Miały być nowe drzwi i okna, piece i ocieplone poddasza, ale nie ma. Jest za to strach i nerwowe wyczekiwanie na wezwanie do zwrotu pieniędzy z programu Czyste Powietrze, których właściciele domów nie widzieli na oczy, bo zaufali firmie realizującej termomodernizacje. - Nie martwcie się formalnościami - mówili im przedstawiciele.
- Czuję się oszukany, od miesięcy czekam na pieniądze - mówi Paweł Naturalny z Bełchatowa, podwykonawca Górzny Group. Oddał sprawę do sądu, który przyznał mu rację.
Postępowanie dotyczy podejrzeń związanych z uzyskiwaniem dofinansowań w ramach programu Czyste Powietrze. Do tej pory połączono 66 spraw z całego kraju, a kolejne akta wciąż napływają z innych jednostek prokuratury.
Miało być bardziej ekologicznie i cieplej, są stracone nerwy i jest zimno. Przez opóźnienia w wypłacie pieniędzy z programu "Czyste Powietrze" przez WFOŚiGW w Rzeszowie, firma odmówiła emerytom wykonania prac. Zostali z bezużyteczną pompą ciepła i wysokimi rachunkami.
W województwie śląskim złożono najwięcej wniosków o dofinansowanie proekologicznych inwestycji. Więcej było tylko w mazowieckim.
- Przeszłam załamanie nerwowe - mówi mieszkanka Tomaszowa Mazowieckiego. Rozmawiam z 17 osobami, które - zamiast fotowoltaiki czy pomp ciepła - mają przerastające ich długi.
- Kiedy będzie ta cholerna kasa, bo nam się wypalają firmy. Nie wiem, jak mam spojrzeć mojemu 87-letniemu ojcu w oczy, który 43 lata temu zakładał ją w garażu, a ja ją przejąłem i nie umiem sobie poradzić z wypłatami dla 600 pracowników - skarży się Robert Galara, prezes firmy Galmet z Głubczyc. Tak "Czyste Powietrze" zatruło polskich przedsiębiorców.
Projekt ustawy mającej pomóc poszkodowanym w programie Czyste Powietrze trafił do planu prac rządu i ma zostać przyjęty w pierwszym kwartale 2026 r. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zapowiada, że odpowiedzialność za nadużycia ma spoczywać na wykonawcach, a nie na właścicielach domów.
Tatry, Suwalszczyzna, Bieszczady - to rejony Polski zaliczane do najzimniejszych stref klimatycznych, gdzie sezon grzewczy trwa nawet dziewięć miesięcy. Mimo to coraz więcej mieszkańców decyduje się tam na pompy ciepła. I choć technologia ta z powodzeniem działa w Skandynawii, to w Polsce często kończy się "rachunkiem grozy". Eksperci nie mają wątpliwości: to nie wina temperatur, tylko błędy ludzi.
Oskarżają mnie o coś, czego nie zrobiłam - mówi pani Renata, klientka firmy fotowoltaicznej koło Łodzi. - Mam oddać ponad 130 tys. zł, a jestem na zasiłku, a mąż pracuje dorywczo.
Beneficjenci programu Czyste Powietrze dostają listy z Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Są wzywani do oddawania pieniędzy za niewykonane prace. Pismami ścigają ich także firmy, którym z kolei to fundusze zalegają z wypłatą środków. Co robić w takiej sytuacji?
Udowodnię swoją niewinność - zapewnia Adrian Górzny, założyciel firmy fotowoltaicznej Górzny Group ze Złoczewa, której część klientów skarży się, że została przez niego oszukana. Sprawą może się zająć Prokuratura Europejska.
Pod lupą śledczych jest pewna zachodniopomorska firma. Prokuratorzy mówią wstępnie o zdefraudowaniu kilkudziesięciu milionów złotych z programu "Czyste Powietrze", ale wiadomo już, że będą to większe sumy.
Przedstawiciel firmy Duneko zapewniał klientkę, że otrzyma dofinansowanie z programu "Czyste Powietrza" na wymianę kopciucha. Zaproponował kredyt w oczekiwaniu na pieniądze. Klientka zaciągnęła zobowiązanie, ale fundusz nie wypłaci jej środków. Kobieta została z kredytem do spłaty.
Do "Wyborczej" zgłaszają się kolejni klienci poszkodowani przez firmę fotowoltaiczną Górzny Group w Złoczewie w województwie łódzkim.
Zachodniopomorska firma, wykonawca zleceń w ramach programu "Czyste Powietrze" pod lupą prokuratury. Beneficjenci w całym kraju stracili co najmniej kilkadziesiąt mln zł.
- Nie wypięliśmy się na klientów. Jesteśmy w patowej sytuacji, ale nie uciekamy od odpowiedzialności - zapewnia Adrian Górzny, prezes firmy fotowoltaicznej Górzny Group ze Złoczewa.
Chciał przeprowadzić termomodernizację w ramach programu Czyste Powietrze. Zlecił wykonanie audytu, dostarczył wszelkie dokumenty i uzyskał pozytywną decyzję WFOŚiGW w Gdańsku. Potem znalazł firmę, która zobowiązała się wykonać prace, zapłacił za nie, a teraz nie może uzyskać zwrotu poniesionych wydatków z Czystego Powietrza.
Firma Górzny Group miała docieplić dom z dofinansowaniem z Funduszu, a dostaliśmy wezwanie do zapłaty 23 tysięcy złotych od właściciela - żali się klient z okolic Wrocławia. Prawnik: - To bezprawne działanie.
