Astronomowie odkryli najszybszą znaną gwiazdę Drogi Mlecznej. W pobliżu czarnej dziury w centrum naszej Galaktyki rozpędza się do prawie jednej dziesiątej prędkości światła.
Nasz zespół dokonał przełomowego odkrycia. Po raz pierwszy w historii nauki zidentyfikowaliśmy planetę swobodną - czyli taką, która nie krąży wokół żadnej gwiazdy ani innego większego obiektu. Pomógł nam łut szczęścia.
Astronomowie wyznaczyli położenie i po raz pierwszy zważyli planetę, która nie krąży wokół żadnej gwiazdy. To samotna wędrowniczka, dryfująca przez Drogę Mleczną. Kluczową rolę w odkryciu odegrali polscy badacze.
W piątek 3I/ATLAS minie Ziemię w najmniejszej odległości. To najlepiej przebadana kosmiczna "pocztówka" spoza Układu Słonecznego, jaka kiedykolwiek do nas trafiła. Niestety, jest zbyt szybka, abyśmy mogli ją doścignąć i przyjrzeć się z bliska.
Kosmiczny teleskop Webba wykrył emisję promieniowania, która wskazuje na to, że w centrum galaktyki spiralnej M83, zwanej Południowym Wiatraczkiem, znajduje się supermasywna czarna dziura. Astronomowie długo jej poszukiwali.
Nie ma w niej żadnych gwiazd, tworzy ją wirujący obłok wodoru i ciemnej materii. Modele kosmologiczne przewidują, że takich ciemnych galaktyk powinno być więcej.
Tajemnicza planeta nazywa się K2-18b i znajduje się 124 lata świetlne od nas. Obserwacje dokonane za pomocą Kosmicznego Teleskopu Webba wskazują, że jej atmosfera zawiera spore ilości siarczku dimetylu, organicznego związku chemicznego, który na Ziemi jest ubocznym produktem morskiego życia.
Kosmiczny teleskop Jamesa Webba uchwycił obraz niewielkiej galaktyki z okresu 600 mln lat po Wielkim Wybuchu. Tak mogła w tamtych czasach wyglądać niemowlęca Droga Mleczna - twierdzą astronomowie.
Teleskop Kosmiczny Hubble'a wykonał najbardziej szczegółowy obraz Galaktyki Andromedy. To mozaika ponad 600 zdjęć, zebranych na przestrzeni ponad 10 lat. Te obserwacje pokazały, że dzieje Andromedy i Drogi Mlecznej znacznie się różnią.
Sprawdź czy wiesz, ile waży nasza Galaktyka, gdzie leży najbliższa nam czarna dziura i jak kiedyś Egipcjanie widzieli Drogę Mleczną
Znajduje się w odległości 400 lat świetlnych i pędzi przez Drogę Mleczną dwa razy szybciej od Słońca.
Jest wyjątkowo blisko Ziemi i skrywa zagadkę. Dodajmy, że chodzi o gwiazdową czarną dziurę, czyli taką, która pozostała po wypalonej gwieździe. Bo absolutny rekord masy dzierży wciąż centralna czarna dziura w środku Drogi Mlecznej, ale ona ma inne pochodzenie - zapewne narodziła się wraz z całą Galaktyką.
Kosmiczny Teleskop Webba sfotografował 19 galaktyk spiralnych, takich jak nasza Droga Mleczna. Dzięki tym zdjęciom astrofizycy mogą wyjaśnić, jak tworzą się spiralne ramiona, których struktura pozostaje nieodgadniona.
Andromeda to sąsiednia galaktyka spiralna, odległa o 2,5 mln lat świetlnych. Zdjęcie - wykonane przez grupę studentów i licealistów - wprost zapiera dech i od kilku dni rozchodzi się w światowych mediach.
Astrofizycy rozwiązali 60-letnią zagadkę kwazarów - najbardziej ekstremalnych zjawisk we Wszechświecie.
Pierwszego dnia kalendarzowej wiosny (czyli dziś) planeta karłowata Ceres znajdzie się w opozycji. Oznacza to, że będzie po przeciwnej stronie Ziemi niż Słońce.
Kalendarz astronomiczny na 2023 rok to 13 niezwykłych zdjęć autorstwa pasjonatów astronomii i nocnego nieba. Do nabycia w kioskach i punktach sprzedaży prasy już we wtorek, 6 grudnia w "Wyborczej".
Wszystko działo się w samym środku Drogi Mlecznej. Na orbicie supermasywnej czarnej dziury astronomowie dostrzegli "gorącą plamę", która pędziła - jak oszacowano - z jedną trzecią prędkości światła. Wiedzą już chyba, czym ona jest i skąd się tam wziąła. To odkrycie jest wielkim polskim sukcesem.
Konkurs Astronomy Photographer of the Year jest organizowany już po raz 14. Do tegorocznej edycji zgłoszono w sumie 3000 zdjęć z 64 krajów świata, które powalczą o główną nagrodę w wysokości ok. 56 tys. złotych. Zobacz finalistów tego niezwykłego konkursu. Te fotografie odkrywają przed nami piękno wszechświata, które często jest niewidoczne gołym okiem. Zwycięzców poznamy 15 września 2022 roku.
Sierpień to dobra pora do obserwacji nieba. Wciąż trwają wakacje, często wyjeżdżamy poza obszar świateł miejskich, a pogoda zwykle bywa dobra. Nie bez znaczenia jest też coraz dłużej trwająca noc. Troje ekspertów, miłośników nocnego nieba, podzieliło się z nami swoimi wskazówkami.
