Gotowa jest już dokumentacja techniczna portowego żurawia, który stanie na Rybim Rynku w Bydgoszczy. Prace budowlane rozpoczną się wiosną.
Przy Rybim Rynku w Bydgoszczy zostanie odtworzony portowy dźwig. Wiadomo już, kto zabierze się za budowę jego repliki. To firma z Łabiszyna.
Studentka wzornictwa Politechniki Bydgoskiej wywołuje dyskusję, która wychodzi daleko poza granice miasta. Zarzuca autorowi muralu Andrzeja Szwalbego, że stworzył projekt w generatorze AI. - To jest moja praca - zapewnia w rozmowie z "Wyborczą" wrocławski artysta.
Wizja zamienia się w rzeczywistość. Pomysł rekonstrukcji żurawia portowego na brzegu Brdy na bydgoskim Rybim Rynku jest realizowany. Pomaga w tym Politechnika Bydgoska.
Głosy poparcia części mieszkańców dla figurek myszek z brązu, które pojawiają się na ulicach Bydgoszczy, nie zmiękczyły władz miasta. - Część figurek jest nielegalnych i musi zniknąć z chodników Starego Miasta i Śródmieścia - orzekli urzędnicy. Plastykowi miejskiemu nie przeszkadzały.
Setki, może tysiące ludzi każdego dnia z ciężkimi walizkami pokonuje tor przeszkód, jaki na ulicy Owocowej przy dworcu Szczecin Główny zapewnia im ZDiTM. To wstyd dla miasta.
Litości! Ledwie przełknęliśmy żabę w postaci pomnika Lecha Kaczyńskiego, a już proponują nam następny.
W sierpniu w Bydgoszczy stanęły dwie kolejne figurki myszek. Jedna w Śródmieściu, druga na Błoniu.
Kontrowersyjne figurki myszek z brązu pojawiają się w kolejnych miejscach Bydgoszczy. Jest nowa. Tym razem w wydaniu rzemieślniczym.
Róże były kwiatami, które królowały w Bydgoszczy na początku XX wieku. Wracają w wielkim stylu. Pomaga w tym jeden z bydgoskich deweloperów.
Wciąż mści się na nas nonszalancja samorządów w przygotowywaniu planów zagospodarowania przestrzennego.
Wyremontowana aleja Fałata w parku Kasprowicza została wyposażona w absurdalną liczbę wielkich pojemników na śmieci, które wyglądają jak beczki. Nie znaleźliśmy ich w miejskim "katalogu mebli miejskich".
Tym razem myszka z brązu objawiła się na Osowej Górze w Bydgoszczy. Jest fotografem. Ufundował ją Piotr Nalewajk. I to nie koniec.
W porę udało się powstrzymać PKP Polskie Linie Kolejowe przed zniszczeniem metaloplastyki zdobiącej zejście z peronu stacji Szczecin Zdroje.
Szlak "Śladem toruńskich aniołów" ma być dodatkową atrakcją turystyczną miasta. Podobną do istniejących od lat wrocławskich krasnali, gdańskich lwów, katowickich beboków. Sąsiednia Bydgoszcz ma nieoficjalne myszki Molly.
Projekt bydgoskiego stomatologa Marka Gatza rozkręca się. W Bydgoszczy stanęła piąta figurka myszki Molly.
Nawet jeden element małej architektury może zmienić miejską przestrzeń. Na plus albo na minus. Pracownicy Kujawsko-Pomorskiego Centrum Edukacji Nauczycieli zmienili ją bardzo korzystnie ławką miłorzębową.
- Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta - powiedział burmistrz Kruszwicy Mikołaj Bogdanowicz, który wykupił prawa autorskie do figurek myszek Molly, które poróżniły bydgoszczan.
Miłośnicy myszek z brązu odpowiadają stanowczo na list Społecznej Rady ds. Estetyki Miasta Bydgoszczy. Piszą też do plastyka miejskiego, konserwatora zabytków i samego prezydenta.
Miniaturowe rzeźby myszek dzielą bydgoszczan. Zwolennicy cieszą się, że miasto ma odpowiednik wrocławskich krasnali. Przeciwnicy zadają proste pytania: Co mają myszy do Bydgoszczy? I dlaczego stają w Parku Kulturowym?
Nadzór budowlany nie radzi sobie z usuwaniem wielkich, nielegalnych stelaży reklamowych w Warszawie. Czy pomoże uchwała krajobrazowa. Stołeczny samorząd wraca do prac nad nowymi przepisami.
Są już nie dwie, a trzy myszki Molly z brązu. Do saksofonistki i pacjentki dentysty dołączyła fryzjerka. I podgrzała zimową atmosferę w Bydgoszczy. Bo myszy ma być aż sto.
