stymuluje powstawanie prywatnych żłobków - mówi Jolanta Banach z LG.
Bon edukacyjny to pomysł, który nigdzie się nie sprawdził. On nie odpowiada realnej cenie usług edukacyjnych i prowadzi do segregacji dzieci wedle zasobności portfela rodziców. Bogaci dopłacą do znakomitego żłobka, a biedniejsi skazani zostaną na gorszy start. Zrezygnujmy z bonu, wybudujmy za te pieniądze nowe żłobki - piszą Elżbieta Jachlewska kandydatka Lepszego Gdańska na prezydenta oraz Jolanta Banach, liderka ruchu.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.