Według prokuratury Olgierd L. i pozostali oskarżeni przemycali i handlowali bronią z Ukrainy pod pozorem walki w ochotniczych batalionach przeciwko Rosji. Odpowiedzą też m.in. za podpalenie gdyńskiej restauracji Casa Cubeddu na zlecenie konkurencji.
Mężczyzna wpadł na stacji kolejowej, gdy zabrał się na samowolną przejażdżkę pociągiem towarowym, który jechał w kierunku granicy z Ukrainą. Minister spraw wewnętrznych: - Sytuacja była bardzo, bardzo poważna.
- Moskiewskie siatki rosną. Gdy my tracimy czas i siły na łapanie sabotażystów, kwiat rosyjskiej agentury pracuje swobodnie i skutecznie.
Rosyjski korpus konsularny opuszcza willę w gdańskim Wrzeszczu. W czwartek trwało wielkie pakowanie i wywóz całego wyposażenia: mebli, dywanów, rzeczy osobistych rosyjskich urzędników.
Wśród oskarżonych Polaków i Białorusinów jest m.in. Kamil K. ps. "Korek". To kibol Lechii Gdańsk, któremu prokuratura zarzuca m.in. przemyt karabinów, amunicji i granatów z ukraińskiego frontu. Część broni rozprowadzano na Pomorzu. Zarzuty dotyczą też sabotażu, m.in. próby podpalenia magazynu w Gdańsku.
Chodzi o Jewhienija Iwanowa i Ołeksandra Kononowa, podejrzanych o dokonanie aktów dywersji w powiecie garwolińskim 15-16 listopada.
W ubiegłym tygodniu policja wkroczyła siłowo do jednego z mieszkań w Przemyślu i zatrzymała dwoje obywateli Brazylii. Pretekstem do interwencji była obecność cudzoziemców przy przejeździe kolejowym w Przemyślu.
W telefonie kibola Spartaka Moskwa polskie służby specjalne znalazły wiadomość: "Na dobre trzeba rozpalać Europę". Kibol brał udział w propagandowej operacji zleconej przez rosyjski wywiad. Polskie służby wiedzą, kto kierował akcją. Ścigają go.
Litewski rząd stracił cierpliwość i wprowadził stan wyjątkowy. To odpowiedź na działania Białorusi, które wielokrotnie zakłócały ruch lotniczy na lotnisku w Wilnie.
Jest wniosek o ściganie czerwoną notą Interpolu Jewhenija Iwanowa i Ołeksandra Kononowa - domniemanych bezpośrednich sprawców zamachów na torach kolejowych w Polsce.
Rosyjski agent bardzo się starał, żeby polskie służby nie dotarły do jego prawdziwej tożsamości. Michaił Mirgorodski ukrywał się w sieci pod wieloma nickami. Poznaliśmy szczegóły akcji, do których zorganizowania Rosjaninowi wystarczyła komórka i kryptowalutowy portfel. Ustaliliśmy też stawki.
Prokuratura Krajowa przekazała, że jednym z organizatorów działań szpiegowskich i dywersyjnych na terenie Polski jest Michaił Mirgorodski. To 28-letni obywatel Rosji, który koordynował działania swojej grupy przez Telegram.
- Jako prezydent RP będę gwarantem, że nie wejdą w życie zamordystyczne przepisy, które ograniczą waszą wolność - mówił o ustawie o kryptowalutach obywatelski kandydat na prezydenta Karol Nawrocki. - Sławomir Cenckiewicz przekonał prezydenta, że ustawa jest niezbędna, by walczyć z rosyjską dywersją - mówi nasz informator.
Każdego dnia publikujemy setki tekstów, nasza strona zmienia się bardzo dynamicznie. W tym miejscu zbieramy najważniejsze wiadomości dnia.
Oficer GRU Jurij Sizow to rosyjski agent łączący dywersanta spod Garwolina i Seneż, elitarną jednostkę rosyjskiego wywiadu wojskowego, która podlega bezpośrednio prezydentowi Rosji.
W poniedziałek ujawnimy w "Wyborczej" kto stał za zamachem pod Garwolinem. Wszystkie znane nam tropy prowadzą do jednej z najtajniejszych rosyjskich jednostek wojskowych.
Dwa pakunki, przypominające bomby, przywiązano do torów niedaleko Rzepina, strategicznego węzła kolejowego wiodącego do niemieckiej granicy.
Policja opublikowała fotografie i listy gończe za dwójką obywateli Ukrainy, którzy mieli dokonać aktu dywersji na polskiej kolei. Para podejrzanych o przestępstwo uciekła na Białoruś tuż po zniszczeniu torów. W Polsce grozi im dożywocie.
Warszawski sąd wydał decyzję o aresztowaniu dwójki Ukraińców podejrzanych o wysadzenie torów w Polsce. Szanse na ich zatrzymanie są jednak niewielkie, ponieważ obaj tuż po przeprowadzeniu ataku uciekli na Białoruś.
Nieznani sprawcy położyli gałęzie na torach prowadzących przez przesmyk suwalski. Służby wyjaśniają, czy to akt dywersji na kolei, czy tylko chuligański wybryk.