Zapraszamy wszystkich miłośników Kosmosu! Sprawdzimy twoją wiedzę o czarnych dziurach, Drodze Mlecznej, elektronie, Marsie i łaziku Perseverance.
Teleskop Horyzontu Zdarzeń (EHT) sfotografował z niespotykaną dotąd rozdzielczością centrum Drogi Mlecznej i znajdującą się tam olbrzymią czarną dziurę. Jest otoczona jasnym obwarzankiem rozpalonego gazu, który wpada w ciemną czeluść bez możliwości powrotu.
Astrofizycy opublikowali nowy radiowy obraz centrum Drogi Mlecznej. Widać na nim wiele nieznanych wcześniej obiektów, m.in. setki magnetycznych włókien, których pochodzenie jest niejasne.
Wszystkie poprzednie planety spoza Układu Słonecznego były odkrywane w granicach Drogi Mlecznej. Ta nowa może być pierwszą, która krąży znacznie dalej - w galaktyce spiralnej Wir. Dzielą nas już nie tysiące, lecz miliony lat świetlnych.
Wczoraj astronomowie opublikowali trójwymiarową mapę z najbardziej dokładnymi pozycjami blisko dwóch miliardów gwiazd Drogi Mlecznej. Określili także prędkości ruchu oraz barwy większości z tych gwiazd. Można z tej mapy m.in. wyczytać historię podbojów naszej Galaktyki.
Układ gwiezdny, który skrywa najbliższą nam czarną dziurę, widać z półkuli południowej. Znajduje się w konstelacji Lunety, która niestety jest niewidoczna z terytorium Polski.
Wczoraj w "Scientific Reports" ukazała się publikacja astrofizyków, którą czyta się jak opowiadanie science fiction. O sztucznym obiekcie emitującym fale grawitacyjne, który obca cywilizacja mogła umieścić na orbicie wielkiej czarnej dziury w centrum Drogi Mlecznej.
Gwiazda krążąca po orbicie wokół supermasywnej czarnej dziury w centrum Drogi Mlecznej porusza się tak, jak przewiduje ogólna teoria względności Einsteina. Jej orbita rysuje kształt podobny do rozety, a nie do elipsy, jak w teorii Newtona. Znowu Einstein miał rację!
Na ślad tej gigantycznej eksplozji trafił prof. Joss Bland-Hawthorn z Uniwersytetu w Sydney w Australii, kiedy na początku XXI wieku analizował zdjęcia rentgenowskie Drogi Mlecznej.
W zeszłym tygodniu "Science" opublikowało unikalną trójwymiarową mapę Drogi Mlecznej, którą opracowali astronomowie z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Zachwyciły się nią media na całym świecie, a także serwisy społecznościowe.
Warszawscy astronomowie stworzyli przestrzenną mapę naszej Galaktyki. Widać na niej zdumiewający defekt: galaktyczny dysk Drogi Mlecznej jest wygięty niczym mocno zwichrowane koło rowerowe.
Dziś specjalne "Z głową w gwiazdach LIVE" na żywo z Bieszczad - spod najciemniejszego nieba w Polsce. Przed nami tydzień najlepszej widoczności centrum Drogi Mlecznej. Nie przegapcie tego! O wszystkim opowie wam Karol Wójcicki.
Oczywiście nie ma takiej wagi na Ziemi, która byłaby w stanie udźwignąć całą Galaktykę. Tak naprawdę astrofizycy zmierzyli więc nie ciężar, ale całkowitą masę Drogi Mlecznej. Zanim napiszę, ile im wyszło, najpierw wyjaśnię, jak to zrobili.
Najnowsza mapa 3D naszej Galaktyki ujawniła zdumiewający fakt. Droga Mleczna nie wygląda tak, jak się ją zazwyczaj przedstawia - jako płaski dysk ze spiralnymi ramionami. Jej dysk jest wygięty w kształt litery S.
Stowarzyszenie Droga Mleczna i Gruszki Na Wierzbie - kuchnia roślinna zapraszają na kolejne wydanie Kuchni Społecznej w wydaniu wegańskim
Na Salonach Drogi Mlecznej gościć będzie radomski rynek. Co zrobić, by tętnił życiem, zastanowią się urzędnicy i społecznicy, którzy ożywili już swoje miasta: Łódź i Katowice, oraz wszyscy zainteresowani radomianie.
Wiele ciekawych pomysłów na to, jak walczyć ze smogiem, padło na poniedziałkowych Salonach Drogi Mlecznej. Była też mowa o roli radnych w tej walce. U nas radni wolą walczyć sami ze sobą
Teresa Antoja z Uniwersytetu Barcelony doznała szoku, gdy spojrzała na wykres położeń i prędkości milionów gwiazd Drogi Mlecznej. Na ekranie komputera zobaczyła... gigantyczną muszlę ślimaka. Okazało się, że nasza Galaktyka w ten sposób ujawniła jedno z najbardziej burzliwych wydarzeń ze swojej przeszłości.
Trwające niemal ćwierć wieku obserwacje jednej z gwiazd w centrum naszej Galaktyki potwierdziły, że Albert Einstein się nie mylił. Zarówno ruch gwiazdy, jak i widmo jej światła zgadzają się doskonale z ogólną teorią względności sprzed ponad 100 lat.
To radiowy obraz centrum Drogi Mlecznej, który wykonała południowoafrykańska sieć radioteleskopów MeerKAT. Widać na nim pozostałości po supernowych, obłoki molekularne, gromady młodych i gorących gwiazd oraz zagadkowe cienkie włókna materii, które od lat fascynują astronomów. Zauważono je już w latach 80. zeszłego wieku, ale do dziś nie ma pewności, czym są te struktury. Najdłuższą nazywa się "wężem".
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.