Firma pobrała pieniądze na termomodernizację, ale nie wywiązała się z umowy. Zgodnie z regulaminem Czystego Powietrza, to właściciel nieruchomości musi zwrócić pieniądze, nawet jeśli został oszukany. "Nie wiemy co robić, nie mamy takich pieniędzy" - mówią beneficjenci programu.
- Zadłużenie klientów i ich zła sytuacja to tylko wierzchołek góry lodowej - mówią byli przedstawiciele firmy fotowoltaicznej Górzny Group ze Złoczewa w województwie łódzkim.
Klienci Nord Energy skarżą się, że przedsiębiorstwo pobrało pieniądze z "Czystego Powietrza", ale nie realizuje inwestycji. - Pracujemy na najniższej krajowej. Chcieliśmy mieć cieplej i niższe rachunki. Nie mamy nic. A prezes promuje się na tle drogich samochodów - słyszę. Szef firmy odpowiada, że klienci rezygnują przed upływem końca umów. I wyraża chęć prowadzenia rozmów.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska ujawniło skalę nieprawidłowości w ramach programu Czyste Powietrze. Ministra Paulina Hennig-Kloska pokazała szokujące zdjęcia, które dobitnie pokazują, jak wielkim polem do nadużyć był program. Firmy żerowały na dopłatach dla najuboższych, czego efektem było montowanie urządzeń na ruderach.
Krajowe media niedawno dużo uwagi poświęcały cenom masła. Tymczasem niezauważona przeszła zmiana, która jest ważniejsza dla gospodarstw domowych.
W nowym programie Czyste Powietrze są trzy poziomy dofinansowania. Najwyższy można uzyskać przy wsparciu operatorów. Podajemy lich listę w Kujawsko-Pomorskiem.
- Nowa odsłona programu Czyste Powietrze to absurd, jakich mało - alarmują przedsiębiorcy w rozmowie z serwisem Wyborcza.biz. Jak twierdzą, zamiast porządków, jakie obiecano zrobić, jest jeszcze większy bałagan, na którym ucierpią przede wszystkim beneficjenci.
Firmy wciąż czekają na wypłatę pieniędzy z Czystego Powietrza. "Jeśli uczciwi zostaną utopieni w worku nieuczciwych, to kto będzie realizował nowy program?" - zastanawiają się przedsiębiorcy.
Właściciele firm czekają na wypłatę zaległości od Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. To kilkadziesiąt milionów złotych. We wtorek przyjechali z wielu stron Polski do Rzeszowa na spotkanie z wiceprezesem NFOŚiGW.
Starostwo tatrzańskie chce, aby busy oraz autobusy jeżdżące na koncesjonowanych liniach spełniały normy emisji spalin EURO 6. Wymogi te mają obowiązywać od 1 stycznia 2026.
- Jesteśmy wykończeni i na skraju, ale większy problem mogą mieć beneficjenci - mówi Jędrzej Hartka, toruński przedsiębiorca. Jego firmie Gottersfeld z Torunia nie wypłacono z programu Czyste Powietrze 2 mln zł. Zaległości sięgają lipca 2024 r. A on stoi przed ryzykiem bankructwa.
- Pogoda nas uśpiła. Uznaliśmy, że powietrze mamy czyste, a zapomnieliśmy, że powodem jego dobrej jakości była łaskawa w ostatnich latach zima - komentuje Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego.
W tym, ile zawiadomień w sprawie Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Kielcach rozpatruje prokuratura, trudno się już nawet połapać. Tym razem związkowcy z "Solidarności" zarzucili obecnym władzom Funduszu łamanie praw pracowniczych.
Firmy czekają miesiącami na przelewy od państwa. Choć podpisały umowy, spełniają wszystkie zasady, działają uczciwie, to dziś stają na granicy bankructwa. Oto druga twarz programu Czyste Powietrze.
Siedemset punktów pomiarowych na ulicach 14 miejscowości Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii zmierzy smog generowany przez transport drogowy.
Smog zmusił mieszkańców Opola do pozostania w domu. Ostrzeżenia o fatalnej jakości powietrza przychodziły w komunikatach RCB, a wskaźniki wywindowały miasto na szczyt rankingu najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie.
Program Czyste Powietrze został zawieszony, prawdopodobnie do wiosny, ale są też inne źródła finansowania inwestycji w termomodernizację i OZE do ogrzewania. Jest ich sporo, jednak są kierowane do różnych odbiorców. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu ma sześciu doradców energetycznych, którzy pomogą zainteresowanym.
Dotacje z Czystego Powietrza zawieszono do wiosny. - Program pozwolił zakładać firmy w teczkach, które ponaciągały ludzi, zwłaszcza tych najbiedniejszych - mówi Aleksandra Drescher, prezes WFOŚiGW w Opolu.
W Sosnowcu ogłoszono w piątek (13 grudnia), że program "Czyste Powietrze" wróci. Przypomnijmy, że pod koniec listopada nabór wniosków został nagle wstrzymany.
Zawieszony pod koniec listopada program Czyste Powietrze ma wrócić w zmienionej formule wiosną 2025 r. Celem przerwy jest uszczelnienie założeń i zapewnienie większego wsparcia beneficjentom. Wiemy, co dokładnie ma zmienić się w programie.
Oprócz problemów strukturalnych i administracyjnych, mamy także do czynienia z problemem budżetowym. Fantomowe 103 mld zł na Czyste Powietrze nigdy nie zostały zabezpieczone w budżecie NFOŚ, ani państwa - pisze dr Justyna Glusman punktując problemy związane z programem Czyste Powietrze.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.