Armia patroluje tory, rząd mnoży aplikacje dla obywateli po akcie dywersji na kolei we wsi Mika. "Wojsko nie jest magicznym lekiem na wszystko" - komentują eksperci. Kluczowe obiekty w Polsce powinny być chronione, ale mają przestarzały sprzęt, mały budżet, a współpraca służb szwankuje.
Prokuratura przedstawiła zarzuty mężczyźnie, który pomagał dwóm dywersantom podejrzanym o podłożenie ładunku wybuchowego na torach pod Garwolinem. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany.
Estończycy czują rosyjską presję każdego dnia. Bez NATO kraj długo nie przetrwa. Obawiają się, że w razie prowokacji - także z udziałem rosyjskiej mniejszości - będą bezbronni, czekając na decyzję sojuszników. Pada pytanie: czy śmierć żołnierza USA, Wielkiej Brytanii lub Francji przyspieszyłaby reakcję? Rozmowa z dr. Aleksandrem Olechem.
- Zatrzymanie to część pracy operacyjnej. Nie każde kończy się aresztem - mówił w sobotę szef MSWiA Marcin Kierwiński nawiązując do uwolnienia osób podejrzewanych w sprawie o akt dywersji na kolei. Poinformował, że w tym roku w specjalnych akacjach służb zatrzymano tysiące osób, w tym setki cudzoziemców.
Co wiadomo dotąd w sprawie dywersji na polskich torach? Od czego się to zaczęło? Co nadal pozostaje tajemnicą? Przedstawiamy wydarzenia, którymi żyje cała Polska w ostatnich dniach.
Najważniejsze wydarzenia w kraju i za granicą. Kulisy polskiej polityki. Wydarzenia polityczne tygodnia. "Dzieje się" - wideopodcast polityczny. Dziennikarze TOK FM, Radia ZET, Wyborcza.pl i Polityki Insight komentują.
Prokuratura chciała, żeby obywatel Ukrainy zatrzymany w związku z dywersją na kolei trafił do aresztu, ale nie zgodził się na to sąd. Gdy Mykhalo Ch. wyszedł z sali sądowej bez kajdanek, na korytarzu świętowali jego bliscy. Pozostałym trzem zatrzymanym osobom prokuratura nie postawiła nawet zarzutu.
- Ostatnie wydarzenia nie zostawiają miejsca na złudzenia: Rosja realizuje kolejny etap wojny hybrydowej, którego celem jest destabilizacja naszego państwa - mówił w piątek w Sejmie premier Donald Tusk.
Tomasz Siemoniak: To jest ten moment, kiedy powinniśmy bardzo przyjrzeć się, który z polityków co, gdzie i jak mówi. Kto co relatywizuje, kto próbuje budować antyzachodnie, antyukraińskie, antyniemieckie narracje, które wprost uderzają w nasze interesy.
- Jak pier***nęło, to aż kucnęliśmy. Ludzie to słyszeli nawet pod Maciejowicami, 15 kilometrów dalej. Mamy wojnę za granicą, potężny wybuch, a oni znajdują to dopiero następnego dnia - słyszę we wsi, gdzie 15 listopada doszło do rosyjskiej dywersji.
Wysadzenie torów kolejowych we wsi Mika nie było pierwszą brudną robotą 41-letniego Jewhenija Iwanowa. Na zlecenie rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU szykował zamach bombowy w Ukrainie. Jego oficerem prowadzącym jest okryty złą sławą Jurij Sizow.
Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przyjeżdża do Szczecina w ramach organizowanych w całym kraju cyklu spotkań "Lokalne debaty, globalne rozwiązania".
- Nie chodzi o to, żeby dużo podpalać i wysadzać, tylko by dużo o tym pisać - zdradza oficer ABW. Kto stoi za tysiącami antyukraińskich wpisów w polskim internecie?
PiS pojechał z interwencją na miejsce rosyjskich aktów dywersji, by potem na konferencji oskarżyć rząd Donalda Tuska o opieszałość i nieudolność.
To zadanie dla rządu, na wczoraj. Chodzi o to, by nie panikować, ale zachować czujność. Żyjemy w bezprecedensowych czasach i potrzebujemy bezprecedensowych instrukcji.
Podejrzani o wysadzenie torów kolejowych w powiecie garwolińskim to obywatele Ukrainy Jewhenij Iwanow i Ołeksandr Kononow. Działali na zlecenie rosyjskiego wywiadu. Jeden z nich był kiedyś pracownikiem ukraińskiej prokuratury, drugi w maju 2025 r. skazany został za akt dywersji przez sąd we Lwowie.
Ukrywający się na Węgrzech Zbigniew Ziobro właśnie zmyślił, że Pegasus pomógł rozbić szajkę rosyjskich dywersantów, którzy chcieli wykolejać pociągi.
Dywersja to wygodne narzędzie do zastraszania społeczeństwa. Nie wymaga wielkich nakładów finansowych i jest proste w organizacji. Nie potrzeba do niej wykwalifikowanych agentów.
Czy to była operacja pod fałszywą flagą? Co wspólnego z zamachem na linię kolejową może mieć katastrofa pod Przewodowem trzy lata temu? Jak bardzo jesteśmy narażeni na powtórkę?
Posłowie Konfederacji wykorzystują coraz bardziej antyukraińskie nastroje w polskim społeczeństwie. Ze względu na aferę korupcyjną domagają się, aby przestać finansowo pomagać Ukrainie.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.