Według projektu nowego zarządzenia to prezydent Rafał Bruski ma zwoływać posiedzenia Społecznej Rady ds. Estetyki Miasta, a nie jak dotąd jej przewodniczący. - Zakłóci to pracę rady, szybkość podejmowania decyzji oraz opiniowania przez nią ważnych dla miasta inicjatyw - uważa prof. Dariusz Markowski.
Koniec z nieestetycznymi drewnianymi ogrodzeniami i zadaszeniami ogródków gastronomicznych na deptaku Bogusława w Szczecinie. Polecenie ich natychmiastowej rozbiórki wydał wydział architektury i budownictwa szczecińskiego magistratu.
Grafika ze zdjęciem okolic Balatonu z lat 70. ubiegłego wieku pojawiła się na skrzynce ITS u zbiegu ul. Kamiennej i al. Wyszyńskiego na bydgoskich Bartodziejach. To nowy pomysł urzędników na poprawę estetyki miasta.
Na remontowanym placu Na Rozdrożu ustawiono potężne bariery. - Wizualnie zbyt pancerne jak na przestrzeń stricte miejską - ocenia varsavianista. Jak tłumaczą się drogowcy?
Zabytkowa willa na bydgoskiej Sielance staje się ruderą. Właścicielka próbuje ją sprzedać, a jednocześnie chce od miasta pieniędzy na remont.
To już szóste święta Bożego Narodzenia ze złotymi dekoracjami z logo marki Ferrero na Nowym Świecie. Słychać głosy, że to kicz i zaśmiecanie reprezentacyjnej ulicy. Stowarzyszenie Nowy Świat odpowiada: "To ulica i tak pełna komercji".
U zbiegu Spacerowej i Belwederskiej wyrósł ponury, betonowy bunkier. A przecież to Trakt Królewski, o który miejscy urzędnicy tak dbają, że chcą nawet stamtąd wyrzucić pawilon z kurczakami z rożna, bo jest "za mało reprezentacyjny".
- Powiedzieli mi: "My na towarzysza mamy haki", a ja walnąłem dłonią w poręcz fotela i odpowiedziałem podniesionym głosem: "Mam czyste sumienie" - konserwator zabytków Kazimierza Dolnego Jerzy Żurawski wspomina lata 70.
Trudno to już nawet nazwać skrzynką. To wielka, dwudrzwiowa szafa. Skrywa urządzenia techniczne, powinna być schowana gdzieś z boku. Ale ustawiono ją w samym narożniku ulic, jak dominantę przestrzenną. Czy musi tam stać?
Artystyczną wariację na temat Andrzeja Szwalbego można byłoby uznać za udaną, gdyby spełniony był jeden z warunków dobrego street artu - osadzenie w zastanej rzeczywistości. I jeden warunek portretowania.
Reklamy w formie murali tworzone przez artystów stały się normą w Bydgoszczy. Ale to graffiti jeździ.
Mury, gzymsy, drzwi, bramy, witryny sklepowe, chodniki, a nawet samochody. W Warszawie napisami pokryty potrafi być niemal każdy skrawek przestrzeni. Najgorzej jest w reprezentacyjnym centrum. Co na ten temat sądzą sami warszawiacy?
Coraz więcej mieszkańców tęskni za przestrzenią pozbawioną nadmiernej ilości reklam, uznając, że powinny być uporządkowane, mieć styl i klasę. Od samych rybniczan zależy, czy zechcą zmienić przestrzeń centrum miasta w park kulturowy.
Teren i wejście do Powiatowego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Będzinie to powód do wstydu. Gruzowisko, chwasty, wulgarne napisy, a wszystko to w centrum miasta. Szpital zapowiada porządki, a nawet budowę tężni.
Stoją w pasach drogowych, często szpecą i zaburzają estetykę miejską. Niektóre są zdewastowane, pomazane i uszkodzone. Przepisy mówią jasno: oznaczenia muszą stać w miejscu inwestycji przez minimum 5 lat. Czy coś da się z nimi jednak zrobić?
Nie ma już nielegalnego namiotu, w którym na placu Szarych Szeregów w Szczecinie odbywał się handel kwiatami. Mamy za to kolejny przykład wykorzystania przyczepy jako stojaka na reklamę. Tym razem na al. Niepodległości
To nie jest wina złego prawa. To wina części społeczeństwa Szczecina, która całkowicie świadomie oszpeca śródmieście miasta i tkwi mentalnie w czasach, gdy lokalna gazeta musiała tłumaczyć mieszkańcom, że nie wypasa się kóz na miejskich zieleńcach.
Wielki szyld nowej "Żabki" przeciął linie łukowo zamkniętej witryny sklepu na Niebuszewie, który w pamięci wielu szczecinian zapisał się jako Osnowa.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.