Irański minister spraw zagranicznych, Abbas Aragczi, zaznaczył, że cieśnina pozostanie otwarta do końca trwania zawieszenia broni między Iranem a Stanami Zjednoczonymi i Izraelem. Na tę decyzję zareagował już Donald Trump. "Dziękuję" - napisał prezydent USA.
Matti Friedman: - Mieszkańcy Zachodu mogą dywagować nad różnymi podejściami wobec Irańczyków, bo dla nich to co najwyżej kolejna wojna na Bliskim Wschodzie. Izraelczycy nie mają tego przywileju.
Nawet niezbyt rozgarniętym wyborcom w czapeczkach MAGA zaczyna świtać, że ktoś, komu tak bezgranicznie zaufali, oszukał ich.
Wiadomo też, że zapowiadane jako "historyczne" rozmowy Izrael-Liban nie przyniosły na razie przełomu.
Obie strony ostrzegają się przed dotkliwymi skutkami kryzysu. Według źródeł Reutersa mają jednak znów zasiąść do stołu.
Amerykanie i Irańczycy nie porozumieli się w weekend w sprawie zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie i żeglugi przez cieśninę Ormuz. Donald Trump grozi, że od poniedziałku USA zaczną blokadę wszelkiego morskiego ruchu z i do irańskich portów.
"Przywódcy państw, a zwłaszcza Stanów Zjednoczonych Ameryki, nigdy nie dadzą się szantażować" - napisał Donald Trump. Amerykański prezydent zapowiedział, że USA będą oczyszczać cieśninę Ormuz z irańskich min i przechwytywać statki, które płacą Teheranowi za przepłynięcie.
Donald Trump poinformował w sobotę, że amerykańska marynarka wojenna rozpoczęła "oczyszczanie cieśniny Ormuz". I to w dniu, gdy rozpoczęły się trójstronne rozmowy pokojowe między USA i Iranem z udziałem Pakistanu.
Rybacy nie mogą wypływać w morze, szpitale boją się, że zabraknie sprzętu medycznego, a miliony osób muszą zmienić swoje życie. W Mjanmie co drugi dzień na ulice mogą wyjeżdżać na przemian samochody o numerach parzystych i nieparzystych.
Donald Trump zgodził się na zawieszenie broni z Iranem pod warunkiem, że Teheran zniesie blokadę Cieśniny Ormuz, przez którą prowadzą szlaki żeglugowe do i z Zatoki Perskiej. Ale szczegóły tych ustaleń nie są znane.
Każdego dnia publikujemy setki tekstów. Nasza strona zmienia się bardzo dynamicznie. W tym miejscu zbieramy najważniejsze wiadomości dnia.
Prezydent Donald Trump poinformował w nocy ze środy na czwartek o "obustronnym zawieszeniu broni" oraz o dziesięciopunktowej propozycji porozumienia przedstawionej przez Iran. Doniesienia o dwutygodniowym zawieszeniu broni wynegocjowanym przez Pakistan potwierdziła w nocy Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu.
Choć podczas trwającej od ponad 5 tygodni wojny Izraela i USA z Iranem strony przeprowadziły tysiące ataków, Teheran wciąż posiada znaczący arsenał pozwalający "siać spustoszenie w regionie" - wskazuje amerykańska stacja telewizyjna.
Yvette Cooper, szefowa brytyjskiego MSZ, która przewodniczyła wirtualnemu spotkaniu, zaznaczyła, że "lekkomyślność" Iranu w blokowaniu szlaku wodnego "uderza w globalne bezpieczeństwo gospodarcze".
Bilans wojny USA z Iranem: ajatollahowie sprzedają więcej ropy za dużo wyższą cenę, mają więcej uranu, niż mieli i pracują nad napędem do międzykontynentalnych rakiet balistycznych, jakich dotąd nie mieli. A to początek listy.
Infrastruktura była i pozostaje narzędziem władzy. Imperia budowały kanały, drogi i porty nie po to, by ułatwiać handel, ale by go kontrolować. Mało znany, a kluczowy szlak wymiany handlowej Rosji, Indii i Iranu INSTC jest spadkobiercą tej tradycji.
Pomimo optymistycznej narracji Donalda Trumpa, USA, według doniesień medialnych, wyślą na Bliski Wschód kolejne 10 tys. żołnierzy. Iran mobilizuje 12-latków i wprowadza opłaty w Cieśninie Ormuz.
2 tys. żołnierzy z 82. Dywizji Powietrznodesantowej Armii USA będzie można wykorzystać do inwazji lądowej w Iranie. Tymczasem, według doniesień, toczą się rozmowy amerykańsko-irańskie, a pośredniczy w nich szef armii Pakistanu.
