Głowę dziewczyny, oddzieloną od reszty ciała, pochowano twarzą do ziemi. Antropolożka z Łodzi zrekonstruowała jej czaszkę. Dzięki temu dowiemy się, jak wyglądała tragicznie zmarła 15-latka.
Chiński "Człowiek smok" sprzed 146 tys. lat mógł być tak naprawdę denisowianinem - pokazują nowe badania.
Śledczy podali informacje na temat czaszki, którą latem tego roku z Wisły wyłowił ojciec zaginionego Krzysztofa Dymińskiego. Wbrew pierwszym informacjom, nie należała ona do małego dziecka.
Niepozorne, małe metalowe pudełko z wygrawerowanym na wieczku napisem "Beethoven" zawiera dwa kawałki kości wielkości dłoni i dziesięć okruchów w rozmiarze ziarnka grochu.
Jesteśmy zadowoleni i przeszczęśliwi, że wszystko zakończyło się pomyślnie. Dziewczynki zaczynają rozrabiać - mówi mama bliźniaczek, które w sierpniu w szpitalu w Zdrojach przeszły trudną operację przedwcześnie zrośniętych szwów czaszkowych.
Wyrywali zmarłym zęby, odcinali ręce i nogi, usuwali mięśnie, opalali szczątki nad ogniem i prawdopodobnie uprawiali kanibalizm. Takie rytuały pogrzebowe praktykowali ludzie żyjący 9500 lat temu w starożytnej Brazylii.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.