Lekarze w gabinecie, mówiąc "taka pani uroda", odsłaniają bezmiar swojej bezradności w ocenie kondycji ciała, które jest im po prostu obce, nieznajome.
"Cierpię na endometriozę". - Nie jest łatwo mówić otwarcie o chorobie ginekologicznej. Jednak od kiedy zaczęłam mówić publicznie, na co choruję, wiele osób przyszło do mnie, mówiąc, że właśnie wykonało badania - opowiada dr Karolina Wigura.
Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że zajmie się endometriozą, na którą w Polsce choruje około 3 mln kobiet. Nowe wytyczne mają zostać wprowadzone jeszcze w tym roku.
- Jeśli nic się nie wydarzy, będziemy kierowały do wszystkich posłów i posłanek informację, że my, chore na endometriozę, czyli około 3 mln kobiet, jesteśmy niezaopiekowane przez państwo i traktowane nierówno w stosunku do innych chorych - mówi Lucyna Jaworska-Wojtas, prezeska Fundacji Pokonać Endometriozę, która złożyła dzisiaj w Ministerstwie Zdrowia petycję z sześcioma postulatami dotyczącymi programu leczenia endometriozy w Polsce.
Endometrioza to tajemnicza i podstępna choroba. Co miesiąc ból zwala z nóg. Trudno się skupić, a w brzuchu ktoś jakby odpalił granat. Tak czuje się wiele kobiet cierpiących na endometriozę.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.