Po ultimatum Trumpa ceny ropy spadły, Wall Street rośnie. Czy prezydent USA próbuje wszystkich oszukać?
Donald Trump ogłosił, że dokonał zwrotu, więc świat odetchnął z ulgą. Prezydent USA stwierdził, że po konstruktywnych rozmowach z Iranem wstrzymał groźbę ataku na irańskiej elektrownie. Rynki natychmiast zareagowały euforycznie, ale Iran na razie zaprzecza porozumieniu.
Reżim w Teheranie jest coraz bardziej pewny swego. Cele Netanjahu i prezydenta USA zaczęły się rozjeżdżać.
Maleńka koralowa wyspa Chark w północnej części Zatoki Perskiej może stać się polem głównej bitwy w wojnie w Iranie. Właśnie stamtąd tankowce wywożą irańską ropę naftową, główne źródło finansowania władz w Teheranie.
Celem operacji miałoby być zwiększenie presji na reżim w Teheranie. Ale eksperci ostrzegają przed konsekwencjami.
Nowy pomysł parlamentu Iranu ma polegać na wprowadzeniu ustawy, zgodnie z którą kraje korzystające z cieśniny do transportu towarów, energii i żywności będą zobowiązane do dodatkowych opłat i podatków na rzecz Iranu.
Najwięksi giganci żeglugowi porzucają kontenery w odległych portach i obciążają kosztami klientów. Stawki za transport z Wielkiej Brytanii do Zjednoczonych Emiratów Arabskich wystrzeliły o 400 proc.
Wydawało się, że zajęci pacyfikowaniem protestów, pilnowaniem chust u kobiet, nieruchomościami w Dubaju i przemytem alkoholu, dawno stracili determinację i zdolności bojowe. Trump nie docenił Strażników Rewolucji.
Donald Trump ponownie wezwał państwa sojusznicze do wsparcia w działaniach na rzecz odblokowania cieśniny Ormuz. - Przez 40 lat was chronimy, a wy nie chcecie się w to mieszać - powiedział.
Prezydent USA zaczął grozić państwom Zachodu i NATO, jeśli te nie zaangażują się w ochronę żeglugi tankowców wywożących przez Cieśninę Ormuz ropę naftową i gaz znad Zatoki Perskiej.
Prezydent USA chce, aby sojusznicy Stanów Zjednoczonych zaangażowali się w działania na rzecz otwarcia cieśniny Ormuz. Donald Trump powiedział też, że może przełożyć swoją wizytę w Chinach, jeśli Pekin nie wesprze Stanów Zjednoczonych.
Amerykański prezydent przyznał, że nie spodziewał się takiego odwetu Teheranu na kraje w regionie. Emiratom udało się wznowić po pożarze działalność portu w Fudżajrze, przez który codziennie przechodzi ok. miliona baryłek ropy naftowej.
Państwa członkowskie Międzynarodowej Agencji Energii uwolnią z rezerw rekordowe 400 mln baryłek ropy naftowej, aby powstrzymać galopadę cen surowca, wywołaną przez wojnę w Iranie. A szefowa KE Ursula von der Leyen ostrzega przed pokusą zniesienia embarga na ropę naftową i gaz z Rosji.
W piątek wieczorem na giełdach w Londynie i Nowym Jorku ceny ropy naftowej rosły o ponad 10 proc. Inwestorzy nerwowo zareagowali na groźby wstrzymania produkcji przez państwa znad Zatoki Perskiej i gorsze niż przewidywane dane z amerykańskiego rynku pracy.
Troska o utrzymanie bezpiecznej żeglugi przez Cieśninę Ormuz połączyła USA z Chinami. Domaga się tego Pekin, a Donald Trump zadeklarował, że może wysłać okręty do eksportowania tankowców w tej cieśninie i ich obrony przed ewentualnymi atakami Iranu.
W poniedziałek rano ceny ropy naftowej na świecie poszły w górę o niemal 10 proc., a w Europie ceny gazu wzleciały aż o 25 proc. To reakcja na rozpoczętą w sobotę wojnę Izraela i USA przeciw Iranowi. Grozi ona blokadą Cieśniny Ormuz, którą muszą pokonać statki wiozące ropę naftową i gaz ze złóż nad Zatoką Perską.
Po ataku Izraela i USA na Iran wszyscy znów z niepokojem patrzą na cieśninę Ormuz, wąskie gardło w wywozie ropy naftowej i gazu z Zatoki Perskiej. Jej blokada mogłaby wywindować na długo ceny ropy naftowej, grożąc globalną recesją - ostrzegają analitycy.
Irańska państwowa telewizja Press poinformowała, że parlament zatwierdził plan zamknięcia Cieśniny Ormuz, ale ostateczna decyzja należy do Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.